Jak nie rozmawiać o futbolu

„Nie czuję niechęci do piłki nożnej. Czuję niechęć do ludzi zakochanych w piłce” – napisał swego czasu w felietonie dla „L’Espresso” zmarły przedwczoraj Umberto Eco. I dalej: „Nie lubię kibica, bo ma dziwny rys charakteru: nie rozumie, dlaczego ty nie jesteś kibicem, i stara się rozmawiać z tobą tak, jakbyś nim był”. Wspominam czasem te zdania, kiedy mam usiąść do zrobienia sobie blogowej notatki po jakimś meczu, zwłaszcza jeśli weekend spędzam wśród przyjaciół niezajmujących się bynajmniej futbolem. Monolog wewnętrzny, który wszak nieustannie toczę, mimo iż prowadzony nienaganną, miejmy nadzieję, polszczyzną, jest w końcu całkowicie nieprzekładalny na ich doświadczenie.

– Czy widzieliście może ostatni pojedynek na White Hart Lane?

– Co, gdzie?

– No, mecz Tottenhamu z Crystal Palace. Moim zdaniem z tą rotacją Pochettino wcale nie przesadził.

– Przepraszam, ale nie rozumiem.

– Przecież mówię. Dziesięć spotkań w trzydzieści pięć dni. Alderweireld od początku sezonu grający w zasadzie bez przerwy. Wymagający przeciwnik we czwartek. Wcale mi nie przeszkadzało, że młody Onomah grał całe dziewięćdziesiąt minut, no a Lloris jest przecież kontuzjowany.

– Słuchaj, ja niezbyt dobrze… Czy ty może mówisz o piłce nożnej?

– Ach, rozumiem, wy nie…

– Nie.

– To ciekawe. Bo wiecie, naprawdę przegraliśmy pechowo. Harry Kane, musieliście przecież o nim słyszeć, miał dobrą okazję w drugiej połowie, a w pierwszej Dele Alli sam mógł strzelić ze dwa gole przy stanie 0:0. Kolejny raz przekonaliśmy się, że z przewagi w posiadaniu piłki wynika niewiele, kiedy brakuje przyspieszenia, a środkowi obrońcy rywala (świetni Dann i Delaney, nie uważacie?) blokują próby prostopadłych podań i cały pomysł na grę wertykalną staje się niemożliwy. Michael Cox z pewnością będzie tego samego zdania, co się zaś tyczy Jonathana Wilsona…

– Doprawdy, mój drogi, spójrz lepiej przez okno: słońce jest już prawie wiosenne.

– Nie no, niemożliwe, żebyście nie zwrócili uwagi na fatalne dośrodkowania Rose’a i Walkera. Od dawna uważam, że jeśli idzie o aspekt gry ofensywnej, trener Tottenhamu powinien stawiać na Daviesa i Trippiera…

– Trypra? Ładnie się tam prowadzą.

– …a poza tym dziwne, że Heung-Min Son trzeci mecz z rzędu grał od pierwszej minuty, zwłaszcza po tym, jak przed tygodniem na Etihad fantastyczną zmianę dał Lamela. Może Argentyńczyk jest kontuzjowany, podobnie jak Dembele, który z Crystal Palace musiał zejść w przerwie. Szkoda, bo Belg był ostatnio w niezłej formie.

– A propos Belgów: mamy tu pyszne czekoladki. Może zanim wyjdziemy w góry, chciałbyś się poczęstować?

– Czyli też jesteście zdania, że Bentaleb nie jest żadnym rozwiązaniem? Macie racje, choć dzisiaj akurat to on kilka razy próbował dograć do szukających sobie miejsca między liniami kolegów…

„I tak się toczy rozmowa – jakby gadać do ściany” – napisał Eco w swojej morderczej zaiste karykaturze kibicowskiej manii. – „I nie w tym rzecz, że jego nie obchodzi, czy mnie obchodzi. Rzecz w tym, że on nie jest w stanie pojąć, że kogoś może to nie obchodzić. Nie pojąłby tego, nawet gdybym miał troje oczu i parę czułków na zielonych łuskach potylicy”.

Oto dlaczego wybierając się na górską wyprawę z przyjaciółmi, nie powiedziałem ani słowa o meczu Tottenhamu z Crystal Palace. Nawet o tym, że porażkę – mimo niezłej gry i ogromnego wysiłku włożonego w kolejne spotkanie – przyjąłem w gruncie rzeczy z ulgą, zamiast być rozczarowanym. Najważniejszy jest awans do Ligi Mistrzów.

PS. Umberto Eco godnie pożegnamy w najbliższym numerze „Tygodnika Powszechnego”.

19 myśli nt. „Jak nie rozmawiać o futbolu

  1. Grzegorz

    Przepraszam, chciał Pan zapewne napisać ” najważniejsze jest mistrzostwo”? Porzucmy fałszywą skromność:)

    Odpowiedz
    1. Jaskier

      Świetny wpis, trochę o samotności kibica. Ale hola, hola, dwie sprawy do wyjaśnienia. Po pierwsze, dziś w Małopolsce słońca nie było widać ani przez chwilę. Po drugie, wyprawa górska po meczu? Było już dość późno… :p

      Na Twitterze pisałeś, że jesteś bardzo zadowolony z wyniku. Serio? Awans do LM to nie wszystko, o czym przekonał się w tym roku ManUtd… Czy triumf w Pucharze Anglii naprawdę nie ma wartości? Jakiś czas temu wspominałeś o swej miłości do tych rozgrywek…

      Odpowiedz
      1. michalokonski Autor wpisu

        Ha! Nie byłem w Małopolsce 🙂 Słońce było, choć wiało potężnie. A reszta to licentia poetica.

        Odpowiedz
  2. Broll

    Oczywiście najważniejszy jest tytuł mistrzowski, choć (być może) nie wszystkim fanom Tottenhamu mieści się to w głowie. Tabela mówi coś innego. Tak, oni walczą o mistrza. Yes, it is happening! A Bentalebowi proszę dać czas. Charakterny młodzian! Pytanie, czy plotki o ewentualnym odejściu coach’a P. są faktycznie wyssane z palca. Szkoda byłoby zaprzepaścić przyszłość świetnie rokującej drużyny. Pozdrowienia od kibica Warty Poznań i ekipy z Upton Park!

    Odpowiedz
  3. Yarhen

    Doskonały wpis. Z jednej strony przekazuje parę myśli o meczu, a z drugiej jest czymś znacznie więcej. Porusza temat, nie znowu takich łatwych, relacji między zafascynowanymi piłką nożną, a tymi zupełnie się nią nieinteresującymi. I jedni, i drudzy mogą ten wpis przeczytać, a co więcej każdy coś wyniesie. Oby więcej takich perełek 🙂

    Odpowiedz
  4. me262schwalbe

    Przypomniał mi się stary dowcip:

    Kiedyś król małego królestwa gdzieś ze środka Afryki został zaproszony przez Królową Wlk. Brytanii na oficjalną wizytę. Po miesiącu, wszyscy mieszkańcy tego królestwa zebrali się, żeby go powitać z powrotem.
    Pośród wiwatów padają pytania:
    – Co Wasza Wysokość widziała w zamorskim kraju?
    – Mnóstwo ludzi, wysokie budowle, wspaniałe hotele, tętniące życiem miasta, piękna architektura, długie mosty, bogate muzea…
    – A co tak najbardziej utkwiło Waszej Wysokości w pamięci?
    Chwila zastanowienia.
    – Pewnego dnia zaproszono mnie do wielkiej owalnej odkrytej budowli, na środku namalowany był zielony prostokąt. Zebrało się mnóstwo ludzi i śpiewali chórem różne pieśni. W pewnym momencie z obu stron tego prostokąta przyszło po jedenastu jednakowo ubranych gości; po środku nich stanął czarny szaman, potem przywitali się. Czarny szaman wysoko rzucił złotą monetę i gwizdnął tak przeraźliwie, że spadła taka ulewa jakiej w życiu nie widziałem….

    Odpowiedz
  5. erictheking87

    Heh, Wy to macie problemy… Odpaść z Crystal Palace, to godnie odpaść… co my mamy powiedzieć, jak wdupimy dzisiaj (przepraszam za wyrażenie, ale inaczej tego nie będzie można nazwać) z Shrewsbury?
    No bo wiecie, to nie będzie kolejna lovely-giant-killer story… to bardziej kopanie leżącego…
    Inna sprawa, że podoba mi się Palace Pardew. Mają fajnych skrzydłowych, dobrego rozgrywającego, pojawił się nawet jakiś były napastnik…

    Odpowiedz
    1. KrólJulian

      Shrewsbury czy Strawberry a co to za różnica z kim przegrają ? Przecież jesteś fanem Świętych 🙂

      Odpowiedz
      1. erictheking87

        Po tym sezonie to chyba zostanę fanem FC Midtjajajajblablablabla… ;P ile można znieść upokorzenia z rąk jednej drużyny w tym samym sezonie…

        Żeby było zabawniej, to pamiętam, że chyba w Championship Managerze 3 albo jakiejś jego wersji rozwojowej grałem nomen omen… FC Midtjajajablablabla zdobywając nimi nawet Puchar UEFA ;D
        WIęc jak to mówią – co w rodzinie, to nie zginie.

        Odpowiedz
      2. Norm

        Tippetts,The LDS environmental ethic is obvious and well-documented. And not all environmental ethics are created equal. For instance, I despise Gorean Climate Change as the stuff of lies, for the most part. It was one more thing for liberal politics to attack the Bush administration- evidence of which has been the extreme loss of traction nay, validity, of the idea as of lanEeenvironm.ttal stewardship is one thing. Hype is another.

        Odpowiedz
      3. car insurance quotes

        Most of what you articulate is supprisingly appropriate and that makes me ponder the reason why I hadn’t looked at this with this light before. Your piece really did turn the light on for me as far as this particular subject goes. But at this time there is actually one particular factor I am not too comfy with so whilst I make an effort to reconcile that with the actual core idea of the issue, let me see exactly what the rest of the subscribers have to point out.Nicely done.

        Odpowiedz
      4. kreditkarte günstig test

        Nice posts, how do they all correlate with IKM (Gabi Noah system), IKMA (Haim Gidon) and KMG? I feel as more and more organizations are formed (and splintered) then in 20 or so years we won’t be able to recognize each others Krav Maga! They would have naturally developed according to their respective Master and high ranking students.

        Odpowiedz
  6. slash

    Obrona Man UTD przed meczem z Arsenalem:

    Rightback:

    Darmian inj.
    Valencia inj.
    Young inj.
    Varela ✓

    Centreback:
    Smalling inj.
    Jones inj.
    Rojo inj.
    Blind ✓

    Leftback:
    Shaw inj.
    Rojo inj.
    Darmian inj.
    Young inj.
    Borthwick Jackson inj.
    Blind (At CB)
    Riley
    Plus kontuzja De Gea i kilku innych. Będzie ciekawie.

    Odpowiedz
  7. KrólJulian

    Moje typy na weekend:
    WHU – Sunderland hmm… ciężka sprawa, mnie ten sunderland jakoś solidniej wygląda niż pozostałe ekipy z ogona tabeli i mecze z MU, a zwłaszcza końcówka z Liverpoolem pokazały, że im się chce, jakiejś wielkiej pewności co do typu to nie mam, ale spróbuję X, może z jeden kupon z 2 też wyślę
    Lisy-Kanarki kanary pewnie powalczą, ale jakoś tego nie widzę inaczej niż 1
    Święci Chelsea tutaj raczej pewny X, nie sądzę, by Chelsea to wygrała
    Stoke AV villa jest niepoważna, dla mnie pewna 1
    Watford B’mouth – czuję X2,ale tylko przeczucie, tu się chętnie się skonsultuję
    WBA CP – czuję remis, ewentualnie 1, ale tu też się chętnie się skonsultuję
    MU-Arsenal 2 – dwa wygrane mecze MU w tygodniu?niemożliwe!
    Tott – Swansea 1 choć mam wątpliwości…

    Odpowiedz
    1. me262schwalbe

      Ewidentnie Koty nie złożyły broni i będą walczyć do upadłego. Obstawiać Młoty po kursie 1.81 kompletnie nie ma sensu. Pozostaje wybór między X 3.53 i 2 po kursie 4.28. Tutaj bardziej skłaniałabym ku remisowi. Poziom Kotów to jeszcze nie to, że będą zgarniać po 3 pkt. kolejka po kolejce, ich atutem akurat w tym meczu będzie Big Sam.
      Lisy-Kanary jeżeli powiem, że obstawiam Kanary, to będzie to postrzegane jako życzeniowe typowanie kibica Kogutów. Jednak gdy bawię się w typowanie to zapominam o sentymentach i tutaj poszukałbym niespodzianki. Lisy sobie odpoczywały, ale nie jestem przekonany, że akurat to posunięcie było prawidłowe. Jeśli dobrze idzie, to nie trzeba nic zmieniać, a Ranieri wprowadził pewne zaburzenie w normalny rytm meczowy. Ponadto Lisy dotychczas nie podchodziły do meczów w roli faworyta, teraz jest inaczej i nie wiem, czy to akurat im posłuży. X2 po kursie 2,50 mnie satysfakcjonuje i podejmę to ryzyko. Inny w miarę sensowny typ to bank 1 kurs 1,53 ale tu ryzyko jest chyba większe w stosunku do profitów.
      Święci – Blues, Święci mają piękną serię z ostatnich spotkań, CFC oddaliła od siebie widmo spadku i zapewne bardziej myśli o rewanżu z PSG, ale do tego meczu jeszcze stosunkowo daleko, niewykluczone, że zakończą serię Świętych, 2 kurs 2,63.
      Stoke – Villa twierdza Britania przestała być twierdzą, miałbym tu ochotę trochę poryzykować, ale kursy na 2 6,00 lub X2 kurs 2,02 nie pomagają mi w tym, żeby to ryzyko podjąć, kurs 1,70 na Stoke też mnie nie satysfakcjonuje, najprawdopodobniej nie zagram tego meczu.
      Szerszenie – Wiśnie bardzo wyrównane kursy i zazwyczaj w takich przypadkach gram ten najlepiej opłacany, ale tym razem zagram inaczej 1 – kurs 2,50. Jakby mnie ktoś pytał dlaczego, to od razu powiem, że nie ma uzasadnienia.
      WBA – CP sytuacja jak wyżej, z tą różnicą, że tutaj kursy są jeszcze bardziej wyrównane i tutaj nie zrobię odstępstwa od reguły X – kurs 3.20,
      Diabły – Kanonierzy jakby iść tokiem myślenia życzeniowego kibica Spurs to obstawiłbym 1 lub 1X, ale takie rozwiązanie jest chyba poza zasięgiem nie mówiąc już o zaproponowanych przez booka kursach. Kurs na Ars 2,60 biorę w ciemno.
      No i pozostały Koguty-Łabędzie w zasadzie nic nie wskazuje, żeby mogło zakończyć się inaczej niż 1. Bardzo nie lubię takich meczów, w których nic nie wskazuje, że mogą zakończyć się inaczej. Ale ja mam pewne wątpliwości. Poch wystawił przeciwko Fiorentinie bardzo silną 11 (sam byłem zaskoczony tą decyzją) i zapewne myśli, że teraz wystawi słabszą 11 a i tak zgarnie komplet punktów. Byleby się tylko nie przeliczył, Łabędzie nieoczekiwanie znalazły się w strefie zagrożonej i będą szukać punktów wszędzie, X2 – kurs 2,90

      Odpowiedz
      1. KrólJulian

        No właśnie utwierdziłem się w tym X lub 2 na Sunderland. Coś mi te Kanary tak po głowie chodziły i zaryzykuję w tym meczu 2 z 1 zwrot, w przypadku Chelsea trudno jest zachować obiektywizm, ale skoro tak to zmienię na 2 remis zwrot, Stoke też wyrzucę, za duże ryzyko, a kurs żaden, podpieranie się remisem sprowadza go w rejony zupełnie nieopłacalne… Pozostanę przy B;mouth, ale zagram 2 ze zwrotem w przypadku wygranej gospodarzy-również czyste przeczucie, WBA – CP jak remis to remis, Diabły Kanonierzy-tutaj zmienię na X ze zwrotem w przypadku zwycięstwa gości, tak sobie myślę, że bez względu na skład MU Arsenal może zagrać bardzo zachowawczo i przyjechać po punkt, bo to jeden z ich ostatnich meczów z ekipami z czołówki. No właśnie te mecz w tygodniu bankowo Koguty będą miały w nogach, ale wrócił Lloris, ma zagrać Harry, no może nie będzie tak źle-pozostanę przy 1ce 🙂

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *