L’architetto

Weźmy same statystyki: 108 podań, z czego 100 celnych (95 proc. celności), to jak na razie rekord mundialu. Niemal równo połowa z tego na połowie rywala, jedno kluczowe, po którym dobrą okazję ma Balotelli, i kilka  przedostatnich, zwłaszcza na prawą stronę, gdzie osamotnionego Bainesa nękają Candreva i Darmian. 117 kontaktów z piłką i ten jeden zachwycający brak kontaktu z 35. minuty, kiedy po rzucie rożnym Andrea Pirlo przepuszcza futbolówkę, ściągając równocześnie do boku próbującego go upilnować Sturridge’a, i Marchisio strzela pierwszą bramkę dla Włochów. W końcu rzut wolny z ostatniej minuty, kiedy piłka po jego strzale trafia w poprzeczkę, ponad bezradnym Hartem – a wygląda to tak, jakby pomocnik Juventusu uczestniczył w jakimś spektakularnym „crossbar challenge” i umyślnie celował właśnie tam.

Weźmy to, czego statystyki nie powiedzą. Kiedy innych łapią skurcze, problem zmęczenia wydaje się go nie dotyczyć. Niby nie biega dużo, niby nie forsuje tempa (był najwolniejszy w drużynie – minimalnie wolniejszy nawet od Sirigu), ale jeśli policzyć cały pokonany przez niego dystans, będzie to ponad 10,5 kilometra, zaledwie 44 metry mniej od Gerrarda. Innymi słowy: cały czas znajduje się blisko piłki, gotów do zmiany tempa gry, przerzucenia akcji z jednej strony na drugą, przejścia z obrony do ataku. Niby nie podnosi głowy, niby się nie rozgląda, a przecież piłki przezeń adresowane nieomylnie odnajdują kolegów.

Czy można w przypadku piłkarza przyznawać noty za styl? Czy można zestawiać jego zachowanie na boisku np. z jego strojem podczas sesji zdjęciowych? Z jego fryzurami? Wszystko to robi przecież podobne wrażenie – tyleż naturalnego, niedbałego, nonszalanckiego niemal, co starannie wystudiowanego. Jak rzut karny w stylu Panenki, który przesądził o losie Anglików na Euro przed dwoma laty.

pirlo_1024_grande

Oczywiście jasnych punktów we włoskiej drużynie było więcej, np. Marco Verratti, który zapewne zastąpi kończącego już karierę reprezentacyjną weterana Juventusu na pozycji cofniętego rozgrywającego, regista, albo Matteo Darmian, prawy obrońca, który debiutował w tej drużynie zaledwie dwa tygodnie temu. Ale – jak już wyznawałem wielokrotnie – oglądanie meczów z jego udziałem od lat jest dla mnie przyjemnością porównywalną z oglądaniem filmów jego ukochanego Woody Allena. Z tą różnicą, że w odróżnieniu od amerykańskiego, włoski reżyser jest równiejszy – zwłaszcza kiedy szykuje swoje dzieła na festiwale tej rangi, co zorganizowany dziś w Brazylii.

O, widzę, że znów wpadam w tę samą pułapkę, co zawsze. Zawsze kiedy piszę o Pirlo – kiedy, jak to ujął swego czasu Rafał Stec – wznoszę odę do Pirlotechniki, mam skłonność do mnożenia metafor. Mówienia o urodzie brazylijskich modelek. Wspominania jedwabnych szalików i Nicka Hornby’ego. Przywoływania basso continuo (wczoraj, obok mistrza z Turynu, tworzyli je Verratti i de Rossi). „Pirlo nie kopie piłki – mówił swego czasu Joey Barton. – On ją pieści. Kocha się z nią powoli i zmysłowo”. Dobry cytat na T-shirt, chociaż spece z Goulsoul znaleźli jeszcze lepszy, z Le Corbusiera. „Architektura jest mądrą, skoordynowaną grą brył w świetle”.

35 komentarzy do “L’architetto

  1. ~Grzesiek

    Anglia jest po prostu odwiecznie średnia,typowa,jedna z wielu.Zagrali naprawdę zaskakująco ofensywnie(porównajcie sobie ten mecz z ćwierćfinałem ME 2012 gdzie mieliśmy angielskie catenaccio),fajnie się pokazali, chociaż zbyt dużo egoistycznych „pójść na przebój” w tym było. Jednak wynik znowu negatywny bo Włosi ich mądrze wypunktowali
    Anglia to półka niżej niż Niemcy,Włochy,Hiszpania,Brazylia,Francji które co jakiś czas wygrywają albo zajmują miejsca na podium.To również słabsza jakość od Portugalii czy Holandii.Niech zdobędą trzecie miejsce na MŚ,finał ME i nie traktują tego jako super hiper wybitnego dowodu na swoją potęgę oraz wyjątkowość tylko metodycznie dążą do jeszcze lepszych wyników.Wtedy będą prawdziwymi faworytami z sukcesami tak jak wyżej wymienione narody

    Odpowiedz
    1. ~Witek

      Nie powiedziałbym, że są o klase gorsi od innych reprezentacji a utalentowanych zawodników mają tyle, że można by obdzielić jeszcze jedną reprezentację… Jedynym problemem jest selekcjoner, który pod wielką ogólnonarodową presją okazał się znowu tchórzem i niby odmłodził skład niby odważnie ale gdzie ? Całe dobro i potencjał na ławce a w środku gra Gerrard i Henderson z całym szacunkiem dla niego ale jak na reprezentacje jest piłkarzem przeciętnym żeby nie powiedzieć drewnianym….Mam nadzieje, że w następnym meczu zobaczymy w pierwszym składzie Wilshere’a Barkleya czy Chamberlaina- młodych nie bojących się szybkiej kombinacyjnej gry

      Odpowiedz
      1. ~Awesome

        Henderson zagrał najlepszy sezon w karierze, przyczynił się walnie do wicemistrzostwa Anglii dla Liverpoolu, a Ty piszesz, że to drewno… Wilshere obecnie nie ma formy. Jak to powiedział któryś były piłkarz z tego, co pamiętam, to Wilshere nie powinien na tym mundialu dotykać piłki, a wiemy, że było inaczej. To Wilshere nie wniósł nic, kiedy to Jordan świetnie kontrolował tempo anglików. Zanim wjedziesz na selekcjonera Anglików, pomyśl o tym jak kiepskim ekspertem jesteś. Gerrard to ikona, każdy głupi wie, że ten piłkarz jest potrzebny Anglikom, bo dokładniej na 60m podać nikt nie umie. Również rozegrał wielki sezon… A Chamberlain? Nie ma dla niego miejsca przy Sterlingu, Rooneyu, Welbecku, Lallanie, czy Rosie Barkleyu… Proszę Cię. Nie ośmieszaj się.

        Odpowiedz
        1. ~darek638

          Zgadzam się z Twoją wypowiedzią z jednym wyjątkiem Gerrard to już nie jest poziom na pierwszą 11 Anglii.

          Odpowiedz
  2. ~Robert

    Kiedy Pirlo był w szczycie formy na MŚ 2006, jakoś nie rozpływaliście się nad jego dokonaniami. Dziś gra znakomicie, ale wtedy był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem mistrzostw. Moim zdaniem jest jak Mike Patton w „Evidence”.

    Odpowiedz
    1. ~king for a day

      Co znaczy „jest jak Mike Patton w „Evidence”.? Pytam z ciekawości, bo FNM to jeden z moich ulubionych zespołów, a Evidence to spory kawał moich wspomnień.

      Odpowiedz
    2. ~Toro

      Nikt się nie rozpływał bo to był charakterystyczny dla niego wysoki poziom. Teraz dochodzi czynnik kontrastujący biegłość przeglądu pola – wiek Pirlo.

      Odpowiedz
  3. ~kip_facet

    Mieszkam w IT i tutaj Pirlo uznawany jest jako glowno dowodzący. Uwielbiam oglądać grę azzuri, ta nonszalancja, lekkość i brak kompleksów jest fantastyczna. Jednak moim skromnym zdaniem i z całą miłością do IT to Niemcy są faworytami. Pzdr z trochę deszczowej ale jakże pięknej Toskanii.

    Odpowiedz
  4. ~malin

    było kilku za mojej pamięci……Johan,Diego,Kazio,Forlan…. Pirlo ciągle jest, super pomoc, Xavi i Iniesta na razie wysiadają…

    Odpowiedz
  5. ~Lola

    Włoski reżyser powinien być chyba wzięty w cudzysłów. Zresztą z niego może być co najwyżej znakomity aktor. Reżyserem jest trener. Także kulą w płot panie redaktorze.

    Odpowiedz
    1. ~do krk

      a co niby ma być „takrze”? Czy „tak że”…? 🙂 Przyganiał kocioł garnkowi… jak komentujesz to komentuj wybryki pajaców ktorych wybierasz co 4 lata do sejmu i ich próbuj sprowadzac na droge poprawnosci…

      Odpowiedz
  6. ~eryk

    Jakie głupoty ludzki umysł potrafi wymyślić żeby opisać zwykłe kopanie piłki. Kazdy z tych piłkarzy po prostu tylko kopie piłkę. Nic więcej. Za co oni dostają taką kasę? W kazdym razie ja nie wspieram tego dziadostwa.

    Odpowiedz
  7. ~Kacper Powrózek

    Co ci Włosi zrobią, gdy zabraknie Pirlo? Zakończenie kariery genialnego architekta wcale nie musi być katastrofą dla reprezentacji. W kolejce czeka Marco Verratti. Analiza jego gry na moim blogu – cz. I -> http://kacperpowrozek.pl/zabawa-scouta-marco-verratti-cz/ cz. II -> http://kacperpowrozek.pl/zabawa-scouta-marco-verratti-cz-ii/ – który co prawda jest nieaktywny od jakiegoś czasu, lecz być może czeka go reaktywacja, a w każdym razie jakość tekstów już umieszczonych pozostała niezmieniona, także zapraszam!

    Odpowiedz
  8. ~alessandra

    Mam wrażenie, że Pirlo spaja całą włoską drużynę, jakby koordynował jej działania. On jest wszędzie, zdaje się być dokładnie tam, gdzie piłka. A przy tym nie robi wrażenia gwiazdora (jak SuperMario), wydaje się skromny, sympatyczny, skupiony na grze, na piłce, na kolegach z drużyny. Szkoda, że nie trafił do siatki w ostatnim rzucie wolnym, ale i tak jego asysta przy pierwszej bramce Marchisio byla dziełem sztuki.

    Odpowiedz
  9. ~Zibiga

    Pirlo to od lat wirtuoz w rozgrywaniu piłki, jak Paganini wirtuozem skrzypiec.
    I w meczu z Anglią można było jego grą się delektować.
    A przepuszczenie piłki umożliwiające strzelenie pierwszej bramki – to majstersztyk.

    Odpowiedz
    1. Sanne

      Das scheint mir ein sehr gutes plugin zu sein. Das werde ich bei mir mal gleich inlntslierea. Mit social Medien bin ich noch nicht so bewandert.

      Odpowiedz
  10. ~Slash

    A teraz coś z zupełnie innej beczki. Jednak king Luis to strzał w dziesiątkę był, szybko załatwił wzmacnianie Man Utd. Właśnie dzięki naszym jaśnie oświeconym komentatorom dowiedziałem się, że Dzeko i Zabaletta dolączyli do Jaja Toure i są czerwonymi diabłami. Teraz z czystym sumieniem mogę powrócić do oglądania meczu bez fonii.

    Odpowiedz
  11. ~Nuszel

    Ciekawe co zrobi teraz erictheking87?,znowu Anglia dostała łupnia i maksymalnie ćwierćfinał ugra jeżeli wyjdzie z grupy w ogóle.Michał będzie pisał o pięknie futbolu,opisywał różne narody piłkarskie,ich mecze,osiągi
    Być może, tak jak to było z Atletico którym cały świat się zachwycił oraz jego trenerem charyzmatycznym Diego Simeone(pamiętanym przez większość z roli bardzo dobrego piłkarza) napisze pod artykułem „Brazylia srazylia” „Holandia srolandia” „Włochy srochy” aby na siłę pokazać wszystkim czytelnikom jak bardzo ignoruje rzeczywistość i się tym nie interesuje mimo,że temat porusza i przy okazji krzyknąć Sturidge,Sterling,to jest klasa!!!(fakt zagrali naprawdę dobrze,co cieszy)).Tutaj zachwyty nad Pirlo(ten rzut wolny z ostatnich minut meczu…bajka),,a jeszcze autor bloga nie odpowiedział chyba na żadne prywatne pytanie tego użytkownika w komentarzach.
    Oj biedny erictheking87

    Odpowiedz
    1. ~Ruta

      @Nuszel, pierwszy raz widze cię tutaj. Jesli sie mylę to przepraszam. Ale zasadanicze pytanie , dlaczego tyle zółci w twoim wpisie? nawet nie wiem do czegosie odnosisz , bo wpisu ericatheking87 tutaj nie ma.
      Nie szkoda ci czasu na takie zaczepki?

      Zeby cos w temacie , to moim zdaniem bardza ta Anglia przypomina MU , duzo wiatru na skrzydlach ( Sterling, Welbeck) za napastnikiem Rooney, ale niestety srodek pomocy z tymi samymi problemami, brak rozegrania i wizji , ktorej podziwiany tu Pirlo ma wiecej.

      Odpowiedz
    2. ~KrólJulian

      eee tam…, Autor odpowiedział na niejedno pytanie Eryka, a z te wpis o Atletico był wyrazem frustracji, każdy ma jakiś ulubiony klub i w chwili, w której dzieje się tam źle pozostałe wydarzenia piłkarskie schodzą na drugi plan, nawet kalibru finału LM… Jak chce się zachwycać Sterlingiem czy Sturridgem jego święte prawo, wg mnie z mundialu na mundial ta reprezentacja jest coraz słabsza… Pomyśleć, że gdyby nie Berlusconi Pirlo mógł grać w Chelsea…

      Odpowiedz
  12. ~Nuszel

    Agresji i żółci zero.Sama ironia w odniesieniu do tak niedawnego komentarza w artykule na temat LM-Atletico,jak i wcześniejszych tego typu wyskoków.Czytam od dawna,a teraz mi się poczuło potrzebę wyrażenia zdania w takiej właśnie formie

    Odpowiedz
  13. ~mak

    Mój ulubiona wypowiedź Pirlo: „Wiedzieć nie znaczy umieć”.
    Ten aforyzm dobrze pasuje zarówno do rozmaitych prób słownego ogarnięcia (zmetaforyzowania? zmetafizykowania?) jego stylu gry, jak i do paradoksu tej wystudiowanej nonszalancji, intencjonalnej odniechcenności.
    On wie, co robi (i to jest wystudiowane), ale umie jeszcze więcej niż wie (i to jest współczynnik meta-).

    Podobało mi się zdanie gospodarza niniejszego bloga w jego dzisiejszym artykule z GW. O tym, że Pirlo nie ma tego testosteronu (czyli tej agresji, tej zaciekłości), bez którego dziś ani rusz w piłkarskim fachu. Jest jak Eryk Wiking z filmu Terry’ego Jonesa: kiedy przychodzi do gwałcenia niewiast w łupieżczym ferworze, on się wyłamuje z rytuału. Fajnie było pokibicować drużynie, która ma w składzie obie połówki mężczyzny, Pirlo i Balotellego. I fajnie było pooglądać Anglików – wreszcie grających w piłkę, a nie tylko kładących się pod ciężarem pokładanych w nich nadziei.

    Odpowiedz
  14. ~przecinek

    Ja nie o czarodzieju, ale do innego tekstu chciałbym się odnieść.

    Mianowicie do tego co napisał Pan o Pepe, przy okazji jego absurdalnej czerwonej kartki w ostatnim meczu. Bardzo trafne to były słowa, a legenda Pepe-hitlerowca, który z rana na śniadanie małe dzieci pożera, zabrnęła już zbyt daleko.
    Najśmieszniejsze, że z pary stoperów Realu, to Ramos jest gorszym brutalem. Gdyby z kariery Pepe wyjąć akcję z Casquero, to Pepe na tle innych piłkarzy nie byłby napiętnowanym wyjątkiem – te kilka czerwieni nie wyróżnia się ponad inne czerwone kartki, które oglądali inni piłkarze, niektórzy nawet częściej niż Pepe.

    Odpowiedz
    1. ~KrólJulian

      akurat ta czerwień to faktycznie mocno przesadzona, święty to on nie jest, ale trochę ciężko nim być grając na tej pozycji… Filmiki na youtubie zrobiły swoje: pepe-brutal, Maldini-gentleman, buskets-aktor, kryśka-beksa, do wyboru do koloru… Pamiętam większych brutali, do tego z lekko zwichrowaną psychiką 🙂

      Odpowiedz
      1. ~darek638

        „Strzał z byka” to nie czerwień?!
        Schyla się nisko z jakim zamiarem?
        Chciał go pewnie pocałować.
        Chamstwa nie da się obronić.

        Odpowiedz
        1. ~przecinek

          Chyba muśnięcie z byka. Gdyby chciał mu przywalić, to by przywalił. Chciał mu nagadać, więc nagadał. W każdym meczu niemal od takich „ciężkich starć” dochodzi, szczególnie gdy piłkarze mają sobie do pogadania. I nikt nie umiera, nikt czerwieni nie dostaje.

          Odpowiedz
          1. ~KrólJulian

            od zamiaru do czynu to jeszcze daleka droga, nie dostrzegam tu chamstwa, to pewnie kwestia różnicy we wrażliwości…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.