Gdzie może grać Rybus?

Nie, nie chodzi o poszukiwanie dla byłego zawodnika Legii optymalnej pozycji na boisku. Chodzi o to, że gdy już rozwiały się mgły znad Dublina, okazało się, że najciekawsza podczas tego wieczoru nadziei, rozczarowań i, co tu kryć, straszliwej kopaniny, była jedna z opinii wyrażonych na Twitterze przez Igora Janke. „Uważam, że haniebnym jest grać w Groznym za pieniądze morderców. Wolałbym, żeby Maciej Rybus nie reprezentował Polski” – napisał współwłaściciel Salonu 24, który najwyraźniej dopiero wtedy dowiedział się, że jeden z polskich piłkarzy walczących w niedzielę z Irlandczykami występuje na co dzień w Tereku Grozny. „Czy nie uważacie, że to wielki wstyd grać w klubie, sponsorowanym przez ludzi odpowiedzialnych za ludobójstwo [honorowym prezesem i faktycznym właścicielem Tereka jest dyktator Czeczenii Ramzan Kadyrow – MO]? To nie ma już znaczenia?” – pytał dalej Igor, wystawiając się na typowy dla sieciowej rzeczywistości bluzg, kpiny (zwłaszcza że najpierw pomylił imię piłkarza), ale też polemiki „realistów”, podnoszących np., że skoro Terek jest normalnie uznawany przez europejską federację, to dla wszystkich zawodowych piłkarzy pozostaje pracodawcą jak każdy inny: ocenianym przez pryzmat sportowych ambicji, możliwości rozwoju i finansowego bezpieczeństwa.

To tylko pierwszy akapit tekstu, który napisałem na stronę „Tygodnika Powszechnego”. Mam świadomość, że ktoś, kto zajmuje się futbolem na co dzień, słysząc podobne pytania niemal odruchowo wzrusza ramionami. Nie jestem pewien, czy wzruszenie ramion jest najlepszą odpowiedzią. Przeczytajcie, może odnajdziecie się w dylematach człowieka, który nie potrafi przestać kibicować, a przecież chce mieć pogląd na sprawy pozafutbolowe.

52 myśli nt. „Gdzie może grać Rybus?

  1. d

    świat nigdy nie był sprawiedliwy, on jest tylko pracownikiem, który ma zarabiać na chleb,
    idąc za takim myśleniem to wszyscy piłkarze Chelsea powinni przestać pracować, bo nie oszukujmy się Roman Abramowicz to gangster putinowski, wielu polaków pracuje u gangsterów, a dziennikarze gazety wyborczej ? przecież ludziom inteligentnym chyba nie trzeba przedstawiać tego, że Michnik to Szechter, kim był jego ojciec , co robił i to, że pracował dla NKWD, i co robił z Polakami ?! piłkarza się czepiać ? błagam …

    Odpowiedz
  2. janbezziemi

    A ja się zastanawiam, dlaczego nikt nie wszcznie dyskusji na temat zasadności powoływania do kadry Rybusa, który od gola ze Spartakiem w LE w zasadzie niczym nie przysłużył się polskiej piłce.

    Odpowiedz
  3. DawidSz

    Przecież wszyscy wiemy, że oglądamy jeden z najbardziej zdegenerowanych sportów na planecie. Kasy jest tak obrzydliwie dużo, że aż się wylewa i do końca nikt nie wie, co się z nią dzieje, nad FIFA nawet Bóg nie panuje, wszyscy robią szachrajstwa, szejkowie, gazpromy, rosyjscy bogacze dyktują warunki, kluby tylko podnoszą ceny biletów, mimo rekordowych wpływów z telewizji, nie licząc się przy tym z lokalnymi kibicami. Puchar Afryki robi się w Gwinei Równikowej, MŚ w Rosji i Katarze, szczerze mówiąc i Korei Północnej spokojnie byłby też jakiś puchar, gdyby było ich stać.

    Odpowiedz
  4. przecinek

    Widać że Polska kadra ma się coraz lepiej, skoro są podnoszone takie tematy – normalnie byłoby biadolenie nad poziomem piłki i liczenie ile bramek przeciwnicy nam zapakują. A tu dyskusja nad etyką. Temat który może zaistnieć wyłącznie tam, gdzie jest choć pozorny dobrobyt i zostały zaspokojone podstawowe potrzeby ludzkie.

    Odpowiedz
  5. KrólJulian

    Dziś stawiam na Młoty, remis Evertonu, zwycięstwo Villi Chelsea i WBA, remis Hull, a jutro zwycięstwo Kogutów, jak święta to jakiś prezent Villi się należy 🙂

    Odpowiedz
          1. hazz2

            hehe no niby tak ale Poch ze składem zaszalał heh czuję niezłe baty, bo w podstawie Vladek i Dier a na budzie Vorm no i na ławie ani 1 środkowego obrońcy. Burnley z kolei musi jesli marzy więc trawe bedą wpierdzielać

          2. KrólJulian

            no to chyba po sezonie, no chyba że United sprezentują komuś miejsce w Top 4…

          3. hazz2

            No mecz Burnley Tott byl jednym z najgorszych widowisk ostatnich miesiecy jakie widziałem a zaznaczam, że co tydzień staram się oceniać przynajmniej 2 mecze naszej rodzimej Eklasy a 1 to ze zrozumiałych względów zawsze. Burnley taktyczniue i technicznie to kompletne dno ale Koguty to przeszły same siebie no chyba, ze Poch im powiedział by nie szaleli bo jeszcze znowu do tej LE wejdą. Do tego wszystkiego poziomem dostosował się Atkinson, który zdawał się nie widzieć debilnych fauli pseudo kopaczy z Burnley kolejny raz potwierdzając, ze jest jednym ze słabszych sędziów w tej lidze.

          4. KrólJulian

            to prawda – atkinson już kilka razy dał popis umiejętności w tym sezonie, jednak nazwisko zobowiązuje 🙂

    1. me262schwalbe

      Znowu zabrakło jednego trafienia, żeby otrzymać przynajmniej zwrot :(.
      Moje typy: 2 banki + 5 z 8.
      MU i CFC 1 bank
      łabędzie, Black Cats i Spurs
      X w meczach Toffies ze Świętymi i Lisów z Młotami;
      X2 Ars-L’pool i WBA-QPR;
      1X CP-MC.
      Heh typowanie ciężki kawałek chleba:(.
      Na przyszłość trzeba się choć chwilę zastanowić, czy CFC jest rzeczywiście bankiem?

      Odpowiedz
  6. Jaskier

    Wygląda na to, że już pozamiatane, zarówno w kwestii mistrzostwa, jak i TOP4. Gratuluję Chelsea, ale od patrzenia na ich grę naprawdę bolą zęby. I to zachowanie w końcówce… Nie przystoi mistrzowi. Symulki Drogby, trwające pół minuty wznawianie gry od bramki i po rzucie wolnym, odkopywanie piłki przez Drogbę (starzeje się równie brzydko jak Mourinho, przykre). No żenada. U siebie? Ze Stoke? Mistrz? Nie dziwię się szalejącemu Hughesowi.

    Przez kunktatorstwo i przesadny pragmatyzm (propagowany zapewne przez Mou) nie da się tego oglądać.

    Odpowiedz
    1. mak

      Pierre de Coubertin – propagator humanistycznej idei olimpizmu – zgodził się na Igrzyska Olimpijskie w Berlinie w 1936 r. Polska zdobyła na nich bodaj 5 czy 6 medali, ale Wielka Brytania, Francja czy USA sporo więcej (sam czarnoskóry Jesse Owens – 4, ale on przynajmniej podniósł rękę, stojąc na podium). Podobny charakter miały, już za naszego żywota na tym padole ludzkich łez i kibicowskich rozkoszy, letnie igrzyska w Pekinie i zimowe igrzyska w Soczi. Czyli charakter w dużej (jeśli nie decydującej) mierze – propagandowy i legitymujący międzynarodowo władzę, której moralna konduita wydaje się na tyle zbliżona do konduity Ramzana Kadyrowa, że pytanie o nas – członków społeczeństwa spektaklu, którzy to aprobujemy, choćby włączywszy telewizor czy Internet – wydaje się równie zasadne, co pytanie o Macieja Rybusa. Pytanie o to, czy nie dzielimy z nim hańby (on bierze pieniądze za grę, my pieniądze dajemy, płacąc za widowisko). Oglądałem w ramach telewizyjnego spektaklu mecz Irlandia – Polska. Maciej Rybus nie tylko mnie reprezentuje. Maciej Rybus to ja. Wielki wstyd jest większy niż widzi Igor Janke ze swojej moralnej wyższości.

      Odpowiedz
    2. KrólJulian

      Niestety to nie pierwszy taki mecz, a już któryś z kolei… Rzekłbym nawet, że ten był jeszcze całkiem niezły w porównaniu z poprzednimi. Grać przez pół godziny na czas u siebie ze Stoke, typowa aktualna Chelsea. W kolejnych meczach u siebie po 1:0 przechodzę na livescore, w przypadku wyrównania wracam do transmisji 🙂 Tak czy inaczej do tego majstra się jakoś dokulają, a za rok kto tam będzie pamiętał ten styl…

      Odpowiedz
      1. Stefan

        Mourinho to Mourinho – cel uświęca środki. Kiedy wracał do Chelsea mówił o długofalowym rozwoju o tym, że chce zostać długo i budować drużynę na lata, wprowadzać młodzież. I jak to się przekłada na rzeczywistość? Kunktatorstwo, praktycznie brak szans dla młodych piłkarzy, galowa jedenastka grająca aż do zajechania – to też jest jeden z powodów słabszej gry CFC od kilku tygodni i to było do przewidzenia. Mourinho nie nadaje się do długofalowej pracy w typie Fergusona czy Wengera, to fachowiec, ale fachowiec który przyjdzie zrobi wynik a potem zostawi za sobą spaloną ziemię i zajechaną drużynę. I tak samo będzie i tym razem. Przynajmniej nie zanosi się na zmianę.

        Swoją drogą jeśli CFC zgubi kilka punktów to końcówka może być bardzo gorąca – kolejne cztery mecze grają z dwoma drużynami ze strefy spadkowej (QPR, Leicester), Arsenalem i United i żadna z tych drużyn nie da się raczej ograć bez walki

        Odpowiedz
        1. KrólJulian

          A ja myślę, że się jednak nadaje do długiej pracy, ale tu rozwój musi być zrównoważony tzn. nie można zamknąć budy na kłódkę i przebudowywać ekipy np. przez 2-3 sezony bez sukcesów. Wiadomo Mou=sukces, czego niestety nie można powiedzieć o wielu szkoleniowcach… Potrzebny jest jeszcze przyszły sezon na płynną przebudowę środka obrony oraz wzmocnienie środka pomocy, dojdzie też dwóch nowych napastników. W przyszłym sezonie o tytuł będzie o wiele łatwiej, City mocniejsze nie będzie, Liverpool ma swoje tradycyjne problemy, Arsenal klepnie „kelnerów” i przegrywa z ekipami czołówki, MU kompletnie bez planu… Paradoksalnie najgroźniejszym rywalem zdaje się być Arsenal, ale wiadomo że Mou taktycznie zjada Wengera na śniadanie, więc przyjmując, że ten trend utrzyma się nie powinno być większych problemów. Oczywiście o sukcesie w LM można zapomnieć, ale poniżej ćwierćfinału raczej nie zejdę. Jeśli chodzi o MU to niestety Rooney sezon-dwa jeszcze na najwyższym poziomie pogra, RVP w zasadzie już dołuje, więc mamy problem… Pomoc źle nie wygląda, obronę pominę milczeniem, bo nie bardzo jest o czym pisać…. Bramkarz-klasa światowa, problem w tym jak długo uda się go zatrzymać. Do tego dochodzi kwestia świeżej krwi, w drużynach młodzieżowych MU próżno szukać następców gwiazd, w piłce młodzieżowej kompletnie nic nie znaczą… Chelsea wprost przeciwnie. Podobnie w kwestii jakości i liczby wypożyczonych utalentowanych nastolatków. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że generalnie Chelsea jest jednak na fali wznoszącej, a MU mocno opadającej…
          Zakończę truizmem-wiadomo to piłka, wszystko się może wydarzyć, ale wiadomo że każdy z klubów: MU, Arsenal i MC wszystkich meczów do końca sezonu nie wygra, nie ma takiej opcji. Będą się powoli wykruszać z wyścigu. Z QPR i Lisami oraz Arsenalem to jednak pewne 3 punkty, niezależnie od sytuacji, z MU pewnie remis, mecze u siebie niestety wyglądają tragicznie w wykonaniu Chelsea, poza tym Mou potrzebuje prócz pięciu zwycięstw jeszcze punkt…

          Odpowiedz
          1. Stefan

            12 wychowanków akademii Chelsea gra w 5 najsilniejszych ligach na świecie, wychowankowie akademii United 36, Barcelony 42 (dane z października 2014). Jak widać Chelsea jest daleko z tyłu pod tym względem.

            Nawet jeżeli drużyny młodzieżowe Chelsea wyglądają świetnie w przeciwieństwie do United, a na wypożyczeniach ogrywa się cała zgraja utalentowanych nastolatków to co z tego? Mourinho z młodych piłkarzy nigdy nie korzystał i nie będzie korzystać. Ilu naprawdę poważnych piłkarzy w swojej karierze Mourinho wyciągnął prosto z akademii, dał poważną szansę i stworzył dla wielkiej piłki?

            Najlepszym tego dowodem jest, że w tym sezonie BPL, w 30 kolejkach Mourinho dał pograć wychowankom akademii ŁĄCZNIE 1 minutę.

            Masz prawo do własnej opinii jak każdy – ja natomiast widzę te same symptomy które doprowadziły do upadku Mourinho w jego pierwszym okresie na wyspach i teraz. Najpewniej zdobędzie mistrzostwo, być może także za rok (chociaż wydaje mi się, że będzie mu trudniej, a nie łatwiej jak prognozujesz), ale to nie jest długofalowy pomysł na prowadzenie klubu. To Mourinho, on potrafi zrobić sukcesy tu i teraz i tak będzie wg. mnie także tym razem.

          2. KrólJulian

            To prawda zawężając do 5 lig, ale MU już pociechy z nich mieć nie będzie… Z kolei ilu aktualnie wszystkich młodych piłkarzy MU ogrywa się na wypożyczeniu, a ilu Chelsea-nie ma porównania? Można się tak licytować, a jasne że 99% z nich nigdy nie zagra w 1 składzie, to nie Barcelona, nie ta jakość szkolenia, ale polecam zerknąć na mecze MU U21, U 18, itd., no Januzajów czy Pogb tam już nie uświadczysz, zaręczam-jedyne gwiazdy to Valdez, Falcao, Young, itd, choć oczywiście zawsze ktoś może eksplodować talentem, ale sam oceń, wygląda to tragicznie i nawet nie o wyniki tu chodzi…
            Poza tym przy obecnych zapisach FFP polityka wypożyczeń i sprzedaży wychowanków to może być znacząca pozycja w przychodach klubu, wiadomo reklama, wpływy z TV, czy biletów jest ok, ale by stanąć w szranki z szejkami to trochę mało… Oczywiście pod warunkiem, że się wspomnianych przepisów przestrzega.
            Oczywiście wolałbym żeby ekipa była złożona z jak największej liczby wychowanków, ale wiem że to nierealne. Co do tego, że tak kunktatorski sposób gry doprowadzi do upadku Mou to pełna zgoda, co do tego i ja nie mam najmniejszych wątpliwości, wiele wypowiedzi Mou i przedstawicieli CFC wskazuje jednak na to, że i sam Mou zdaje już sobie z tego sprawę. Przyszły rok powinien być więc kluczowym pod tym względem. Przekonamy się – jeden z nas będzie miał rację 🙂
            Przyszły sezon powinien być łatwiejszy dla Chelsea, choć pewnie znowu wzmocni się Arsenal (ci mają już cały arsenał, więc wzmocnienia niewiele zmienią) i MU, a zakup 2-3 kolejnych napastników do City nie powinno wiele zmienić. To tyle z kandydatów do tytułu. Moim zdaniem LVG potęgi z MU nie uczyni, a Wenger hmm… wiadomo sympatyczny chłop, ale jak przyjdzie co do czego to ostatniego kroku zrobić nie potrafi… tak sobie gdybam jak będzie to zobaczymy. Chelsea bankowo poważnie się wzmocni i w ataku i w obronie, stąd sądzę, że powinno być łatwiej.
            Oczywiście jest jeszcze Liverpool, Koguty, Święci, itd., ale czy to kandydaci do przyszłorocznego tytułu to można będzie ocenić dopiero po letnich zakupach, choć w przypadku takiego Liverpoolu to zaczekałbym z tą oceną nawet nieco dłużej…

  7. Jaskier

    @KrólJulian

    Piszesz, że Arsenal przegrywa z ekipami z czołówki. No cóż, w tym sezonie (wliczam mecze pucharowe) ten trend się nieco zmienił:

    Z City: 2 zwycięstwa i remis
    Z Liverpoolem: zwycięstwo i remis
    Z United: zwycięstwo i porażka
    Z Chelsea: porażka

    To tylko pokazuje, że wiele się może zmienić (vide zeszłoroczny renesans Liverpoolu), dlatego wieszczenie, że „w przyszłym sezonie będzie łatwiej” to bajdurzenie ;).

    Odpowiedz
    1. KrólJulian

      Trend się nie zmienił Jaskier, taka już jego natura, że kilka odchyleń od jego linii następujących w krótkim czasie nie zmienia jego przebiegu… Dlatego właśnie jest trendem 🙂 Wspomniane incydenty nie dowodzą absolutnie niczemu, a i bez nich wszystko może się zmienić albo i nie zmienić… Wnioskuję jednak, że ta zmiana jest niesłychanie wyczekiwana, że nawet tak miałkie przesłanki uznać można za jej początek… Ile już takich początków widzieliśmy, ech… i nic się w Arsenalu nie zmienia… No może to, że zaczęli wydawać miliony i nieco ucichły głosy o doskonałej pracy z młodzieżą podkupioną z okolicznych akademii… Ale podoba mi się, że jest wiara w narodzie, trzeba wierzyć, kiedyś to się musi zmienić. Zaczekajmy do meczu z Chelsea-to będzie dobry sprawdzian czy coś się w Arsenalu zmienia czy też tradycyjnie zabierają punkty biednym i oddają bogatym 🙂
      Zeszłoroczny renesans Liverpoolu to właśnie doskonały przykład na poparcie tej tezy-chwilowy pik i powrót do normy.
      Proponuję więc nie robić z wyczynów Arsenalu normy do czasu, gdy nie powtórzą tegorocznego „cudu” choćby w przyszłym sezonie, nie wymagam przecież wiele…
      Podtrzymuję więc opinię, że przyszłoroczny sezon powinien być dla Chelsea łatwiejszy, a jak będzie zobaczymy, w moim mniemaniu są pewne przesłanki, by tak sądzić, co nie oznacza, dla pełnej jasności, że wieszczę tu już przyszłoroczne mistrzostwo, jak tegoroczne jeszcze nie zdobyte 🙂 Nic z tych rzeczy.

      Odpowiedz
      1. Ruta

        Oj, Julian , strasznie mi przypominasz w tej dyskusji takiego fana MU, co to już go tu nie ma. Nie idź tą drogą …

        Odpowiedz
        1. KrólJulian

          natura nie znosi pustki 🙂 No przecież ja sobie tylko żartuję 🙂 Sprawdzałem tylko czujność, ale od momentu wbicia szpilki do reakcji wiele czasu nie upłynęło 🙂
          Nudno tu trochę od kiedy zabrakło tego, którego imienia nie wolno wymawiać 🙂

          Odpowiedz
        2. Jaskier

          To samo miałem napisać…

          Dyskusja na takim poziomie nie odpowiada mi, KróluJulianie.

          Ja Ci twarde dowody przeczące postawionej przez Ciebie tezie (Arsenal przegrywa z silnymi), a Ty pseudointelektualny bełkot.

          Poza tym mylisz przesłanki z argumentami.

          Odpowiedz
          1. KrólJulian

            nie nerwowo, nie nerwowo, przecież tylko żartuję 🙂 Czy tu zawsze musi być tak śmiertelnie poważnie :)?
            A tak już zupełnie na poważnie to nawet biorąc pod uwagę te argumenty to jakoś nie jestem przekonany, że teraz Arsenal będzie teraz systematycznie ogrywał czołówkę… Udowodnił wreszcie, że potrafi i jest w stanie pokonać przynajmniej część drużyn czołówki, ale muszę się przekonać, że potrafi to powtórzyć, by uwierzyć, że coś się zmieniło…
            Nie zmienia to faktu, że z tym trendem to, nieskromnie przyznam, fantastycznie wybrnąłem z sytuacji, no prawie jak Mou albo Antoni Macierewicz hłe, hłe…

      2. KrólJulian

        no i jeszcze pragnę dodać, że z Tottenhamem, niewątpliwie czołową drużyną PL porażka i remis… Nie chcę odbierać tu Arsenalowi zasług ale tegoroczne wydanie MU, MC i Liverpoolu nie jest najmocniejsze, Chelsea również…

        Odpowiedz
        1. Jaskier

          No tak. Rozumiem, że jeśli jakimś cudem Arsenal wygra z Chelsea, wtedy napiszesz, że z taką słabą Chelsea to nie wyczyn… A pisanie: „w następnym meczu to zobaczycie”, to już w ogóle gimbaza.

          Odpowiedz
          1. KrólJulian

            widzę, że jesteście strasznie drażliwi i duch Świąt Wielkanocnych jest Wam zupełnie obcy 🙂 Fakty są takie, że po raz pierwszy od niepamiętnych czasów udało im się ograć kilka ekip z czołówki, więc proponuję jedynie nie robić z tego normy, bo do niej daleko i przyjąć to za incydent, światełko w tunelu. A z Chelsea to nie mają wygrać jakimś cudem tylko w sposób przekonujący i nie uciekając się do pomocy sił nadprzyrodzonych 🙂 Jak wygrają to ich szczerze pochwalę, nie mam z tym problemu, bądźmy kibicami nie fanatykami 🙂

          2. KrólJulian

            Człowiek jest ugodowy, serdecznie nastawiony, przekomarza się jedynie, a tu zaraz „Alasz”, „gimbaza”, itd. Normalnie z armatą na mysz 🙂

        2. hazz2

          No ja muszę napisać, że za cholerę nie wiem czy Mou nadaje się do długofalowej pracy czy nie i trochę mnie dziwi ta pewność niektórych jakoby na bank sie nie nadawał. Według mnie Portugalczyk właśnie teraz taka robotę zaczyna wykonywać i stara się wrzucić gre Chelsea na bardziej kontynentalne tory, bo i ten i zeszły sezon pokazał, że bez obrony to się nie uda. Oczywiście wzmocnienia w def są nieuniknione a i w drugiej linii pewnie też coś pokombinuje.Co do tego jak graja teraz The Blues to powiem tak – piach od dwóch miesięcy a cały czas prowadzą więc tu wychodzi klasa Jose, który widzi pewnie zjazd formy i moze zmęczenie wiodących graczy i ustawia gre tak by wygrywać a nie napierdzielać fajerwerkami. Jak by nie było prowadzi praktycznie od początku sezonu i mozna sobie zadać pytanie co jest tego przyczyną ? Czy słabośc najsilniejszej ligi świata czy jednak klasa managera. Co do Arsenalu to rzeczywiście trochę inna ekipa no ale i kasa zupełnie inna co w sumie nie dziwi, bo zawsze tu pisaem, że walcottami czy innymi chamberleinami ligi nie zawojujesz. No i jeszcze jedno ma okazuje się niesamowity wpływ na wyniki The Gunners a mianowicie brak Wojtusia:)))))

          Odpowiedz
          1. KrólJulian

            o to właśnie chodzi, a Wenger przymierza się do Cecha, mam nadzieję, że Mou wyklucza ten kierunek, bo to byłoby poważne wzmocnienie.

  8. Ruta

    Luz, ja bardziej do dyskusji o Mourinho niż o Arsenalu. To wielki trener jest i tego nikt nie podważa, ale juniora to on nigdy nie wychował, a i długowieczny na posadzie tym bardziej nie jest. I łatwiej jest wskazać przykłady gdzie zespoły po nim wpadały w dołek niż rozkwitały.

    O Arsenalu , jako ich fanowi ciężko mi mówić, ale fajnie jest gdy się patrzy na transfery do klubu takich piłkarzy jak Ozil czy Sanches niz na odejście Fabregasa czy RVP. Wiec prawda jest tylko jedna , to juz inny Arsenal niz ten sprzed 2 sezonów, teraz taki Walcott nie łapie sie do składu , a wcześniej dostał najwyższy kontrakt jako niezastąpiony zawodnik 🙂 A co będzie to nie wiem, ja postęp widzę, ale nie odważę się powiedzieć ze teraz bedzie majster w przyszłym sezonie 🙂

    Odpowiedz
    1. KrólJulian

      Mou ma kompletnie inne zdanie na temat swojej pracy z młodzieżą, ale hmm… nie wierzę mu w tej kwestii
      Zmienił się Wenger, Mou też może się zmienić, jeśli chce zostać tu na dłużej to raczej nie ma wyjścia.
      W Arsenalu idzie ku lepszemu, więc przyszły sezon również i dla nich powinien być nieco łatwiejszy-o to też chodziło, gdy pisałem o Chelsea.
      Nikt nie może powiedzieć, że będzie majster w przyszłym sezonie, no sorry, Pellegrino może i pewnie powie za chwilę, a najpóźniej jutro rano 🙂

      Odpowiedz
      1. Delphi87

        Pellegrini w przyszłym sezonie może już nie mieć możliwości zdobycia mistrzostwa PL, chyba że w innej lidze lub w barwach innej drużyny z PL 🙂

        Odpowiedz
      2. Stefan

        Wenger nie zmienił się, zmieniły się warunki finansowe na Emirates. Spłacono wreszcie dużą część długów (obligacje wypuszczone w celu spłacenia kredytu na stadion), przyszła duża kasa z telewizji i co bardzo ważne podpisano nowe sporo wyższe umowy sponsorskie. Za kilka lat (2018 bodajże) skończy się umowa na nazwę stadionu, a wtedy wpadnie kolejna bardzo duża kasa.

        W związku z powyższym Wenger nie musi już robić dodatniego bilansu transferowego tak jak to czynił przez lata (tak – gość utrzymywał się w TOP4 i walczył w LM raz nawet dochodząc do finału nie wydając na transfery ani grosza). Gdzie taki Real w ciągu tej samej dekady na transfery wydał miliard euro, a pozostałe topowe zespoły w okolicach 300-500 milionów euro.

        Arsenal będzie się teraz wzmacniać, co roku wpadnie jakaś gwiazda, lub gwiazdka (Ozil, Sanchez), Wengera będzie też stać na niezłe kilkunastu-dwudziesto milionowe uzupełnienia składu (Welbeck). A co najważniejsze nie zachwieje to FPP. Myślę, że papcio Wenger spokojnie zrobi jeszcze przed emeryturą mistrzostwo i może nawet coś w LM ugra.

        Odpowiedz
        1. KrólJulian

          Trochę się jednak zmienił, faktem jest że od 2000 roku już chyba blisko 400 baniek Euro na tych transferach zarobili (w znacznym stopniu dzięki Barcelonie), stadion wybudowali, finansowo okrzepli, więc teraz pora na sukcesy. Jak te zakupione gwiazdy będą grały jak gwiazdy to całkiem możliwe, że tak się stanie. Może być jednak też tak, że jak zwykle będzie na wyciągnięcie ręki i coś się rypnie w najmniej oczekiwanym momencie… Musiałby rozegrać cały sezon na względnie wyrównanym poziomie, a z tym w ostatnich latach był pewien kłopot… No i umówmy się, że kilka zespołów czołówki to zapewne w lecie też próżnować nie będzie i gwiazd im też przybędzie, co sprawy Wengerowi nie ułatwi… A kibice Arsenalu ostatnio są coraz mniej cierpliwi…

          Odpowiedz
          1. Ruta

            O masz, znow kulą w płot 😛 Akurat kibice Arsenalu teraz na Wengera nie narzekają:) Nawiększe niezadowolenie było wcześniej, wygrana w Pucharze Anglii uspokoiła nastroje. A teraz na co narzekac ? Najdłuższe seria wygranych w lidze od lat, 2 miejsce w tabeli, raczej spokojna sytuacja w walce o CL, perspektywa obrony Pucharu a nawet wygrana na Old Trafford :P. To widac” z tabeli”na pierwszy rzut ok . Ale sa tez inne, wewnątrz klubowe: nowy trener akademii ( z Holandii), nadzieja na poprawe katastofy z kontuzjami, bo owszem są, ale raczej typowe urazy meczowe niz przemeczeniowe , ale gracze wracaja wcześniej niz początkowe przewidywania, zmiana sztabu od przygotowania fizycznego-ta sama ekipa co reprezentacji Niemiec.
            Do tego to uczucie gdy pożądany grajek wybiera Arsenal a nie inny klub, bo uważa , że tu mu bedzie lepiej- bezcenne 🙂

          2. KrólJulian

            @Ruta
            Ech no tak dużo czasu od domagania się odejścia Wengera to znowu nie minęło… Fakt, że nastroje nieco się uspokoiły, ale do pełni dawnej wiary w Wengera to chyba jeszcze daleko…Proponuję wstrzymać się jeszcze z tym huraoptymizmem do meczu z Chelsea-wtedy będzie albo powód do świętowania albo kolejna stypa i bijatyka kibiców 🙂
            Z tymi kontuzjami już nie jest tak źle jak dawniej, ale przed sezonem słyszałem już o amerykańskim cudotwórcy, który miał uczynić z graczy Arsenalu niezniszczalnych i efekty są, ale łba nie urywa… Szkółka prowadzona przez Holendra-może to jest i jakiś pomysł. Przypomnę tylko, że Cobham i szkółka MC była wzorowana na akademii Arsenalu-uczniowie już przerośli mistrza w tej kwestii. I tu upatruję słabości Arsenalu-podciągają się, to fakt, w obszarach, w których zawsze dołowali, ale jednocześnie obniżają loty w obszarach, w których byli mocni… Z drugiej strony może sumarycznie ta reorientacja da pozytywny efekt-pożyjemy zobaczymy 🙂
            Ale co do preferowania Arsenalu przez danego gracza jako kierunek transferu to zdecydowanie się zgodzę-to bardzo ważna kwestia. Ostatnio chociażby Dybala to podkreślał. Młody, daleko mu do wypalenia (palić pewnie by się nauczył na miejscu hłe, hłe…) i zmanierowania, mógłby z niego być Aguero bis tylko „zdrowszy”.

  9. d

    pierwsza czwórka jest rozstrzygnięta, szkoda tylko iż United tam sie znajdzie, mimo wszystko jak byłem dzieciakiem kibicowałem im (wyrosłem z tego !) ale dziś nie da sie patrzeć jak oni grają, niedziwne skoro w pomocy gra taki gość jak Mata(w Arsenalu nie było by go nawet na rezerwie) to nie można być postrachem, Van Gal nakupował gwiazd za miliony, ale zespołu tam nie widać, Liverpool słąby jak zawsze, a to co wyprawiał Toure na środku defensywy to istny kabaret ! City wczoraj to nawet nie ma słów, jedyna Chelsea jakoś gra, mimo iż zęby bolą, ale ciułają te punkty, i na bank będą mistrzami czy tylko taki mistrz w przyszłym sezonie zagra choćby półfinale LM ?

    Odpowiedz
    1. ptysiu

      Właśnie dopiero w ostatnich meczach można patrzeć na grę MU. W końcu ustawienie 4-3-3 z Matą i Herrerą daje efekty. Na pewno potrzebne są wzmocnienia na niektórych pozycjach, ale wiele wskazuje na to, że w przyszłym sezonie United wraca do walki o tytuł.

      Odpowiedz
    2. Stefan

      W Arsenalu Mata nie załapałby się nawet na ławkę? Tak z ciekawości kto by go z tej ławki wygryzł? Walcott, czy Rosicky?;)

      Sympatie sympatiami, ale wypadałoby zachować cień obiektywizmu. Ja rozumiem, że Arsenal ma stosunkowo mocną ofensywę (z wciąż mocno przeciętnymi napastnikami), ale oprócz Sancheza cała reszta jakoś wybitnie w tym sezonie nie gra.

      Odpowiedz
      1. Ruta

        Jak lubię Mate to faktycznie w Arsenalu siedział by na ławce. Sorry ale na 10 gra teraz Ozil i to bardzo dobrze gra. Dalej to jest tylko Cazorla i Coquelin. Sorry ale jak zobaczę Mate tak harujacego w defensywie jak Cazorla ostatnio to dostałby miejsce. Się porobiło tak ze Arsenal ciężko ostatnio pracuje na boisku. I tylko Ozilowi wolno więcej się lenić, bo jak mógłby na prawej zagrać Walcott to i tak zagrał Ramsey, bo więcej biega i pomaga Bellerinowi.

        Odpowiedz
        1. KrólJulian

          gdyby Mata potrafił harować w obronie grałby nadal w Chelsea, co nie zmienia faktu, że to świetny gracz, kwestia taktyki

          Odpowiedz
          1. KrólJulian

            tym razem na zasadzie przeciwieństwa-trzeba próbować wszystkiego 🙂
            zwycięstwa : everton, hull, AV, WBA, WHU, remis sunderlandu z CP, no i tradycyjnie, zwycięstwo Arsenalu, Chelsea i City, bo pachnie mi tu remisami 🙂

          2. me262schwalbe

            Za późno, żeby obstawić SWA-EVE (i tak dla mnie jest tu największa niewiadoma, podobnie jak SUN-CP);
            poza tym:

            ARS i CFC, L’pool bank;
            Saints-Hull X2;
            Koguty, Lisy,
            Tak jak nic nie wskazywało na wygraną MU w L’poolu, tak teraz nic nie wskazuje na MC w derbach – więc 2.
            WHU-STO X;
            SUN-CP też X ( jak nie mam przeczuczia, to obstawiam najlepiej płatny typ).
            3 banki + 4 z 6, za 1 euro równe 150 euro

          3. KrólJulian

            no tylko Villę wykrakałem-ten Sunderland i WBA mnie załamują… Młotom też niewiele zabrakło, ale załatwiło mnie Khimki z Jenisiejem-w zasadzie nie miało prawa przegrać hłe, hłe…
            Jutro konsekwentnie Chelsea i MC – jak to trafnie ująłeś-właśnie dlatego, że nic nie wskazuje na to, że wygrają 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *