Menedżer z żurnala

No trudno, nie można się dłużej uchylać, udawać, że wciąż się jest na wakacjach albo że nawał bieżącej pracy uniemożliwia blogowanie. Trzeba podnieść przyłbicę i stawić czoło pytaniu o Villas-Boasa.

Że każdemu nowemu menedżerowi Tottenhamu daję potężny kredyt zaufania, jest rzeczą oczywistą. Podobnie jak to, że jak każdy prawdziwy kibic natychmiast robię się jednooki i zauważam wyłącznie to, co pozwala mi wierzyć w nadejście nowej wspaniałej ery, w której ukochana ma drużyna grać będzie piłkę ofensywną, ale nowoczesną; szybką, ale poukładaną taktycznie, zaś jej menedżer nie będzie się kompromitował nadmiernym gadulstwem i chaotycznymi decyzjami transferowymi.

Nie, zaraz, chwileczkę. Skomplikujmy to nieco. Ani Harry Redknapp nie był aż takim taktycznym ignorantem, za jakiego byliśmy skłonni go uważać, ani Andre Villas-Boas nie panuje nad przekazem w sposób wyraźnie lepszy od poprzednika – a przynajmniej w kwestii stosunków z Chelsea i Romanem Abramowiczem dziennikarze wyciągnęli z niego stanowczo zbyt wiele. To właściwie moja najpoważniejsza wątpliwość dotycząca minionych tygodni. Czy menedżer Tottenhamu wykonał pracę żałoby? Czy przepracował stratę? Czy dojrzał? A właściwie nie wątpliwość: przekonanie, że nie wykonał, nie przepracował i nie dojrzał, że resentyment wyłazi z niego bez przerwy. Skrzywdził go Abramowicz, nie dotrzymał obietnic, oszukał itd.? No oczywiście, że zrobił te wszystkie rzeczy, ale po pierwsze, nie jemu pierwszemu, po drugie: sowicie mu to wynagrodził, po trzecie zaś i najważniejsze: miał dobre powody, bo w ostatnich tygodniach pracy dla rosyjskiego miliardera Andre Villas-Boas sprawiał wrażenie pogubionego. Atmosfera wśród piłkarzy była niedobra, zespół był podzielony, relacje z grupą trzymającą władzę mu się nie ułożyły? No pewnie, że tak było, ale po co teraz niepotrzebnie podgrzewać atmosferę, nakręcać spiralę niechęci, a raczej: po co wystawiać się na pośmiewisko, dając dowód tego, że bolało i boli? Nie lepiej, żeby bronili go inni, jak menedżer roku w Premier League Alan Pardew, który po marcowym zwolnieniu Portugalczyka mówił, że ma nadzieję, iż „profesjonaliści” z Chelsea kiedyś go przeproszą?

W zasadzie ze wszystkiego, co AVB powiedział dotąd o swojej przygodzie na Stamford Bridge mam ochotę bronić tylko jednego zdania – paradoksalnie uznanego za najbardziej kontrowersyjne, choć dla mnie akurat niekontrowersyjnego: że triumf drużyny w Lidze Mistrzów jest także jego zasługą. Zważmy bowiem dwie oczywiste kwestie: to za jego kadencji o obliczu drużyny zaczęli stanowić zawodnicy, którzy mieli w drodze po monachijski triumf niemały udział, np. Mata czy Sturridge, i to on przeszedł z nimi – choć stresując fanów Chelsea do końca – przez rozgrywki grupowe z Bayerem Leverkusen, Valencią i Genk. Do tego dochodzi kwestia mniej oczywista: ci, którzy doprowadzili do jego zwolnienia, przystępowali do kluczowego meczu z Napoli podwójnie zmobilizowani…

 

Młody jest. Ambitny. Szczególarz. Oddany pracy do tego stopnia, że zamiast wrócić do żony i dwójki małych dzieci potrafił zostawać na noc w Cobham (bazie szkoleniowej Chelsea), by opracowywać schematy na kolejne spotkanie; schematy, które oczywiście wielce szanowni panowie T., L. czy C. mieli w głębokim poważaniu („Wyobrażacie sobie, że on mi mówił, jak mam grać?!” – miał się żalić po jego zwolnieniu pan C.). No i jest szczery, co oznacza właśnie niepanowanie nad przekazem (nie panował nad nim już pod koniec lutego, kiedy w długim wywiadzie dla portugalskiego radia dzielił się obawami na temat swojej przyszłości i, co okazało się szczególnie niefortunne, porównywał Torresa do innych kosztownych niewypałów Chelsea, Kezmana i Szewczenki).

Co jednak fascynujące: wszystkie te elementy jego portretu, które ewidentnie zaszkodziły mu w pierwszej pracy na Wyspach, mogą okazać się przydatne w pracy kolejnej. Jego poprzednik w Tottenhamie nie zawracał piłkarzom głowy taktycznymi detalami, nie zadręczał analizami stałych fragmentów gry w wykonaniu rywali itp. – raczej pozwalał swobodnie wyrazić się na boisku. A przecież przez cały ten czas nie mogłem się wyzbyć przekonania, że piłkarze, których miał do dyspozycji Harry Redknapp, to ludzie o otwartych głowach, którzy chętnie nauczyliby się czegoś więcej.

Niechże więc AVB w sprawach porównania Chelsea i Tottenhamu siedzi cicho i pozwoli mówić np. Kyle’owi Walkerowi o tym, że w Tottenhamie nikt nie ma problemów z rozdętym ego, atmosfera jest znakomita i jeden pod drugim dołków nie kopie. Ze wszystkiego, co dotąd mogliśmy usłyszeć o Villas-Boasu z ust nowych podwładnych (także z tego, co mogliśmy wyczytać między wierszami) można wnosić, że podbił ich świetną organizacją pracy, urozmaiconymi zajęciami, kompetencją i klarowną komunikacją – także z tymi, którzy (jak David Bentley na przykład) za kadencji Redknappa trafili do zamrażarki. W Portugalii jego sukcesy tłumaczono właściwym podejściem do zawodników; tym, że umie wsłuchiwać się w piłkarzy, że zawsze jest do ich dyspozycji, a oni odpłacają mu tym samym. W Chelsea się nie powiodło, bo dążąc do przebudowania starzejącego się składu musiał naruszyć interesy, przyzwyczajenia, komfort ludzi dotąd nienaruszalnych, cieszących się w dodatku wyjątkowo mocną pozycją w oczach właściciela i zarządu. Zapewne mógł postępować zręczniej, np. w przypadku przeniesionych do rezerw Alexa czy Anelki, z drugiej strony jednak: czy wiemy, jakie zachowania piłkarzy stały za jego decyzjami? Cobham z pewnością nie przypomina szkółki niedzielnej.

Całkiem niewykluczone (pisałem o tym wiosną), że Andre Villas-Boas był w Chelsea właściwym menedżerem w niewłaściwym momencie – że zadanie, które otrzymał, było klasycznym przykładem mission impossible. Czy w Tottenhamie może być właściwym menedżerem we właściwym momencie? O wielkiej przebudowie drużyny nie ma mowy, zespół jest równie młody jak menedżer i w miarę zgrany. Oczywiście trzeba będzie jakoś zapełnić dziurę po Modriciu, którego odejście wydaje mi się przesądzone, podobnie jak dziurę po Adebayorze, bo wbrew medialnym doniesieniom sprzed tygodnia wątpię, by napastnik z Togo zagrał jeszcze w barwach Tottenhamu (prezes nie rozbije banku, żeby płacić mu tyle, ile dostawał w MC, a wersji kompromisowej: niższa tygodniówka w zamian za ogromną jednorazową premię przy podpisaniu kontraktu, jakoś się nie udaje uzgodnić). I oczywiście na razie trwa miesiąc miodowy, nie ma presji, grania serio, a każdy z piłkarzy ma okazję pobiegać trochę podczas meczów towarzyskich. Generalnie jednak: ci zawodnicy, którzy w klubie zostaną, wzmocnieni jeszcze o następców Modricia i Adebayora, dają Villas-Boasowi możliwości ułożenia zespołu nie na tygodnie czy miesiące, ale na lata. Obrońcy są o niebo szybsi niż w Chelsea i wierzę, że okażą się wystarczająco inteligentni i zdyscyplinowani, by grać wysoką linią, co tak spektakularnie nie udało się na Stamford Bridge. Atakujący ze skrzydeł Bale i Lennon mogą mieszać tak, jak w Chelsea robili to Mata i Sturridge, a w Porto Varela i Hulk. W środku pola widzę stworzonych do pressingu Parkera lub Sandro, widzę van der Vaarta lub Sigurdssona, chciałbym także widzieć Huddlestone’a, z jego precyzyjnymi długimi podaniami i atomowym uderzeniem, ale do systemu preferowanego przez AVB wydaje się on zbyt nieruchawy (no dobra, miewam czasami fantazje o Huddlestonie jako angielskim Pirlo, który do szybkich również nie należy), może więc dojdzie do skutku transfer Moutinho z Porto?

 

Napisałem w drugim akapicie, że w przypadku nowego menedżera natychmiast robię się jednooki, przyjmuję więc za dobrą monetę deklarację Portugalczyka, że doświadczenia ze Stamford Bridge pozwoliły mu stać się lepszym trenerem. Wierzę w to, że kluczowa lekcja dotyczyła wygrywania nie tylko na, ale również poza boiskiem: w szatni i w ośrodku treningowym. Dopuszczam nawet do siebie hipotezę, że na początek chciał pokazać cojones i dlatego uderzył w rosyjskiego miliardera, przy którym wszyscy zawsze ściszają głos. Oglądałem wczorajszy mecz z Liverpoolem w Baltimore i za pressing muszę piłkarzy Tottenhamu pochwalić; z wysoką linią było jeszcze kiepsko, ale AVB tłumaczy, że podczas tournee w Ameryce pracuje wyłącznie nad kondycją, a taktyką zajmie się na poważnie dopiero po powrocie do Anglii. Tak czy inaczej rozumiem decyzję prezesa Levy’ego: podpisał kontrakt z jednym z najlepszych szkoleniowców w Europie, o wizerunku idealnie pasującym do wizerunku jego klubu, sympatycznego, młodego, progresywnego i patrzącego w przyszłość z optymizmem, jak nie przymierzając AVB na słynnym już zdjęciu przed fantastycznym zaiste nowym ośrodkiem treningowym. Wiem, że ten optymizm będzie weryfikowany już kilkanaście dni, na razie jednak pozwólcie mi być jednookim.

51 myśli w temacie “Menedżer z żurnala

  1. ~juanveron

    Myślenie życzeniowego jak każdego kibica każdego klubu przed nowym sezonem.Tak łatwo nie załatają dziury po Modricu.

    Odpowiedz
  2. ~guy_fawkes

    Panie Michale, Pirlo potrafi biegać szybciej niż może się wydawać. On porusza się wolno głównie kiedy ma piłkę przy nodze, przy odbiorze zwykle po prostu dobrze się ustawia ale kilkakrotnie w poprzednim sezonie widziałem jak w Juventusie biegł pół boiska za kontrą i wcale nie odstawał od młodszych, szybszych piłkarzy.Od zawsze lubiłem Huddlestone’a ale rzeczywistość jest brutalna – drugim Xabim Alonso to on nie będzie.

    Odpowiedz
  3. ~THfan

    Też mam nadzieję,że Boasowi uda się u nas misja,ale prawdę mówiąc żałuję,że Rodgers powędrował do LFC. Jeszcze jak przeczytałem to – http://www.telegraph.co.uk/sport/football/teams/liverpool/9433729/Liverpool-manager-Brendan-Rodgers-outlines-new-culture-philosophy-and-game-plan-to-American-owners.html … Widać,że facet ma plan. Widziałem w nim idealnego menedżera dla nas. Mówi się trudno, Teraz trzymam kciuki za Andre. Mam nadzieję,że to granie wysoko ustawioną defensywą nie wyjdzie nam jeszcze bokiem…

    Odpowiedz
  4. ~pablo_KSC&NUFC

    Welcome back, autorze.Spłodziłem długi i przemyślany komentarz ale nie miałem szans go przesłać. Nie mam siły/czasu próbować pół dnia.Generalnie bądźmy dobrej myśli. Nawet jeśli Harry był już prawie Bogiem przy WHL, Chris Hughton też wydawał się być niezastąpiony w Newcstle, a już na pewno nie przez tak (wydawać by sie mogło) przeciętnego trenera jakim jest Alan Pardew.

    Odpowiedz
    1. ~mike

      Mam taką intuicję że Chelsea polegnie w nadchodzącym sezonie. Jeśli te słowa cole’a przytoczone we wpisie bloga to prawda to niezłe bagno wyhodowano tam przez ostatnie lata. Chciałbym zobaczyć Ramiresa na pozycji defensywnego pomocnika, rozgrywającego Oscara, szalejących po skrzydłach Hazarda, Matę i Marina, otrzymującego dobre, prostopadłe piłki Torresa ale prawda jest taka że na def pomoc. będzie Mikel a rozgrywał będzie Frank „poprosimy już o przenosiny do MLS albo do chin” Lampard.

      Odpowiedz
  5. ~mike

    Mam taką intuicję że Chelsea polegnie w nadchodzącym sezonie. Jeśli cytowane we wpisie słowa cole’a to prawda to niezłe bagno tam wyhodowano przez ostatnie lata.chciałbym zobaczyć Ramiresa jako def. pomocnika, rozgrywającego Oscara, biegających po skrzydłach Hazarda, Marina i Matę, otrzymującego prostopadłe piłki Torresa, ale zamiast tego dostaniemy to co w ostatnim sezonie, rozgrywający Frank „poprosimy już o przenosiny do MLS albo do Chin” Lampard, Mikel na def. pomoc. itd. nudna gra bez pomysłu przerywana tym razem próbami rajdów Hazarda i Marina.

    Odpowiedz
  6. ~yasiooo

    Myślę, że AVB w Tottenhamie sobie poradzi. Mniejsza presja szatni i zarządu to chyba to, czego w Chelsea mu brakowało. Oby tylko udało się sprzedać Modricia, który chyba tę szatnię nieco psuje, a powinno być w porządku. Zwłaszcza, że przyszedł niezły zmiennik w osobie Sigurdssona. Można mówić, że nie jest to może ta sama klasa i przegląd gry, którą miał Chorwat, ale Gylfi strzela dużo więcej bramek.Zapraszam na http://451.bloog.pl/Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  7. ~Garfield

    Witamy po urlopie!O Tottenham w tym roku sie nie martwie. Klub jest budowany na bardzo zdrowych zasadach. W przeciwienstwie do konkurencji (City, Chelsea, Liverpool, ostatnio nawet QPR) nie kupuja pilkarzy dla samego kupowania na zasadzie „jakos to bedzie”. Dzieki temu moga zmieniac szkoleniowca bez dodatkowego ryzyka, bo trzon druzyny i tak pozostanie bez zmian: Bale i Assou-Ekotto z lewej, Lennon i Walker z prawej. Na tylach rzadzi Kaboul, przed nim wszystko kasuje Parker, jeszcze dalej strzalami z dystansu sieja postrach Sigurdsson i van der Vaart. A kazda szanse pokazania sie wykorzystaja Sandro, Kranjcar, Livermore, Jenas, czy nawet Bentley. Pytanie tylko, kto na szpicy, ale to akurat ma niewielki wplyw na sam styl gry. Wiec moze Pan spac spokojnie!Natomiast watpie, czy to wystarczy do awansu do Ligi Mistrzów. Lub bardziej konkretnie: do czwartego miejsca w lidze, bo jak wiadomo ostatnio to nie to samo. Ale LM powinny zgarnac jednak wyglodniale giganty z poludnia, wiec czwarte miejsce to z pewnoscia znów plan (marzenie?) Spursów. 2 pierwsze miejsca zabukowane z automatu, a dalej wiele zalezy oczywiscie od Brandona Rogersa i Roberto di Matteo. Lokalni rywale tez nie próznuja: gdy juz opadnie kurz po zawierusze wokól van Persiego, zobaczymy zupelnie nowy atak w skladzie Podolski – Giroud – Walcott. Jesli zza ich pleców którys z potencjalnych dyrygentów (Arteta/Rosicky/Wilshere) rozegra sezon w pelnym zdrowiu i formie, znów bedzie skisk w tabeli! Na dzis wróze: MC, MU, Ch, Ar, Li, To, Ev. Ale przeciez Tottenham lubi tak pieknie zaskakiwac!Mam nadzieje, ze mi Pan wybaczy, jesli zareklamuje jeszcze czytelnikom moje wlasne dziecko. Udalo sie wystartowac z wielkim projektem zaawansowanej ligi fantasy skupiajacej wszystkie piec glównych lig europejskich. Jest jeszcze kilka wolnych miejsc, wiec chetnych zapraszam bezposrednio na ProFSL: http://www.profsl.com/smf/index.php?board=1616.0Koncze, bo pociag dojezdza juz do Londynu. Relacja tu: http://londoner2012.blogspot.comPozdrawiam, jeszcze raz proszac o wybaczenie bezczelnej autokreacji.

    Odpowiedz
    1. ~Stefan

      Fakt, Spurs to klub budowany na zdrowych zasadach. Tyle, że finansowo pewnych rzeczy nie przeskoczy. Niby pieniądze w sporcie nie gwarantują sukcesu, ale nie oszukujmy się bez nich jest bardzo ciężko. Barcelona która ma swoich wychowanków płaci im najwięcej na świecie – gdyby nie to, to zwyczajnie odeszliby do innych klubów. Ciężki orzech do zgryzienia przed Villas’em Boas’em

      Odpowiedz
  8. ~RAFO

    ja też jestem jednooki – choć HR nie mogę odżałować – uważam, że jeszcze jeden rok i bylibyśmy w TOP3

    Odpowiedz
  9. ~me262schwalbe

    Dla mnie są dwie niewiadome, czy AVB potrafi poniekąd zmusić piłkarzy do ciężkiej harówki na całym boisku i czy piłkarzom będzie się chciało/będą potrafili jego wizję wprowadzić na boisku w życie. Czy piłkarze, którzy dotąd po dobrym papie HR, mieli nie myśleć o sukcesach tylko cieszyć się ładną grą, są w stanie zmienić swoje myślenie i coś osiągnąć? Może i HR nie był taktycznym analfabetą, ale ktoś na tym blogu już pisał: czy HR miał do dyspozycji dużo gorszych graczy niż SAF? A wynik – Spurs co najmniej jedną długość za MU. Z moich obserwacji niewielu meczy CFC pod jego wodzą AVB widziałem, że zazwyczaj prawidłowo reagował na wydarzenia na boisku, więc do jego fachowości raczej nie mam zastrzeżeń. Pozostaje kwestia chemii pomiędzy nim a piłkarzami. Drugą niewiadomą jest jak sobie poradzi z problemami wychowawczymi, choć faktycznie w Spursach ma pod kątem o wiele łatwiejsze zadanie niż w CFC, to być może z takimi problemami będzie musiał się zmierzyć. Myślę tu przede wszystkim o VdV – HR radził sobie z tym wg mnie w najlepszy możliwy sposób, oraz o Gallasie. Załóżmy po grze poniżej oczekiwań np. Gallas, który myślę wystąpi w kilkunastu meczach, nie powtórzy Ashley Cole – on mi mówi jak mam grać! Czy nie doprowadzi to do zepsucia atmosfery w szatni – co wg mnie jest fundamentem sukcesów. Choć z drugiej strony na miejsce Gallasa są już wartościowi zmiennicy bez szkody dla jakości gry. Podsumowując, czy AVB osiągnie więcej niż HR nie jest to takie pewne, ale dla mnie pewne jest, że z HR Koguty nie osiągnęłyby więcej.

    Odpowiedz
    1. ~erictheking87

      Dla mnie sprawa jest ekstremalnie prosta – albo szatnia kupi Baosa – i wtedy możemy rozmawiać o taktyce, transferach i planach na przyszłość, albo szatnia go nie kupi, i wtedy Levy może zacząć myśleć nad nowym managerem.Jeśli piłkarze mu zaufają i uwierzą w niego, to mogą się dziać różne cuda. Jeśli jednak tego nie zrobią, to zapewne szybko skończy się jak w Chelsea.

      Odpowiedz
    2. ~Stefan

      Czy Ferguson miał w ostatnim sezonie znacząco lepszy skład niż HR? Piłkarsko pewnie nie – ale jedno jest pewne, na pewno miał dłuższą ławkę, na pewno miał kilku znacznie bardziej doświadczonych piłkarzy którzy wiedzą jak się zachować w trudnych chwilach, na pewno miał w końcu znaczną liczbę piłkarzy których sam ukształtował. Spurs to jednak zlepek piłkarzy, często kupowanych w ostatniej chwili, lub na wyprzedaży, często gdzie indziej nie chcianych. Piłka to nie tylko umiejętności czysto piłkarskie, to także mentalność, kolektyw, wyobraźnia, itdPrzy pytaniu o to czy AVB poradzi sobie w Tottenhamie trzeba by było postawić bardzo wiele znaków zapytania, bo to zależy od mnóstwa czynników. Jedno jest pewne – czeka nas kolejny cholernie ciekawy sezon

      Odpowiedz
        1. ~Stefan

          Pytanie, czy tak wartościową to po pierwsze. Po drugie pytanie, czy miał piłkarzy gotowych siedzieć bez zająknięcia na ławie, albo takich którzy są gotowi być przerzucani z pozycji na pozycję. No i to na co zwracasz uwagę – czy umiał z tego odpowiednio korzystać…

          Odpowiedz
          1. ~me262schwalbe

            Myślę, że poza atakiem, gdzie zbyt wielu opcji nie miał, to w pozostałych formacjach miał duże pole manewru np. (Pienaar, Kranjcar, Sandro, Hudd (choć on miał cały sezon z głowy). A inne predyspozycje, o których pisałeś wcześniej waleczność, mentalność, kolektyw i nie pamiętam już, o czym więcej pisałeś, to wyrobienie tych cech jak najbardziej należy menedżera (menedżera-psychologa). W tej materii HR się niestety nie popisał – materiał piłkarski miał, ale nie umiał go dobrze skroić. Jeśli tego nie potrafi to znaczy, że jest co najwyżej średni (lub niech dobiera ludzi, których pod kątem mentalności nie będzie musiał kształtować), mimo że, niuanse czysto sportowej rozgrywki zna doskonale. Stąd twierdzę, że z HR drużyna Kogutów więcej by nie osiągnęła (przy odrobinie szczęścia mogłaby powtórzyć te osiągnięcia)

          2. ~Stefan

            Problem w tym, że piłkarz to nie glina – nie da się go ukształtować dokładnie tak jak się chce, przynajmniej już na pewnym etapie kariery. Po prostu kupując piłkarza trzeba zwrócić uwagę na jego mentalność, podejście do treningów, itd. Poczytaj o tym jak kupuje piłkarzy Ferguson – dla niego często najbardziej właśnie liczy się wywiad środowiskowy, dopiero na kolejnym miejscu są umiejętności czysto piłkarskie. Stąd potem ta drużyna jest tak cholernie zawzięta, stąd gra do końca. Po pierwsze ma to wpojone, a po drugie są to po prostu starannie wyselekcjonowani ludzie. Poczytaj chociażby o kulisach transferu Phila Jones’a – Fergusonowi spodobało się głównie to, że ówcześnie 19sto latek z kilkoma występami na koncie darł się na starszych kolegów jak kapitan drużyny kiedy B’burn przegrywało z United.Ja rozumiem, że w budżecie Spurs się nie przelewa i na rynku transferowym nie mogą konkurować z największymi, ale po prostu kupując piłkarzy na wyprzedaży w trakcie zamykania okienka nie da się kupić dokładnie takich jak się chce – kupuje się takich jacy są. Często na de facto nie tą pozycję co trzeba, no ale jest tanio a to dobry piłkarz – bierzemy go. Stąd chociaż suma nazwisk mogłaby wskazywać na potencjał porównywalny do hegemonów Europejskiego futbolu tak ciężko osiągnąć jest coś więcej niż TOP4. Myślę, że AVB to wielka szansa do Spurs. Kwestia osobna to czy Levy pozwoli mu na transferową autonomię, czy kibice (i klubowy budżet) wytrzymają sezon, czy dwa bez LM – łatwo jest rozbudzić apetyt kibica, trudniej jest go nakarmić trofeami, itd.Przed Tottenhamem na pewno ciekawy okres, bo AVB wydaje się być gościem, który na swoje drużyny ma jakiś tam pomysł. Szkoda, że w Chelsea nie dostał czasu, zostaje mieć nadzieję że w Spurs dostanie

  10. ~erictheking87

    A ja znalazłem pod artykułem the telegraph o Rodgersie fajny komentarz: :DYou lot should take a tip from the Olympic cyclists.Cavendish didn’t win because…Other teams didn’t help block the eventual winner as promisedHe was tired after the Tour de FranceHe was too much of a favourite that he couldn’t carry the pressureThere was a slight mistake in the team plan so he came in 29th.Sounds like LFC’s season – just unlucky.

    Odpowiedz
  11. ~Milan

    Dla wszystkich którzy kochają futbol – świetne koszulki (ala reprezentacja Polski) z własnym nazwiskiem. Jedynie na koszulki.com!

    Odpowiedz
  12. ~nalewacz

    Cazorla w Arsenalu za tak małe pieniadze ! SAF czemu do cholery nie powalczyles o tego zawodnika ?Zazdroszcze kanonierom tego transferu jak jasna cholera.

    Odpowiedz
    1. ~RW

      Arszawin też był postrzegany jako wielkie wzmocnienie gdy trafił do Arsenalu i co się stało po 2-3 latach? Z oceną radzę poczekać przynajmniej sezon…

      Odpowiedz
      1. ~Windom Earl

        Czy Arszawin nie był wzmocnieniem według Ciebie?? Az nie chce się wierzyć, że pamięć ludzka jest aż tak krótka…Co do Cazorli to oczywiście, że się okaże, ja jednak uważam to za świetny transfer Papci Wengera:) C’mon Arsenal!!!

        Odpowiedz
        1. ~RW

          Nie kwestionuje faktu, że BYŁ wzmocnieniem, ale tego jak teraz wygląda jego sytuacja w Arsenalu. Nie oszukujmy się, że po pierwszych dwóch sezonach Arszawin wyraźnie spuścił z tonu. Czy tak samo będzie z Cazorlą? Oby nie…

          Odpowiedz
  13. ~me262schwalbe

    Nie mogę się już doczekać tradycyjnego przedsezonowego przewodnika po PL i prognoz ostatecznej koleności. Dzisiaj zaczynamy końcowe odliczanie …

    Odpowiedz
    1. ~erwin

      Haha, ja mam tak samo, sezon PL już zapasem i powoli będą zaczynać się emocję. Michał czekamy na notkę/zapowiedź sezonu i typy, kto na którym miejscu i dlaczego 😀

      Odpowiedz
  14. ~pk

    Najwiekszy problem jaki ja widze w Tottenhamie, to zastapienie Modrica. Mowie to jako kibic MU, w ktorym Scholes musial wracac z emerytury, zeby zastapic samego siebie, bo nikomu sie to nie udawalo. Jesli Tottenham nie kupi chociazby tego Moutinho, to bedzie ciezko. Sami swietni skrzydlowi oraz defensywni pomocnicy nie wystarcza. Gra przestanie sie kleic, i z klubu pieknie grajacego zostanie taka nudna klepanina jak w niektorych meczach Manchesteru. Zeby po kilku slabszych wystepach pilkarze nie zaczeli winic za regres AVB, bo moze byc jeszcze gorzej.Inny problem to sam Villas-Boas. W Chelsea nie podobaly mi sie jego decyzje. Jakies dziwne roszady z Mata, uczepienie sie wysokiej linii mimo braku wykonawcow, zle zmiany badz ich brak, przecietne wyniki. Nie mowie juz o kontakcie z szatnia, tylko o czystej taktyce. Mnie on nie przekonywal, mialem poczucie, ze z tymi pilkarzami moglby osiagnac wiecej, ale z jego winy cos w zespole nie klika. Takie przeciwienstwo SAFa, ktory z przecietnymi pilkarzami w skali europejskiej, osiaga nieprzecietne wyniki. Czy w Spurs AVB wyciagnie z pilkarzy to co najlepsze, czy bedzie umial stosowac rotacje (HR nigdy sie nie nauczyl, tego chyba zabraklo w Tottenhamie w pewnym momencie sezonu), czy Tottenham nie bedzie dostawal po kilka pilek za linie obrony co mecz? Zobaczymy. Ale bez dobrego rozgrywajacego, nawet najlepsze pomysly AVB moga nie wypalic.Tak z innej beczki, jesli Arsenal utrzyma RvP to beda mieli swietna ekipe. No chyba ze Robin dopnie swego, albo Wenger stwierdzi ze bez niego sobie tez poradza i lepiej zgarnac te kilkadziesiat milionow. Cazorla to nie Iniesta ani Silva, ale jednak doświadczony, kreatywny (i tani!) gracz. Z drugiej strony, jeśli z Fabregasem i Nasrim się nie udawalo, to czemu z Podolskim i Cazorla mialoby się udac? No zobaczymy, będzie ciekawie.PS. Zapraszam na mojego nowego bloga o MU – http://unitedroad.blox.pl/html . Poki co zainteresuje pewnie jedynie kibicow Diablow, ale w sezonie pojawiac sie beda wpisy o calej lidze. Pana Michala przepraszam za te reklame, to pierwszy i ostatni raz.

    Odpowiedz
    1. ~Stefan

      Na chwilę obecną to nie wygląda na to żeby Levy miał Modrica puścić gdziekolwiek. Real proponuje dwadzieścia osiem milionów funtów, Levy konsekwentnie chce czterdziestu. Mam wrażenie, że Realu nie stać na szastanie pieniędzmi po prostu, a Modric nie jest tam niezbędny i czterdziestu milionów funtów na niego nie wyłożą.Zresztą co tu dużo mówić, nawet biorąc pod uwagę, że Modric to wirtuoz to nie wiem czy wart takiej sumy

      Odpowiedz
      1. ~pk

        Moze jak RvP nie pojdzie do MU, a Ferguson wyczuje, ze Real odpuscil (to chyba uzaleznione jest tez od tego, czy sprzedadza gdzies Kake), to Manchester wlaczy sie do walki o Chorwata? Pytanie, czy Modric chcialby do MU przejsc, czy napalil sie na Hiszpanie.

        Odpowiedz
        1. ~Stefan

          Pytanie jak wypadnie dzisiejszy debiut na NYSE, bo od niego w sumie może sporo zależeć jeżeli chodzi o politykę transferową na ostatnie trzy tygodnie okienka

          Odpowiedz
          1. ~Stefan

            Debiut chyba wypadł pozytywnie – kapitalizacja na chwilę obecną 2.33 miliarda dolarów. Kurs stoi jak zaczarowany na czternastu dolarach z tendencją wzrostową. Najwyraźniej Glazerowie dorzucają na rynek kolejne akcje jak tylko popyt zaczyna przewyższać podaż. Wczorajszy volumin ponad 32 miliony akcji – wątpliwe żeby oprócz Glazerów ktokolwiek specjalnie sprzedawał akcje, ale tego się pewnie dowiemy z giełdowych komunikatów.Jednym słowem w wyniku IPO co najmniej 115 milionów dolarów długu zostanie spłacone (a być może znacznie wiecej), a to oznacza o jakieś piętnaście milionów dolarów rocznie niższe koszty obsługi zadłużenia.

          2. ~alasz

            Swoją drogą to też magia marki, nie ma opcji bym to kupił racjonalnie myśląc. Dywidendy nie planują płacić, a i cena wysoka za akcje, raczej spadnie dość szybko. Podobnie jak z facebookiem, zawyżona cena i rynek ją skorygował.

      2. ~pk

        Moze jak RvP nie pojdzie do MU, a Ferguson wyczuje, ze Real odpuscil (to chyba uzaleznione jest tez od tego, czy sprzedadza gdzies Kake), to Manchester wlaczy sie do walki o Chorwata? Pytanie, czy Modric chcialby do MU przejsc, czy napalil sie na Hiszpanie.

        Odpowiedz
        1. ~erictheking87

          Jak dla mnie RVP to fatalny cel, rozumiem, że Fergie chce koniecznie pokazać fanom, że liczymy się w grze, ale wybrał piłkarza, którego szanse pozyskania są od początku bardzo marne.I osobiście nie wierzę, że ten transfer dojdzie do skutku.Natomiast z Modricem sprawa jest prosta – 40mln Ł na stół i Levy daje prawo do negocjacji kontraktu.Zresztą, poza Realem, nie ma zbyt wielu chętnych do nabycia Chorwata. Chelsea ma już Oscara, więc Modricem nie będą zainteresowani, City także ma silny środek pola, a Manicni nigdy specjalnego zainteresowania nim nie przejawiał.Jeśli Real sprzeda Kakę i Sahina, to zapewne Modric skończy u nich. Na chwilę obecną Mourinho chyba nie będzie chciał kolejnego gracza upychać do składu, w którym i tak jest już kilka niezadowolonych twarzy.Więc teoretycznie jest to dobry czas by uderzyć w Modrica, który oczywiście nigdy nie zastąpi Scholesa (przede wszystkim w kwestii stwarzania bezpośredniego zagrożenia pod bramką – zarówno strzałami z dystansu jak i grą głową – bo przypominam, że i nią Scholes grał doskonale kiedy był w wieku Chorwata), z pewnością stanowiłby cenne wzmocnienie składu, a i od samego Anglika może nauczyłby się tego i owego.Moim marzeniem pozostaje oczywiście Sneijder, jednak ta sprawa wydaje się być definitywnie zamkniętą.Pytanie ile tak naprawdę United ma pieniędzy na transfery i czy United stać na jakiś zakup sensowny.Po słowach agenta Lucasa można wnioskować, że ok. 30mln Ł ciągle jest w skarbcu, a za tę kasę można kupić gracza, który naprawdę podniesie jakość zespołu.

          Odpowiedz
          1. ~nalewacz

            Modric swietny gracz, ale 40 mln to kupa kasy, zwlaszcza dla nas. Mogłby Fergie popytac Real o Sahina, chociazby wypozyczenie, zwlaszcza ze Mou szuka miejsca dla Modrica.

          2. ~stelma

            Modric nie jest wart 40 mln funtów choćby nie wiem jakie okulary włożyć i z jakiego kąta na faceta popatrzeć. Nie jest tak dobrym graczem. Real daje 28, pewnie podejdzie do 30, ale podobnie jak Chelsea rok temu, 40 mln nie zapłaci.Notabene skoro przyszedł kagawa, to nie ma juz miejsca na modricia, no bo gdzie on by miał grac? Kagawa jest rozgrywającym, co widać w sparingach. To czego diabły potrzebują to pomocnik łączący defensywe z ofensywą, taki box to box. Ale nie szukają takiego gracza, co mnie dziwi. Poza dembele nie słyszałem aby sie kims interesowali. No był jeszcze ten kwado który wylądował w juve.CO do RVP, dziwi mnie zainteresowanie nim, napastnik nie jest szczególnie potrzebny, łamliwy, no ale cena dość zachęcająca, 20-25 mln, okazyjnie.

          3. ~pk

            „To czego diabły potrzebują to pomocnik łączący defensywe z ofensywą, taki box to box.”No wlasnie Luka to ktos (mniej wiecej) taki. Kagawa to bardziej Van der Vaart, grajacy duzo wyzej. Chociaz zobaczymy jak dzis bedzie sie prezentowal w 4-4-2.

          4. ~alasz

            box to box to dla mnie jest ktos typu yaya toure czy właśnie dembele. Modric jest graczem dużo dającym drużynie jeśli chodzi o płynność gry, ale mało użyteczny w defensywie.Mówiąc najprościej, brakuje mocy, siły w środku pola.

          5. ~nalewacz

            IMHO wlasnie potrzebny jest taki ktos potrafiacy nadac rytm grze, zachować płynność, uspokoic lub przyspieszyc gre. Scholesa nie da sie za żadne pieniadze swiata odmlodzic, Modric drogi jak jasna cholera i wydaje mi sie ze Sahin by spelnial wszystkie wymagane warunki, oczywiscie moze nie od razu na wspanialym poziomie, ale dobrze rokujac na przyszlosc. Zwlaszcza ze Turek umie dobrze sie ustawiac na boisku, przez co przydatny bylby w obronie, bo Kagawa dla mnie to typowa boiskowa 10, a nie pomocnik w stylu Modrica czy Sahina.

          6. ~alasz

            Kagawa to wspaniały piłkarz, potrafi bardzo dużo. Dziś, całkiem ładnie prowadził gre, ogólnie podoba mi się jak zaczyna grac ta drużyna, dziś z cleverleyem i rooneyem klepali naprawdę fajne akcje. Tylko gra obronna drużyny jest beznadziejna, a lewą stroną, czyli przez evre idzie atak za atakiem.Zobaczymy jak to się w sezonie rozwinie, zapowiada się interesująco. W tym dzisiejszym sparingu w samej pierwszej połowie było więcej prostopadłych piłek niz w bodaj w całym zeszłym sezonie ligowym 😀

          7. ~Stefan

            O dziwo Anderson też świetnie klepie… w zeszłym sezonie dopóki nie rozłożyła go kontuzja rewelacyjnie rządzili drugą linią z Cleverleyem. Może to zabrzmi śmiesznie, ale jeżeli środek pola ominą kontuzje to transfery wcale nie wydają się konieczne. Kagawa to zawodnik zdecydowanie ofensywny, ale umie przeciąć podanie, zakłada wysoki pressing, nie zdziwię się jeżeli będzie grał za dwoma napastnikami. Szczególnie, że w United najczęściej jednym z napastników jest uwielbiający wracać się i być pod grą Rooney.Nie ucichło jeszcze (potwierdzone oficjalnie) zainteresowanie RVP, a już zaczęły się jakieś ploty na temat Lewandowskiego. Wcześniej były potwierdzone oferty za Lucasa i Hazarda. Wygląda na to, że Ferguson widzi braki w ofensywie – trochę to dziwne, bo ja braki widzę zupełnie gdzie indziej.

          8. ~alasz

            Ja oglądałem właśnie mecz o superpuchar Niemiec, no i Mateusz Borek wypalił nagle, że on nie chce plotkować, ale ma informacje „z sekretariatu” Borussi że na stole jest 30 mln euro z MU za Lewandowskiego. Nie mówię że bym Roberta nie chciał, bo bym klaskał uszami jakby sie zjawił, ale dziwi mnie to zainteresowanie napastnikiem, czy to nim czy RVP. Z RVP tłumaczyłem sobie że można go wyjąć okazyjnie, za jakieś 20 mln, no to głupio by przepuścić taka okazje., ale z Robertem sprawa wygląda inaczej.Co do Andersona-zostałem juz dawno wyleczony z tego zawodnika, odliczam dni do czasu aż odejdzie, ja już widziałem dobre mecze Andersona, by potem przez miesiące grał totalny piach. To juz było, wieże w drugą ale nie 22 szanse.Co ciekawe M’villa jest do wyjęcia, ponoć tottenham się o niego stara, za 12 mln, powiedziałbym że taniocha, tylko dlaczego nie jest to nasza oferta? Ja uparcie twierdze, brakuje nam w tej chwili siły w środku pola i lewego obrońcy.

          9. ~pk

            Ja nie chce zadnych pomocnikow ani napastnikow. Potrzebny lewy obronca, jak Evra zlapie kontuzje, albo bedzie dalej obnizal forme, to Sneijder i Modric nam nie pomoga. Prawa obrona tez nie wyglada rewelacyjnie, biorac pod uwage fakt, ze Rafael pewnie zlapie jakies kontuzje. Smalling niewiadomo kiedy wroci, Vidic nie ma sil raczej na regularne granie przez jakis czas, Rio kontuzjogenny, Evans i Jones z jakimis malymi urazami. Jeszcze nie zaczal sie sezon, a juz gramy Carrickiem i Valencia na obronie. Koszmar. Jak uslyszalem SAFa, ze Carrick moze grac na srodku obrony w meczach o punkty to slabo mi sie zrobilo.

          10. ~alasz

            Ja oglądałem właśnie mecz o superpuchar Niemiec, no i Mateusz Borek wypalił nagle, że on nie chce plotkować, ale ma informacje „z sekretariatu” Borussi że na stole jest 30 mln euro z MU za Lewandowskiego. Nie mówię że bym Roberta nie chciał, bo bym klaskał uszami jakby sie zjawił, ale dziwi mnie to zainteresowanie napastnikiem, czy to nim czy RVP. Z RVP tłumaczyłem sobie że można go wyjąć okazyjnie, za jakieś 20 mln, no to głupio by przepuścić taka okazje., ale z Robertem sprawa wygląda inaczej.Co do Andersona-zostałem juz dawno wyleczony z tego zawodnika, odliczam dni do czasu aż odejdzie, ja już widziałem dobre mecze Andersona, by potem przez miesiące grał totalny piach. To juz było, wieże w drugą ale nie 22 szanse.Co ciekawe M’villa jest do wyjęcia, ponoć tottenham się o niego stara, za 12 mln, powiedziałbym że taniocha, tylko dlaczego nie jest to nasza oferta? Ja uparcie twierdze, brakuje nam w tej chwili siły w środku pola i lewego obrońcy.

  15. ~NIKE_PLAYER

    Nowa kolekcja profesjonalnych butów do piłki nożnej na NIKE.PL WEJDŹ, NIE CZEKAJ –>> DOŁĄCZ DO POLSKIEJ REPREZENTACJI

    Odpowiedz
  16. ~NIKE_PLAYER

    Nowa kolekcja profesjonalnych butów do piłki nożnej na NIKE.PL WEJDŹ, NIE CZEKAJ –>> DOŁĄCZ DO POLSKIEJ REPREZENTACJI

    Odpowiedz
  17. ~erictheking87

    Panie Michale, są jakieś szanse na nowy artykuł? Bo sezon się zbliża, a ludzie wygłodniali Pańskiej publicystyki…

    Odpowiedz
    1. ~nalewacz

      Z tego co wyczytalem na twitterze to powstaje jak co roku artykul z przewidywaniami Pana Michała na przyszly sezon. A ze jest o czym pisac, jeszcze troche bedziemy musieli poczekac 🙁

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *