Urodziny, konkurs, Wenger

Kiedy urodził się mój pierwszy syn, trenerem Tottenhamu był Juande Ramos, pierwszym meczem był finał Pucharu Ligi z Chelsea, wygrany 2:1, a strzelcem pierwszego gola – Dymitar Berbatow.  Kiedy urodził się drugi syn, era Ramosa dobiegała właśnie końca – Tottenham przegrał 2:1 ze Stoke, kończąc mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach Dawsona i Bale’a, bramkę dla Kogutów strzelił Darren Bent; epoka Harry’ego Redknappa miała się zacząć dopiero tydzień później. Kiedy przyszedł na świat syn trzeci, trenerem był Mauricio Pochettino, Tottenham wygrał 1:0 z Sunderlandem, a pierwszego gola strzelił Harry Kane. Pierwszym meczem Kogutów w Lidze Mistrzów, jaki obejrzę ze starszymi synami, będzie spotkanie z CSKA – Monaco nie oglądaliśmy, bo tamtego wieczora rodził się syn trzeci.

Darujcie przydługi wstęp osobisty – mam nadzieję, że usprawiedliwił moją nieobecność na blogu w ciągu ostatnich paru tygodni. Inna rzecz, że pisząc go uświadomiłem sobie, iż przez wszystkie te lata pojawiało się tu z natrętną regularnością kilka tematów. Na jakiej pozycji powinien grać Wayne Rooney i czy legendarny ten piłkarz nie stanowi aby obciążenia dla kolejnych trenerów klubu i reprezentacji. Co do reprezentacji z kolei: jak to się dzieje, że dobra gra poszczególnych zawodników w klubach nie przekłada się na równie dobre występy w koszulce z trzema lwami i czy aby na posadę selekcjonera nie rzucono jakiejś klątwy (dzisiejsze awantury wokół Sama Allardyce’a mogą świadczyć o tym równie mocno, jak karma Glenna Hoddle’a). Czy makiaweliczny styl Jose Mourinho wyczerpał się ostatecznie. Nade wszystko jednak: jak historia oceni Arsene’a Wengera.

O tym ostatnim napisałem właśnie sążnisty tekst dla „Plusa Minusa”, weekendowego wydania „Rzeczpospolitej”, zastanawiając się między innymi, czy w ostatnich latach ów dawny rewolucjonista nie stanął aby po stronie restauracji. Sami wiecie: nowy stadion został zbudowany i zaczął na siebie zarabiać, a on sam sięgnął głębiej do kieszeni, bez większych problemów kupując piłkarzy za kilkadziesiąt milionów funtów. Średnia wieku drużyny wzrosła i jej trzonem nie są już wychowankowie. Tyle razy skreślony przez dziennikarzy menedżer Arsenalu w dwóch kolejnych sezonach sięgnął po Puchar Anglii, a ostatnie rozgrywki Premier League skończył jako wicemistrz – zostawiając w pobitym polu największych rywali z miasta i kraju, a ustępując jedynie sensacyjnemu triumfatorowi z Leicester. Rozegrany dopiero co mecz z Chelsea, zakończony zwycięstwem 3:0 i przypieczętowany cudownym golem Ozila, przypominał najlepsze lata Kanonierów.

W „Rzeczpospolitej” napisałem, że kiedy patrzyłem w to sobotnie popołudnie, jak Wengera cieszy gra podopiecznych, przypomniał mi się oglądany niedawno występ Paula McCartneya: niby wiadomo, że dawny Beatles już nie zmieni historii muzyki, ale jego kolejne płyty wciąż urzekają prostotą pięknych melodii, a koncerty stanowią nadzwyczajny popis profesjonalizmu: ich uczestnicy budzą się rano szczęśliwi, jak kibice idący na mecz Arsenalu.

To ostatnie zdwenger-front_1500pxanie było aluzją do zdania samego Wengera, zacytowanego w jego biografii autorstwa Johna Crossa, wydanej właśnie po polsku przez SQN: „Lubię sobie wyobrażać, że facet budzący się rano po ciężkim tygodniu pracy w pewnej chwili doznaje olśnienia: »Och, to dziś idę obejrzeć mój zespół«. Lubię sobie wyobrażać, że ta myśl go uszczęśliwia, że liczy na doświadczenie czegoś wyjątkowego”. Zachęcam do jej lektury równie gorąco, jak do lektury tekstu w najbliższym „Plusie Minusie”, a wśród osób, które odpowiedzą trafnie na pytanie o nazwę ciała niebieskiego upamiętniającego menedżera Arsenalu, rozlosuję trzy egzemplarze książki Crossa. Na odpowiedzi czekam do weekendu pod adresem futboljestokrutny@gmail.com.

10 myśli nt. „Urodziny, konkurs, Wenger

  1. de Richelieu

    Tekst z Rzepy przeczytam z przyjemnością. Ale co do konkursu to widzę wersja hard tą razą, bo znowuż tak okrotyny to ten futbol nie jest 😉
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Król Julian

    Co do meczu CFC – Liverpool i Arsenal – CFC ograniczę się jedynie do przekazania gratulacji dla Dawida Sz. oraz Jaskiera i Ruty. Obie ekipy okrutnie stłamsiły Chelsea. To się zdarza, bardziej martwią mnie chybione całkowicie pomysły Conte na oba mecze, no i obrona, a właściwie jej brak… Z taką grą można myśleć wyłącznie o powtórzeniu zeszłorocznego sukcesu 🙂

    Odpowiedz
    1. hazz2

      A ja tylko cały czas nie mogę znaleźć tych wybitnych wychowanków Wengera, którzy stanowili trzon Arsenalu i prowadzili ten zasłużony klub do sukcesów.

      Odpowiedz
      1. Ruta

        Święte słowa. Ale teraz wszystkie angielskie kluby do zwycięstw prowadzą obcokrajowcy. Mentalność młodych Anglików??? W Arsenalu do topu dociągnął tylko Ramsey, ale Walcott ma teraz ładny początek, nieprawdaż ? Natomiast AW dalej wprowadza młodych na najwyższy poziom- dwa sezony wcześniej Bellerina teraz Iwobiego ( ten od początku wychowanek Arsenalu) .Gibbs na zmianach też przyzwoicie wygląda.Tylko ten biedny, zniszczony kontuzjami Wilshere poszedł szukać swego miejsca gdzie indziej. Patrząc jak teraz gra Arsenal to pewnie z Elnenym by walczył o minuty na boisku. Fajnie, że bez Mertesackera, Ramseya, Coqa i Giroud zespół tak fajnie gra. Jak gospodarz stwierdził, AW łatwiej sięga do kieszeni, a nowe zakupy: Xhaka a zwłaszcza Mustafi już pokazują, że będą dużym wzmocnieniem.
        Wyglądana to, że Sanchez z Ozilem przejęli rządy w zespole.

        PS . Gratulacje dla szczęśliwego taty.

        Odpowiedz
    2. DawidSz

      Dzięki Królu, ale ja w tym sezonie, z powodu dziwnego braku czasu, widziałem tylko mecz z Arsenalem i nic więcej i wygląda na to, że dopiero mecz z Manchesterem obejrzę, więc się nie wypowiem co i jak, choć chodzą słuchy, że Liverpool gra na boisku jak Motorhead Ace od Spades:)

      Panie Michale, gratuluję.

      Odpowiedz
  3. lssrs /mrph

    Panie Michale,
    przede wszystkim najszczersze gratulacje dla Pana oraz małżonki! Trzech chłopaków, to już co najmniej solidna linia obrony, a może i znakomicie rozumiejący się tercet ofensywny! Niechaj więc najmłodszy rośnie jak na drożdżach, silny i zdrowy.
    Odniosę się krótko do poruszonych w drugim akapicie tematów, gdyż są to świetne zalążki dla dłuższej dyskusji.

    Wayne Rooney
    W obecnej chwili i formie, widzę dla tego zawodnika inną, równie ważną rolę – winien on przede wszystkim wejść w rolę mentora dla młodszych piłkarzy i zadbać o atmosferę w szatni, zarówno Manchesteru United jak i kadry. Jego doświadczenie pozwoli im szybciej się rozwijać, a trenerom ułatwi pracę nad przygotowaniem taktycznym. Osobiście utwierdzam się z każdym kolejnym meczem Rooneya w przekonaniu, że gra on zbyt zachowawczo – spowalnia akcje, znacznie częściej podaje do tyłu lub na boki aniżeli do przodu, w dodatku unika jak może bezpośrednich starć (gdy już do takowych dochodzi, najczęściej Wayne wychodzi z nich jako przegrany, głównie z powodu braku przyspieszenia na pierwszych 2-3 metrach). Tak więc może rzeczywiście czas wnieść do klubu i reprezentacji coś zgoła innego, niż kolejne występy na murawie?

    Reprezentacja
    W przypadku reprezentacji Anglii odnoszę wrażenie, że problem jest znacznie bardziej złożony, niż tłumaczenia, które słyszę po każdym większym turnieju. Problemem kadry nie jest wyłącznie brak przerwy w styczniu, powiem więcej, być może jest to problem wręcz drobny, a jednak eskalowany z racji niechęci przyznania się do kłopotów poważniejszych, związanych z podstawami szkolenia na Wyspach. Być może dochodzi do tego mentalność młodych piłkarzy, którym wydaje się, że debiut w pierwszym składzie Arsenalu, Manchesteru United czy Leicester jest dowodem na wybitność jednostki, a to w naturalny sposób musi przełożyć się na sukcesy w reprezentacji. A może zarabiają oni za dużo w klubie, by jeszcze dodatkowo motywować się do gry dla kraju. Ciężko mi faworyzować którąkolwiek diagnozę, obawiam się jednak, że problem jest na tyle złożony, że dużo czasu jeszcze Anglikom zajmie rozwiązanie go i odniesienie sukcesu na dużej imprezie.

    Mourinho
    Daleko mi do oceniania, czy styl Jose się wyczerpał, czy po prostu zderzył z większymi problemami, niż się spodziewał, i wciąż jeszcze do siebie dochodzi po tej kraksie. United pod jego wodzą potrafi zagrać mecz bardzo dobry (szczególnie ostatni pojedynek z Leicester to udowodnił), ale zdaje się również mieć tendencje do gry, za którą posadę trenera stracili już Moyes i van Gaal. 1,5 miesiąca to jednak czas zbyt krótki na ocenę stylu trenera. Ewentualna ocena mogłaby też być niesprawiedliwa wziąwszy pod uwagę fakt, iż MU zajmuje obecnie 6. miejsce w tabeli, ze stratą zaledwie 2 punktów do wicelidera.

    Wenger
    Historia nie oceni Wengera jednoznacznie, lecz mimo pewnych wad, wątpliwych czasami decyzji i niespełnionych oczekiwaniach kibiców (do dzisiaj są oni napastowani dowcipami o astmie Ozila, związanej z kurzem w klubowej gablocie), osoba Arsene’a będzie odbierana pozytywnie. 20 lat w jednym klubie to argument sam w sobie.
    Kibicem Arsenalu nie jestem, ale zawsze lubiłem Kanonierów oglądać, sądzę, że o podobnym podejściu mogłoby powiedzieć wielu fanów piłki nożnej. Jedno wiem na pewno – na temat Wengera powstanie w przyszłości sporo książek, których autorzy z pewnością będą musieli włożyć sporo pracy i wysiłku, aby wyczerpać temat Francuza.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *