Ludzie Leicester

Co było do wygrania: Swansea na wakacjach, w zasadzie nie podjęła walki, Leicester więc na trzy kolejki przed końcem jest już tylko o krok. Po remisie Tottenhamu z WBA (WBA Tony’ego Pulisa nigdy nie jest na wakacjach…), przed następną kolejką różnica wynosi siedem punktów. Jeśli walczący o Ligę Mistrzów Manchester United zdoła pokonać Lisy na Old Trafford, a Tottenham wygra z Chelsea (w co zresztą nie wierzę) – różnica zmaleje do czterech punktów na dwie kolejki przed końcem. Później jednak Leicester wygra z Evertonem i to by było na tyle.

Owszem: jestem zdania, że najlepszą piłkę w Anglii grał w ostatnich tygodniach Tottenham i że to za drużyną Pochettino świadczyły wszystkie (oczywiście poza kluczową, tą z liczbą punktów…) statystyki. Że sukces Leicester – z całą pewnością jednorazowy, co w przypadku Kogutów wcale nie jest pewne, bo drużyna wydaje się budowana na lata – jest wypadkową wielu czynników, z których niemałym jest wielomiesięczne lekceważenie ze strony kolejnych rywali, a także reaktywny styl gry, czyhanie na błąd, możliwość zagrania długiej piłki i okazję do kontry z wykorzystaniem szybkich Vardy’ego i Mahreza. Że może najważniejszym momentem sezonu dla tej drużyny było wygranie meczu z Aston Villą, jeszcze we wrześniu 2015, mimo iż na 20 minut przed końcem goście prowadzili 0:2 (ech, gdzie byłaby dziś drużyna z Birmingham i czy nie prowadziłby jej wciąż Tim Sherwood, gdyby wówczas udało się wygrać?). Że na podobnej zasadzie można traktować wcześniejszy o kilkanaście dni mecz z Tottenhamem, podczas którego londyńczycy zagapili się po golu Dele Alliego i niemal natychmiast dali sobie odebrać ciężko wywalczone prowadzenie. Że w wyścigu o mistrzostwo sprzyjało Leicester to, że nie zawracało sobie głowy udziałem w europejskich pucharach, a i z krajowych odpadło w miarę szybko. Że w związku z tym Claudio Ranieri – inaczej niż przed laty w Chelsea – nie musiał przesadnie kombinować ze składem, opierając się na wąskiej grupie zawodników, z której podstawowa jedenastka szybko stała się oczywistością i której – co równie ważne – dopisywało zdrowie.

Są, owszem, również czynniki zewnętrzne. Kryzys gigantów, przede wszystkim Chelsea, ale też MU. Zawirowania związane ze zmianami trenerów, dokonywanymi w trakcie sezonu (Liverpool) i zapowiadanymi na po nim (MC). Wyrównanie poziomu ligi w związku z zastrzykiem pieniędzy po nowym kontrakcie telewizyjnym (rzecz nie dotyczy tylko Leicester, rozpisywano się szeroko na temat pojawienia się u ligowych średniaków piłkarzy klasy Payeta czy Shaqiriego); Ranieri wydał przed sezonem prawie 40 milionów funtów, z czego niemałą część na Okazakiego…

Nie wyczerpiemy tu tematu. Raz, że są lepsze analizy tego, co stało się w Leicester – weźmy choćby tę taktyczną. Dwa: skoro wczoraj wręczono nagrody dla piłkarza roku, wypada nie o drużynach, tylko o pojedynczych zawodnikach. Szczęściem Leicester jest w tym sensie, po pierwsze i najważniejsze, Riyad Mahrez, o którym trudno powiedzieć, czy lepiej podaje, czy lepiej strzela, czy może lepiej drybluje (statystyki pokazują, że jest drugi na liście dryblerów, drugi na liście asystujących i piąty na liście strzelców – siedemnaście goli i jedenaście asyst to fenomenalne osiągnięcie). Lista ośmieszonych przezeń bocznych obrońców zawiera również nazwiska z jedenastki roku, lista pokonanych bramkarzy – kandydatów do tejże jedenastki. Jeśli wspomnieć, że kosztował zaledwie 400 tysięcy funtów…

Za N’golo Kante Leicester zapłaciło niewiele ponad 5 milionów funtów – co również wydaje się śmieszną kwotą, zważywszy na to, ile dał Claudio Ranieriemu. Nie ma w Premier League piłkarza, który odebrałby tyle piłek albo przechwyciłby tyle podań. Ranieri żartuje, że Francuz jest zdolny wyrzucić piłkę z autu i pierwszy do niej dobiec, a biega tak intensywnie, jakby, ekhem, jego pracodawcą był Mauricio Pochettino. Rola pressingu w marszu Leicester po mistrzostwo to temat niedoceniony, a przecież dotykając go musimy mówić o Kante tak samo, jak przy okazji kontrataków. Ktoś nazwał go piłkarzem 2.0, bo nie jest tylko defensywnym pomocnikiem w typie innego fenomenalnego Francuza, Claude’a Makelele – potrafi biegać między polami karnymi, potrafi po odbiorze błyskawicznie rozpocząć akcję, słowem: znajduje się u podstawy wszystkiego, co dobre w tej drużynie. Serce zespołu, jego płuca, już naprawdę nie ma co pisać o tym trzecim w puli asów Ranieriego, Jamiem Vardym.

43 myśli nt. „Ludzie Leicester

  1. mediafight

    Łudziłem się naprawdę długo, że w związku z koślawą postawą gigantów, w końcu w tym roku zatriumfuje Arsenal. I paradoksalnie Arsenal w końcówce tego sezonu wk**ił mnie tak, ( WHU, Crystal Palace, Sunderland), że po raz pierwszy zgrzytnąłem zębami w rytm melodii Arsene must go..
    Bo coś naprawdę w tym zespole jest nie tak, a widac to tym bardziej im mocniej się zerknie na Tottenham właśnie, gdzie się buduje z głową i nie ma strachu przed trudnymi decyzjami.

    Naprawdę Kogutom zazdroszczę. A wicemistrzostwo brali by w ciemno przed sezonem, więc nie ma co płakać..

    Odpowiedz
    1. ezi

      Gdyby jeszcze Mourinho pracował na Stamford Bridge i musiał osobiście pochylić czoła przed Ranierim podczas parady mistrzów, byłoby to pięknym dopełnieniem niezwykłej historii.
      Zasada obsady ławki trenerskiej w Arsenalu powinna być wyryta na ścianie w gabinecie trenera: Spurs kończą sezon wyżej niż Arsenal – wylatujesz. Jedynym dopuszczalnym odstępstwem byłby sezon debiutancki menadżera, w którym pomimo niższej pozycji, dałby dowody rozwoju drużyny.
      Ściągnięcie Pocha na WHL było headhunterskim mistrzostwem.

      Odpowiedz
      1. Ruta

        No to widzę kolega chce doczekać czasów ze zmianami trenera w Arsenalu co 2 lata :P. Niestety w tym klubie kilku rzeczach doszło do patologii: w sprawach czysto sportowych zna się tylko Wenger, główny cel klubu to cel finansowy a nie sportowy, utrzymywanie chronicznie kontuzjowanych piłkarzy : Diaby ale tez Wilshere, Rosicky i Walcott.
        Niestety ja obawiam się , ze po Wengerze będzie gorzej niż w MU, bo tam chociaż właściciele sięgnęli do sakiewki a ” Silent Stan” Kroenke pewnie kupi sobie kolejne ranczo http://www.forbes.com/sites/erincarlyle/2016/02/09/stan-kroenke-buys-massive-texas-ranch-listed-for-725-million/#33324a5062c8 .
        Szybko fani Arsenalu zatęsknią za Wengerem i 4 miejscem. Ale we mnie osobiście tez coś pękło w tym sezonie, po prostu nikt już nie wierzy ze Wenger naprawdę zbuduje mistrzowski zespól. Czarno widzę przyszłość , oby nie…

        Odpowiedz
    2. KrólJulian

      Ja też dałem się nabrać na ten Arsenal, na papierze wyglądało to kolorowo, a skończyło się jak zwykle… Jestem jednak w tej dobrej sytuacji, że mogę sobie powiedzieć – nigdy więcej 🙂
      Teraz Lisy mogą już jedynie stracić tego majstra na własne życzenie, szanse na to są oczywiście minimalne – kolejny wygrany mecz MU, szarża Toffików na wyjeździe, o Chelsea, która nagle zaczyna gryźć trawę, nie wspominając, mało prawdopodobny scenariusz… Z drugiej strony takich „prawie mistrzów” w ostatnich latach też widzieliśmy, więc może… Trzeba walczyć do końca, drugi to przecież pierwszy z ostatnich…

      Odpowiedz
      1. DawidSz

        A przecież pisałem na temat Arsenalu kilka razy w tym sezonie. Taki stary jesteś Julianie, a taki naiwny. Zasady są proste: a) jeśli Kanonierzy walczą o mistrzostwo w nowym roku, należy przyjąć, że w okolicach marca zaczną przegrywać i remisować mecze; b) jeśli są poza top4, wtedy zaczynają mecze wygrywać, aby zdobyć puchar Wengera. Oczywiście, wyjątki od reguły i anomalie zdarzają się, ale niektóre sprawy można przewidzieć.

        Odpowiedz
        1. KrólJulian

          To prawda 🙂 Zwiodła mnie ta wyjątkowo słaba w tym roku konkurencja, ale nigdy więcej, trzeba jednak brać poprawkę na pewne sprawy, które zdają się być niezmienne 🙂 Jak słusznie zauważył Ruta, gdy cel finansowy jest nadrzędny w stosunku do sportowego to wygląda to jak wygląda, no i problemu w zasadzie nie ma…

          Odpowiedz
        2. Lorraine

          Ich werde berichten! Ich bin eh mal gespannt, wie das nächstes Jahr mit erweitertem Gemas¼e-GÃrten so wird …@ines: Stimmt, sehr lecker (bei uns bleibt nie was übrig) und ich hatte es auch schon mal gepostet – das Rezept ist aber im geschlossenen Archiv verschwunden, sonst hätte ich einfach verlinkt.

          Odpowiedz
  2. slash

    Cieszmy się Panowie to już się prawie dokonało. Jeśli Leicester wygra ligę będzie to największa sensacja sportowa jaką pamiętam. Dla oddania skali, kurs na to, że San Marino będzie następnym mistrzem świata wynosi 5000 : 1, tyle ile wynosił kurs przed sezonem na zdobycie mistrza przez Leicester.

    A jednak da się. Prztyczek w nos wielkim firmom, a głównie Arsenalowi (12 lat wymówek) i Totenhamowi. Tak właśnie Totenhamowi, który po raz pierwszy miał szansę wygrać Premiere League (szczytem ambicji było mityczne 4 miejsce), a wszystko wskazuje na to, że popisowo to stotenhamił.
    Claudio i Guard of Honour z Lisami na Stamford Bridge, życie to jednak pisze scenariusze.

    Odpowiedz
    1. DawidSz

      Absolutnie się z tym zgadzam. Ostatnio odpowiadałem grupie studentów na pytanie „dlaczego nie kręci się filmów o fubtolu i w ogóle sportach zespołowych?”. Właśnie to jest odpowiedź, nikt nie zrobi lepszego filmu niż zawodnicy Lester w tym sezonie, niż Lovren wbijając głową w ostatniej minucie bramkę na zwycięstwo, nikt nie zapewni takich emocji i banalnych w rzeczywistości opowieści (finał LM 99, 05) ze świadomością, że to się dzieje naprawdę. I to jest piękne.

      Odpowiedz
  3. Pawel

    Sukcesem lisow jest to, ze znalezli sposob na te lige- bardzo prosty, wrecz banalny, czesto zredukowali liczbe zbednych podan do minimum.mozna mowic o snie zimowym faworytow, o tym ze wba nie jest na wakacjach.ale trzeba pamietac ze lisy wygraja prostota i powtarzalnoscia.nikt nie gral tak rowno.w tym sezonie wystarczylo. Dobranoc ps.arsenalowi zycze gry w LE za ten ich minimalizm i marnotractwo potencjalu. Dzieci nigdy nie dorosna za arsene

    Odpowiedz
  4. Edgar

    Panie Michale, w pierwszym akapicie jest taki fragment:
    „Claudio Ranieri (…) nie musiał przesadnie kombinować ze składem, opierając się na wąskiej grupie zawodników, z której podstawowa jedenastka szybko stała się oczywistością”
    Musiałem przeczytać kilka razy, żeby zrozumieć, a przynajmniej spolszczyć. A może mnie oczy mylą i wszystko jest ok?
    Pozdrowienia 🙂

    Odpowiedz
  5. darek638

    Ewentualne mistrzostwo Lisów byłoby nadzwyczajnym wydarzeniem
    zarówno w wymiarze historycznym jak i przede wszystkim mam nadzieję
    spowodowałoby odwrócenie szalonego, obłędnego trendu, że tylko kasa
    tworzy drużynę i daje szansę na sukces. Wygranie Ligii, nie pojedynczego
    meczu jest chyba wystarczającym dowodem na to, że właściciele tzw.
    wielkich klubów stracili kontakt z rzeczywistością. Ogrom pieniędzy we
    współczesnym futbolu jest gangreną, która niszczy prawdziwy sport.
    Nie jestem jednak pewien czy prawdopodobne Mistrzostwo Lisów
    coś zmieni. Za dużo ludzi zarabia gigantyczne często łatwe pieniądze
    aby przez „jakiś tam” Lisów ograniczać bajeczny biznes. Chociaż…
    jest w UK taki trener nazywa się J.Klopp, który nie narzeka na brak
    pieniędzy tylko na brak zawodników za, których warto byłoby te ogromne
    pieniądze zapłacić. Może już czas wprowadzić limity finansowe?
    Tylko jak? Przecież są bogate kluby i klubowa nędza. Lisy Mistrzem?!
    Ale bajka.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  6. pablo

    Spokojnie. Przed Maurycym P. jeszcze niejeden tytuł (i tu na WHL i może na jakimś Camp Nou etc). A Klaudiusz R. kończy swą nierówną karierę w bajecznym stylu. I niech tak zostanie. Chyba, że za rok wygra Ligę Mistrzów.
    Czuję, że chętnych na postawienie na to będzie sporo :).
    Tottenham ogląda się kapitalnie i będą głównym kandydatem na mistrza w przyszłym sezonie. A póki co cieszmy się wszyscy sukcesem Kopciuszka.
    PS
    Frustratom kibicującym Gunnersom, Red devilsom czy innym rozczarowaniom, proponuję chwilę zadumy i przemyślenie co ma czuć kibic Newcastle. Oczywiscie oczekiwań przedsezonowych nie miał żadnych ale tak spieprzonego sezonu też mógł nie przewidzieć.

    Odpowiedz
  7. ArsenalFan

    Po pierwsze czepnę się, ale szczerze nie cierpię tego błędu. Pisze Pan w pierwszym akapicie „…Później jednak Leicester wygra z Evertonem i to by było na tyle”. BŁAGAM! TO BY BYŁO TYLE. Na tyle można mieć co najwyżej łatę. Ten zwrot wprowadził do języka polskiego niezrównany komik Jan Tadeusz Stanisławski, przede wszystkim w swoich monologach o „mniemanologii stosowanej”. W czasach gdy kończył tak swoje wypowiedzi wykształceni Polacy, do których ten kabaret był kierowany jeszcze wiedzieli, że mówi on z błędem językowym, robił to celowo. Teraz jednak obawiam się, że większość ludzi już tego nie zauważa. Niech przynajmniej Pan nie szerzy tej plagi.
    Po drugie. Oczywiście kapelusze z głów przed Leicester. Bez względu na to czy zdobędą mistrza czy nie – sezon życia rozegrali. Co do aspektów finansowych i bajek o kopciuszku pragnę odesłać wszystkich do tekstu Steca w którym zwraca on uwagę na fakt, że Leicester jest bodajże w 30-tce najbogatszych klubów w Europie i, że latają na mecze samolotami w klasie królewskiej. Świetny tekst, polecam.
    http://ekstra.sport.pl/ekstra/1,150350,19797769,rafal-stec-leicester-jako-sciema.html
    Po trzecie – też cierpię jako kibic Arsenalu, też zgrzytam zębami. Taki słaby sezon rywali a my znowu nic. TRAGEDIA! Już sam nie wiem śmiać się czy płakać? I też się boję, że po Wengerze nie przyjdzie nikt sensowny. Swoją drogą można by zacząć nieśmiałe dywagacje nt. przyszłego sezonu. Myślicie, że Liverpool wróci do Czwórki? I czy nadal jest to Czwórka czy może już Szóstka? Panie Michale?

    Odpowiedz
    1. tom-mat

      Tylko powiedz mi, które miejsce wśród bogaczy ma Leicester w Anglii. 15 ? W porównaniu do innych lig to bogacze, natomiast jak na standardy ligi angielskiej to przeciętniacy. Dlatego ich wynik sportowy w tym roku to wielka sensacja. Pozdrawiam

      Odpowiedz
    2. slash

      Zerknąłem na ten artykuł i jeśli to totalna porażka. Wow autor obudził się ze śpiączki i odkrył, że Premier League jest najbogatszą ligą na świecie. Szkoda, że ne porównał Leicester z Orłem Tuczempy albo z jakąś drużyną z Madagsakaru, to by dopiero wyglądali na krezusów.

      Odpowiedz
    3. Skilaczi

      Wow, purysta-anal, szacun. Myślisz bubku, że jak będziesz pisał znaki diakrytyczne to wniesiesz wkład w rozwój ludzkości?

      Odpowiedz
      1. michalokonski Autor wpisu

        Ej, ale proszę: nie obrażajmy się. Co do tekstu Rafała, moim zdaniem on ma i nie ma racji. Wskazuję w tekście głównym na ten temat, że w Premier League pojawiły się pieniądze i że zostały wydane (Payet, Shaqiri, Okazaki), także przez Lisy. Ale przepaść finansowa między nimi a czołówką jest wciąż gigantyczna. Ona występuje nawet między Tottenhamem, a Chelsea, MC, MU i Arsenalem, a co dopiero między Leicester a wielkimi…

        Odpowiedz
  8. KrólJulian

    czas na typowanie:
    Everton – B’mouth te Toffiki to absolutny brak powagi, szczególnie u siebie 2 z kursem 3,44
    Watford AV 1 uzasadnienie całkowicie zbędne 1,67
    Sroki Orły N’castle musi, a wtedy nie zawsze wychodzi, z kolei Orłom remis starczy, więc X 3,25
    Stoke Sunderland X Stoke już wypatruje końca sezonu 3,15
    WBA WHU ciekawy mecz, zaryzykuję 2 z kursem 1,95
    Arsenal Norwich Kanary na musiku, ale Kanonierzy również muszą ciułać punkty jeśli marzą o obronie 4 pozycji – 1 z kursem 1,27
    Łabędzie Liverpool – zaryzykuję X 3,25
    MU Lisy a niech stracę – stawiam na wielkie, niezwyciężone MU i niech to będzie początek klęski Lisów 🙂
    Świeci MC hmm X z kursem 3,2
    Chelsea Tott w Chelsea już się odgrażają jacy to niby zmotywowani wyjdą na ten mecz, więc należy to uwzględnić w typowaniu – 2 i kurs 2,50
    200zl czeka na kibica Kogutów 🙂

    Odpowiedz
    1. me262schwalbe

      Miałem zamiar podpowiedzieć Ci, żebyś za zaoszczędzone szczęśliwie środki zainwestował w LM MC-Real i Atletico-Bayern i zagrać dwa razy na gospodarzy (nie muszę dodawać, że w obu przypadkach kursy były przyzwoite). Wychodzi więc, że jesteśmy na zero …
      A najbliższą kolejkę swoje typy już wysłałem zagrałem 3 z 9 i 8 z 9 za 5 euro do wygrania 1350 euro. Nie zagrałem meczu Ars – Kanary, gdyż nie odpowiadał mi kurs na 1 tylko 1.30. Teoretycznie Gunners powinni łatwo wygrać (jeszcze muszą powalczyć o LM w przyszłym sezonie), ale mecze z drużynami walczącymi o byt nie należą do łatwych. W takich przypadkach zastanawiam się nad typem X2, ale jakoś nie wierzę.
      Toffies – Wiśnie tutaj zagrałem 1 po kursie 2.00, choć przyznam się, że jest świadom wielu przeciwwskazań dla takiego typu.
      Sroki – Orły, 1 po kursie 2.05 niewątpliwie pod wpływem założenia, że drużyny walczące o życie dążyć do wygranej wszelkimi możliwymi sposobami.
      To samo założenie obowiązuje też w meczu Stoke vs. Black Cats 2 kurs 2.90
      Szerszenie – Villa, typ niby prosty 1 kurs 1.75. Wydaje mi się, że jeszcze Villa coś tam ugra, okazji do tego w tym sezonie nie będzie miała już zbyt wiele. Mam nadzieję, że nie tym razem.
      WBA – WHU zagrałem X kurs 3.50. Specjalnie się nad tym nie rozwodziłem. Wygląda nieźle.
      Łabędzie – L’pool, Reds myślami są bardziej przy czwartkowym meczu, a Łabędzie na wakacjach. Kurs na 2 – 2.40 zachęcił mnie, żeby tak zagrać.
      MU – Lisy. Też 2 – kurs 4.00, jeśli Lisy już mają być mistrzami, to też niech dadzą coś zarobić. Jeśli będzie inaczej to kupno jednego dnia marzeń o mistrzostwie dla Spurs wygląda na dobry zakup. Zbyt dużo takich dni nie można sobie kupić …
      CFC – Spurs, no właśnie powyżej była mowa o przedłużeniu sobie marzeń tylko o jeden dzień – czyli X kurs 3.60

      Odpowiedz
        1. KrólJulian

          Przemyślałem sprawę i Arsenal – Kanary również odpuszczę – można tylko zepsuć sobie kupon, a X2 to za duże ryzyko, Zaryzykuję te Toffiki i Sroki, pierwsi faktycznie już w końcu wygrać coś powinni, a okazji w tym roku ku temu może już nie być, zaś drudzy nie mają specjalnie wyjścia. Resztę, poza CFC-Tott, bo tu zaczekam na weekendowe wyniki, też zmienię na Twoje – wyglądają na najbardziej prawdopodobne, dość już tych niespodzianek 🙂

          Odpowiedz
          1. Lotta

            · So true, Gemma. And on the subject of dintppointmesas, I had a rough time with a kale recipe this evening. Oh, well. Just makes the successes more sweet, when they come.

          2. testsieger lebensversicherungen

            Det är helt enkel sÃ¥ här att du nog är roligare än Johan, varför det är värre när du gÃ¥r iväg och lämnar honom för att göra allt det där ”roliga” själv Du fÃ¥r helt enkelt se till att sambon börjar göra lite roligare saker med Chester, aktivera sig helt enkelt sÃ¥ ska du se att det jämnar ut sig *kram*

          3. sofort online kredit at

            Ah! Que se me olvidaba, estos programas que comentas (Amarok, K3b) también se pueden instalar en el Gnome habitual y van perfectamente. Jejeje… que en esto también hay sectarismos entre los linuxeros…

    2. hazz2

      Nie ma szans na dzisiejsze zwycięstwo Tott co za tym idzie na zdobycie mistrzostwa a najważniejsze w tej chwili jest utrzymanie drugiego miejsca. 1 pkt biorę w ciemno bo Chelsea meczu derbowego już by nie odpusciła a co dopiero takiego, który moze pozbawić złudzeń 1 z ich największych przeciwników. Kibice by im tego nie podarowali heh

      Odpowiedz
      1. KrólJulian

        A ja konsekwentnie stawiam na Koguty, muszą jeśli marzą, i będę dziś im kibicował 🙂

        Odpowiedz
  9. hazz2

    To prawda muszą więc tym bardziej cos na bank pójdzie nie tak a brak Alliego i Diera na bank odcisnie piętno, bo ławka wygląda strasznie biednie. Txzn niby są tam przyzwoite nazwiska ale Son i Chadli nei mieli ostatnio zaufania Pocha ( ten 1 zresztą bardzo słusznie ) a Mason czy Carrol to nie ten rozmiar kapelusza.

    Odpowiedz
  10. Polaś

    Tottenham pokazywał się ładnie przez cały sezon i nagle na koniec okazuje się, że w głowie mają… po prostu mało. I po co to? Wystarczy już jeden Diego Costa w tej lidze. Nie potrzeba kilku następnych…

    Odpowiedz
  11. Slash

    No żałośnie to wygląda powinni dostać 4 czerwone kartki clatenburg stracił całkowicie kontrolę nad meczem

    Odpowiedz
  12. KBKBKB

    NMCP:

    „18. LEICESTER

    W przepaść tymczasem osunie się Leicester. Nie pomoże, różnie oceniane skądinąd zatrudnienie
    Claudio Ranieriego, który zastąpił Nigela Pearsona po fatalnym posezonowym tournée do Azji, naznaczonym przez rasistowsko-seksualny skandal. Pearson dokonał z Leicester cudów i znając naturę tego biznesu można być pewnym: szybko znajdzie się właściciel klubu, któremu nie będą przeszkadzały jego awantury z dziennikarzami, bójki przy linii bocznej czy tamta, rzeczywiście haniebna afera. Nie będzie to jednak Leicester, w którym piłkarze szli za Pearsonem w ogień i w którym zabraknie jeszcze jednego wyrazistego lidera na boisku i w szatni, Argentyńczyka Estebana Cambiasso.

    Drużyna uratowała się przed spadkiem podczas największej w dziejach Premier League ucieczki, zdobywając aż 22 punkty w ostatnich dziewięciu kolejkach – ale nic nie wskazuje na to, by Ranieri był
    w stanie podobną ucieczkę poprowadzić.

    W ciągu ostatnich kilkunastu lat 63-letni Włoch trenował wiele czołowych klubów Europy, ale w każdym żegnano go z rozczarowaniem pomieszanym z ulgą; podobnie było w przypadku fatalnego epizodu z reprezentacją Grecji.

    Tym razem jednak nie chodzi o pławienie się w światłach wielkich miast i stadionów: Madrytu, Londynu, Mediolanu czy Turynu, tylko o zderzenie z twardą rzeczywistością przemysłowego hrabstwa w środkowej
    Anglii.”

    Futbol jest okr^H^H^Hpiękny :))

    Odpowiedz
    1. michalokonski Autor wpisu

      W świetnym towarzystwie się myliłem 🙂 A ze wszystkich moich pomyłek ta jest ulubioną.

      Odpowiedz
      1. DawidSz

        Dobra, dobra, nie ma co patrzeć w przeszłość. Ciekawe jakich akrobacji będzie się używać w przyszłym sezonie, aby wytypować miejsce Lester w tabeli i LM.
        Może powtórzą historię Briana Clougha z Nottingham.
        Chyba absolutnie nikt nie wie, co ekipa Ranieriego wykombinuje.

        Odpowiedz
  13. KrólJulian

    Kanary MU – idę na całość 1 – niespodzianka, nic na nią nie wskazuje Kanary od 3 spotkań nawet bez remisu
    AV-Sroki Villa ostatnio zaszurała, lekko nie będzie, ale Sroki muszą – ostatni mecz grają z Kogutami u siebie, w nim o punkty będzie trudniej niż na VP typ2
    B’mouth-WBA chyba mecz przyjaźni pewnych utrzymania ekip typ X
    Sunderland CFC – Chelsea tego nie wygra
    WHU Łabędzie- zaryzykuję 1
    L’ster -Everton święto Lisów, nie zepsują sobie tego porażką 1 lub x
    Tott-Święci X, bo MC – Arsenal 1

    Odpowiedz
    1. me262schwalbe

      Ja już też puściłem swój kupon. Tym razem zaszalałem, ale mój kumpel, który też bawi się w bookmacherkę, twierdzi, że nie jest to bez sensu, więc może.
      Kanary – Diabły 1 po kursie 4.50, nawet jeśli Kanary wygrają to raczej się i tak nie uratują, ale przynajmniej dokonają żywota trzeciej krowy tłustej i dorodnej. Zostawią rogi, lub jak kto woli puchary.
      B’mouth – WBA X kurs 3.80
      Villa – Sroki. Ostatnio pisałem, że Villa mimo spadku, coś jeszcze ugra, nawet prawie im się udało. Tym razem Sroki raczej nie pozostawią cienia wątpliwości komu bardziej potrzebne są 3 punkty. 2 kurs 1.65
      Orły – Stoke jak nie mam pojęcia jak typować, to wybieram X kurs 3.60
      Koty – Che, wydaje, że CFC co miała zrobić w tym sezonie, to już zrobiła, tzn. o ile zależało jej, żeby nie dopuścić do scenariusza, że Koguty mogą być mistrzami, to nie słyszałem, żeby zależało jej na spuszczeniu Kotów. 1 kurs 2.90
      Młoty – Łabędzie, dużo wskazuje, że Młoty rozstrzygną ten mecz na swoją korzyść, ale ja spróbuję X kurs 5.00
      Lisy – Toffies, Lisy nic już nie muszą, może teraz też dadzą zarobić. Zresztą lubię grać przeciwko mistrzom w pierwszej kolejce po koronacji – wiadomo znika motywacja. 2 kurs 4.50
      Spurs – Saints, myślę, że motywacji może też brakować Kogutom, z Top 4 już nie wylecą, ale jednak 1 kurs 2.00
      L’pool – Szerszenie, może Reds potraktują ten mecz jako ostry sparing przed najważniejszym dla nich meczem sezonu. X kurs 4.80
      MC – Ars, dla mnie lekkim faworytem są Gunners, akurat odwrotnie niż u booka, ale zagrałem X kurs 3.70
      System 8 z 10 i bezpieczne 3 z 10 za 5 do wzięcia ponad 50000. Jak zabawa, to zabawa

      Odpowiedz
  14. hazz2

    Z całym szacunkiem ale Tott może brakować motywacji ? No jeśli 2 miejsce i bycie przed Arsenalem nie jest motywacją dla tych kopaczy to rzeczywiście najzwyczajniej nie zasłużyli na mistrzostwo. Co do meczu z Chelsea to zachowanie Dembele, Rosea i Lameli pokazało zwykłe gówniarstwo co w wypadku tego 1 jest bardzo dziwne. Ze świętymi będzie bardzo ciężko o 3 pkt no ale może ukochany przez autora Mason będzie miał dzień konia. W meczu z The Blues wszedł i w zasadzie oprócz dwóch spartolonych patelni nie pokazał nic co zresztą niespodzianką dla mnie nie było.

    Odpowiedz
    1. me262schwalbe

      Uzasadnię to tak, „długo walczyliśmy o majstra, cóż nie wyszło”, z Top 4 nie wylecimy, to czy będziemy 2. czy 4. to trochę egal. Swój typ głównie opierałem na tym, że ekipę Saints Poch zna świetnie, co zresztą udowodnił w pierwszej potyczce między tymi zespołami, a to, że będzie bardzo trudno o 3 pkt., to wiadomo. Zawsze jest ciężko o 3 pkt. Argument czy Gunners będą przed nami, czy za nami do mnie akurat nie trafia. Może to jest ważne dla ortodyksyjnych kibiców obu drużyn.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *