Nowa Chelsea i takie tam

To będzie długi sezon, że pozwolę sobie jednak zacząć od Tottenhamu. W meczu z WBA elementy „nowego” oglądaliśmy może przez dwadzieścia minut, może przez pół godziny: zespół zaczął, jak z Newcastle, agresywnym pressingiem i wysoko ustawioną linią obrony, po pierwszych 10 minutach miał 89 (!) procent posiadania piłki, stwarzał sytuacje – problem w tym, że niemiłosiernie pudłowane (pierwszy strzał celny, zresztą z dość daleka, padł w 44. minucie). Najpierw zespół grał szeroko, po lewej stronie, z rzadka tylko schodząc do środka, błyszczał Bale, po prawej dobrze współpracowali Lennon z Walkerem, później kilka znakomitych podań rzucił van der Vaart (jedno z nich, przez całe boisko do Bale’a, było ozdobą meczu), ale czas płynął i pomysły się kończyły. Villas-Boas musiał grać o trzy punkty, po godzinie postanowił więc wprowadzić drugiego napastnika w miejsce van der Vaarta i… wszystko się zmieniło. Otóż tak właśnie, niech nikogo nie zwiedzie prowadzenie, które objęli gospodarze kilkanaście minut później, zresztą w dość szczęśliwych okolicznościach (piłka kopnięta przez Assou-Ekotto odbiła się od Morrisona i zmyliła Fostera): ostatnie pół godziny meczu należało do gości.

Zmiany, których dokonywał Villas-Boas były pewnie nieuniknione, ale to dzięki nim drużyna nie była w stanie odzyskać panowania nad sytuacją. Nawet wprowadzenie Jenasa za Defoe’a przy stanie 1:0 niczego tu nie zmieniło: cokolwiek by mówić o Jenasie dobrego (kibice nie cenią go do tego stopnia, że buczeli przy jego nazwisku podczas wyczytywania składów), wolałbym wciąż widzieć na boisku Sandro. Inaczej zmiany Clarke’a: najpierw Lukaku, później Rosenberg zaczęli siać zamieszanie w polu karnym gospodarzy. West Bromwich się nie patyczkowało: grało długie piłki do napastników, którzy nie pozwalali ich sobie odebrać i spychali Tottenham coraz głębiej i głębiej. Końcówka była już paniczna – najpierw desperacki pad na ziemię Verthongena zablokował strzał Lukaku, później obrońcy dwukrotnie wybijali piłkę z linii bramkowej, wcześniej jeszcze świetnie interweniował Friedel (co piszę ze świadomością, że sekundy przed golem dla WBA mógł ruszyć w kierunku dośrodkowania), a przede wszystkim: nie było nikogo, kto potrafiłby przytrzymać piłkę.

Dobry początek sezonu był czymś, czego Villas-Boas potrzebował najbardziej. Szybko sfinalizowane transakcje z innymi klubami (w tym ta najważniejsza, dotycząca Luki Modricia), ustabilizowany skład, wiedzący, na czym stoi, plus dobre wyniki, spowodowałyby, że Portugalczyk po raz pierwszy w czasie menedżerskiej kariery w Anglii mógłby oddychać swobodnie. Dziś już wiemy: nic podobnego nie będzie mu dane. Do zamknięcia okienka niecałych sześć dni, a tu ani Modrić nie odszedł, ani następców nie widać, popularni wśród piłkarzy i kibiców, ale niewidziani przez menedżera nawet na ławce rezerwowych Huddlestone i Dawson snują się po klubowych korytarzach, utrudniając pozostałym pozytywne myślenie o „projekcie”. Po zakończeniu spotkania fani zaczęli buczeć, dziennikarze będą buczeć z pewnością. To nie tak miało wyglądać, panie prezesie, nieprawdaż?

To nie tak miało wyglądać, zaryzykuję, również na Old Trafford. Owszem, van Persie i Kagawa strzelili po bramce (Holender – obłędną), ale najlepszy na boisku był Moussa Dembele z Fulham, terroryzujący obronę United (zobaczcie statystykę jego dryblingów i wślizgów; dryblingi to te żółte kropki, wślizgi – krzyżyki). Sprawozdania z tego meczu zdominował temat okropnej kontuzji Rooneya, ale warto zauważyć, że kolejny raz z trójki van Persie-Rooney-Kagawa grało tylko dwóch – Anglik wszedł za Japończyka i mniej więcej wtedy zaczęły się kłopoty wicemistrza (okrutnie brzmi to słowo). Zresztą Rooney nie zachwycił także w meczu z Evertonem, a i podczas meczów przygotowawczych nie błyszczał – jakkolwiek więc to zabrzmi, akurat jego absencja w tym momencie nie będzie musiała spędzać Fergusonowi snu z powiek. Gorzej, że w obronie obok Vidicia wciąż musi grać Carrick. Kagawa fajnie wpasowuje się w drużynę, fajnie pokazuje się do gry, choć jego debiut jest niczym w porównaniu z wejściem smoka, jakie odnotowuje w Chelsea Eden Hazard. Trzeci mecz ligowy, osiem strzelonych bramek, z czego jedna przez Belga osobiście, a sześć po jego akcjach (sumując ze statystykami z Lille w ostatnich 21 meczach ma 14 goli, 14 asyst, 7 wywalczonych karnych, podaje Dominic Fifield w „Guardianie”) – nieźle. Młody piłkarz z meczu na mecz bierze na siebie coraz więcej – to już nie tylko drybling, którym zaimponował w pierwszych minutach po debiucie, ale coraz śmielsze uczestnictwo w rozegraniu, coraz większe odciążenie dla Maty, możliwość posadzenia Lamparda na ławce. To rzeczywiście jest nowa Chelsea, w której oszałamiająca technika nowych graczy (jest przecież także Oscar, czekamy na Marina i Mosesa) stanowi ekwiwalent zwierzęcej siły Drogby, i w której wreszcie rozkwita Fernando Torres. Ręka do góry, kto pamięta jego piękniejszego gola strzelonego dla Chelsea, niż ten wczorajszy… Jeżeli raz jeszcze mógłbym powtórzyć swoją mantrę (nie pisałem tu nic po środowym meczu z Reading, więc czuję się ośmielony): do pełni szczęścia brakuje lepszej defensywy; przypomnijcie sobie Luiza, tracącego piłkę przed własnym polem karnym przy próbie dryblingu.

Na razie Eden Hazard jest bez dwóch zdań piłkarzem sierpnia. A menedżerem? Michael Laudrup, rzecz jasna, bo takiego otwarcia w wydaniu Swansea nikt się nie spodziewał. Owszem, przez pierwszych dwadzieścia minut mecz był wyrównany, a WHU pilnowało dyscypliny. Gości złamał dopiero błąd Jaaskalainena, który przepuścił strzał Rangela, a ostatecznie pogrążyło katastrofalne podanie Collinsa (nic mu w tym meczu nie wychodziło – zobaczcie statystykę wybić) pod nogi Michu i w drugiej połowie Walijczycy mogli już grać to, co lubią najbardziej, czyli swoją wersję tiki-taki.

Wcześniej jednak dało się zauważyć, że – po pierwsze – pod nowym menedżerem potrafią też grać zdecydowanie szybciej, po drugie zaś – że są fenomenalnie zdyscyplinowani w defensywie. Zobaczcie, ile skutecznych wślizgów dziś zanotowali, odnotujcie bardzo dobrą grę pressingiem i drugie z rzędu czyste konto. Duże osiągnięcie, zważywszy na presję, jaką wywierał na niższych obrońców Carlton Cole, godny następca w drużynach Sama Allardyce’a Kevina Daviesa. W ogóle ten mecz przypominał nieco starcie liliputów z olbrzymami: duzi Collins czy Reid nie radzili sobie zwłaszcza z ruchliwymi Dyerem i Routledgem, a Tomkins – wydelegowany do pilnowania znów bardzo dobrego Michu – nie potrafił przyjść im z pomocą. Mój ulubiony moment tej kolejki to akcja Swansea z drugiej połowy, zakończona dopiero wślizgiem obrońcy West Hamu, zatrzymującego będącego już przed bramką Routledge’a – wcześniej piłkarze Swansea wymienili 43 podania, utrzymując się przy piłce ponad dwie minuty (Match of the Day pokazał to w przyspieszonym tempie), ale także bramka Grahama padła po niezłej sekwencji podań – zobaczcie.

Ech, ta Swansea. Oglądałem dziś Liverpool z Manchesterem City i patrzyłem przede wszystkim na niemal bezbłędnego Joe Allena, który właśnie w Walii, pod skrzydłami Brendana Rodgersa, wyrósł na nową gwiazdę Premier League, a i Steven Gerrard mając oparcie w piłkarzu tej klasy wyraźnie odzyskał wigor. Nowy menedżer Liverpoolu powodów do zadowolenia ma w ogóle mnóstwo: postawił od pierwszej minuty na Sterlinga i siedemnastolatek radził sobie z pewnością nie gorzej niż Downing, stracił Lucasa, uważanego za najważniejsze ogniwo jego linii pomocy, i dał sobie radę bez niego – także dzięki zmieniającemu miejsce na boisku Allenowi właśnie. Tylko ta obrona, kolejny raz zawalająca mu mecz… Po meczu Tottenhamu kompletnie nie miałem poczucia, że gospodarzom należało się zwycięstwo – tutaj chyba nawet kibice City oddychali z ulgą, że skończyło się remisem.

PS. Źle się dzieje z bramkarzami. Wczoraj Given, poprzednio Czech i Federici, także Friedel podczas zamieszania w polu karnym w ostatniej minucie meczu z WBA mógł się zachować lepiej. Pieski fach, o czym więcej kiedy indziej.
PS 2 Arsenal pudłuje, Stoke fauluje, czyli nic nowego pod słońcem. Cazorla dobry.

73 myśli w temacie “Nowa Chelsea i takie tam

  1. ~Roger_Kint

    „stracił Lucasa, uważanego za najważniejsze ogniwo jego linii pomocy, i dał sobie radę bez niego – także dzięki zmieniającemu miejsce na boisku Allenowi”Ale jednak głównie dzięki Shelveyowi… Zaskoczył mnie dobrym występem- może jeszcze będą z niego ludzie.” Tylko ta obrona, kolejny raz zawalająca mu mecz…”Koszt przemiany. Obrona ma wyraźny zakaz wybijania piłki a nasi obrońcy od czasu odejścia Alonso byli przyzwyczajeni do „hoooooof”wania piłki. Akurat w tym wypadku trzeba było zrobić hoofa, ale rozeznanie takich sytuacji przyjdzie z czasem.Gra na posiadanie piłki z tyłu i wyprowadzanie akcji po ziemi niesie ze sobą pewne ryzyko i zawodnicy muszą się nauczyć je kalkulować. Na pewno mają teraz mniejszy margines błędu niż za późnego Beniteza czy za Dalglisha (o Hodgsonie nie wspominając).Pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. ~Roger_Kint

      O to to właśnie miałem na myśli:However, new Liverpool chief Rodgers was delighted with his side and refused to blame his goalscoring centre-back for the final error, instead hailing him for his ‚courage’.”There’s no blame to Martin Skrtel, I’d rather have players wanting to get on to the ball,” he told Sky Sports.”The courage he has to get on the football and try to play is what is the most important thing.”To naprawdę jest zmiana filozofii – i być może najbardziej ta zmiana dotyczy właśnie obrony. Myślę, że kluczowe będzie dla nas utrzymanie Aggera; facet umie grać piłką.Pozdrawiam

      Odpowiedz
      1. ~pk

        Trzeba jednak umiec oddzielic odwage od glupoty. Odwaga jest wychodzenie krotkimi podaniami wymienianymi w swoim polu karnym spod pressingu rywala (ciagle pamietam jak robila to Swansea w meczu z Arsenalem). Kilkunastometrowe no-look passy do bramkarza to jednak glupota.

        Odpowiedz
        1. ~Roger_Kint

          > Trzeba jednak umiec oddzielic odwage od glupoty.No i pewnie, że trzeba. I Rodgers na pewno oddziela. Tyle, że rozumie, że takie wpadki są skutkiem procesu zmieniania mentalności. I, że w miarę postępu prac powinny się zdarzać coraz rzadziej.> Odwaga> jest wychodzenie krotkimi podaniami wymienianymi w swoim> polu karnym spod pressingu rywala (ciagle pamietam jak> robila to Swansea w meczu z Arsenalem). Kilkunastometrowe> no-look passy do bramkarza to jednak glupota.Tę różnicę rozumie zapewne także sam Skrtel: podobno miał łzy w oczach kiedy schodził do szatni. Pozdrawiam

          Odpowiedz
          1. ~Stefan

            Dokładnie tak – są na początku drogi to widać, bo jeszcze wiele nie wychodzi. Jednak porównując ten Liverpool do tego sprzed kilku miesięcy progres jest widoczny. Myślę, że jeżeli Rodgers dostanie czas (rok, dwa, może trzy) to będzie w stanie zbudować coś ciekawego.

          2. ~Roger_Kint

            > Myślę,> że jeżeli Rodgers dostanie czas (rok, dwa, może trzy) to> będzie w stanie zbudować coś ciekawego.Dostanie. Jeśli nie będzie takiej masakry jak za Dalglisha to dostanie. Niewielu ludzi ma świadomość jak bardzo poniżej swoich umiejętności graliśmy w drugiej połowie sezonu. W pierwszej połowie graliśmy na poziomie realistycznych oczekiwań (19 meczów i 34 punkty co daje 1.78 punktu na mecz) – trochę poniżej moich oczekiwań, no ale tylko trochę. Natomiast następne 19 meczów to była katastrofa: 19 meczów i 18 punktów co daje średnią 0.95 punktu na mecz – gdybyśmy tak grali cały sezon to by Bolton prawdopodobnie się utrzymał w lidze. Tak długi okres fatalnych rezultatów dawał poważne podstawy do podejrzeń, że dalej nie będzie lepiej. Co innego, gdyby dobre mecze były przeplatane ze złymi, gdyby były nagłe załamania i wzloty: tu było po prostu skrobanie dna beczki. Co tydzień…Krótko pisząc jestem przekonany, że nawet 1.6 punktu na mecz wystarczy Rodgersowi do zachowania stanowiska (choć osobiście liczę na więcej – powiedzmy 1.8).A zespół już mamy ciekawy: młody, dobry technicznie i chętny do nauki. Choć wartość nowego trenera i jego składu można tak na prawdę ocenić po pierwszym kryzysie, który nadejdzie nieuchronnie…Pozdrawiam

          3. ~stelma

            Liverpool ma dobrych technicznie piłkarzy? Dobry technicznie to jest Iniesta, silva, van persie. Nie ma w liverpoolu nikogo o takich umiejętnościach. Są za to: Kelly, Flanagan, Spearing, Carroll, Carragher, potocznie mówi się o takich graczach: drewno. Esencja drewna.Get a grip mate…

          4. ~Stefan

            Bez przesady jest Suarez… chociaż faktycznie do dobrego technicznie zespołu to brakuje, dużo brakuje. Dlatego właśnie piszę o czasie którego Rodgers będzie potrzebował – kilku piłkarzy będzie musiał wymienić żeby Liverpool zaczął grać tak jakby on sobie tego życzył. Kilku wyszkolić. Z kilku wyciągnąć to co najlepsze. Zobaczymy co z tego wyjdzie, na razie zapowiada się nieźle

          5. ~Roger_Kint

            > Liverpool ma dobrych technicznie piłkarzy?Ma.> Dobry technicznie to jest Iniesta, silva, van persie.Żadnego z nich nie nazwałbym „dobrym technicznie”. To są piłkarze wybitni pod tym względem (możeciut niżej cenię Silvę – ale tę kwestię możemy zostawić na boku).> Nie> ma w liverpoolu nikogo o takich umiejętnościach.Zgoda. Nigdzie nie napisałem, że mamy zawodników wybitnych. Napisałem,że mamy zawodników dobrych. Natomiast mamy defensywnego pomocnika będącego jednym z lepszych w swojej klasie – mianowicie Lucasa (choć nie wiadomo jak się sprawy będą miały po kontuzji z zeszłego sezonu)> Są za to: Kelly, Flanagan, Spearing, Carroll, Carragher,Masz świadomość, że wymieniłeś rezerwowych? Niektórzy z nich prawdopodobnie nie dotrwają nawet do końca tego okna transferowego. Rety, przyczepiłeś się nawet do Carry, naszego środkowego obrońcy czwartego wyboru ( c z w a r t e g o!).Dobrzy technicznie zawodnicy Poolu to: Agger, Johnson, Enrique (tu mały znak zapytania), Lucas (znacznie więcej niż ‚dobry’), Allen, Sahin (w każdym razie tak mówią – jeszcze go nie widziałem), Gerrard i Suarez. Jeśli chodzi o Boriniego i Sterlinga to jeszcze trudno powiedzieć, ale bazę mają.> potocznie mówi się o takich graczach: drewno. Esencja> drewna.> Get a grip mate…Same to you.Mate.

          6. ~erictheking87

            Sterling znakomity! Chłopak ma doskonałe papiery na bycie gwiazdą. Świetna technika i drybling, niezłe podania i corssy, sporo widzi na boisku, podejmuje dobre decyzje, jest szybki, a siły na pewno mu przybędzie, podobnie jak doświadczenia – w końcu ma 17 lat. Świetny talent. Nie zdziwiłbym się gdyby przyćmił wszystkich z tego obecnego młodego pokolenia: Cleverleya, Wilshera, Barkleya, McEachrana i całą resztę.Bardzo mi się ten piłkarz podoba. A Rodgers to idealny trener dla niego.

          7. ~Roger_Kint

            > Sterling znakomity! Chłopak ma doskonałe papiery na bycie> gwiazdą. Świetna technika i drybling, niezłe podania i> corssy, sporo widzi na boisku, podejmuje dobre decyzje,> jest szybki, a siły na pewno mu przybędzie, podobnie jak> doświadczenia – w końcu ma 17 lat. Świetny talent.W każdym z wymienionych przez Ciebie aspekcie widzę wielki potencjał w trakcie realizacji. Biorę jednak poprawkę na to, że to pierwszy pełny występ w PL i pewne obserwacje mogą być zwodnicze: czasem tak jest, że zawodnikowi wszystko wychodzi cudownie, czasem jest tak, że przeciwnicy lekceważą sobie młokosa co umożliwia mu robienie cudów na kiju, czasem bywa też tak, że oczekiwania obserwatora są niższe i miłe zaskoczenie powoduje odbicie wahadła w drugą stronę…Na razie z radością patrzę na jego grę i z nadzieją czekam na dalsze postępy.> Bardzo mi się ten piłkarz podoba. A Rodgers to idealny> trener dla niego.Oby, oby. Kto wie, może to będzie najcenniejszy spadek po Benitezie.Pozdrawiam

          8. ~bartek23

            > Oby, oby. Kto wie, może to będzie najcenniejszy spadek po BenitezieGdzieś już wcześniej pisałem, że coby nie mówić o Benitezie to na pewno jego spadkiem jest cała Akademia, to jak ją zreorganizował i kogo tam pozyskano. Bo Sterling to nie wyjątek i do pierwszego składu pukają kolejni młodzi zdolni. A występ Raheema naprawdę mi zaimponował, ale mam ogromną nadzieję, że nie będzie dostawał szansy co tydzień u Brendana. Ani to dobre dla jego fizyki, ani tym bardziej psychiki – na skrzydle trzeba być pewnym siebie i przebojowym, ale wszystko z umiarem. A w wieku 17 lat bardzo łatwo zepsuć piłkarza robiąc z niego młodą gwiazdeczkę.

          9. ~alasz

            Ile to juz było tych wielkich talentów o których sie nawet nie pamięta?Nie chce broń boże wyrokować, ale poczekajmy tak z sezon albo lepiej dwa i ocenimy czy rzeczywiście jest na tyle dobry by zagościć w czołówce na dłużej.Z wymienionych przez ciebie graczy, Barkley zagrał 6 razy w premierleague. Też nie ma co wyrokować, choć po tym co widziałem to inna skala talentu niż Sterling, o wiele szerszy zakres umiejętności. (ma być wypożyczony do championship w tym sezonie)McEarchan w premier league praktycznie nie zaistniał, Wishare’a rok nikt na boisku nie widział, Cleverley tez był połamany.Sterling pokazał szybkość, odwagę, dobre dośrodkowanie, ale tez zauważmy że na kolana nie rzucił, nie był to występ na miarę, młodego rooneya, ronaldo czy fabregasa. Nie popadajmy w hurra optymizm. Ile to ja juz takich graczy, na samym OT widziałem. Chadwick, Martin, Bardsley, Simpson (ten to akurat osiągnął sukces), Obertan.Sterling gra i będzie grał, bo jego konkurencja to ślepi i kulawi. Downingiem Rodgers się katować raczej nie będzie, bowiem agent 00 (0 asyst 0 goli) nie daje kompletnie nic drużynie. Joe Cole? znów naderwał mięsień, a poza tym gra, tfu, jest w tym klubie dlatego że dostaje 100 tys funtów tygodniowo, a nikt inny połowy tego by mu nie dał.

  2. ~cooper

    Co do MU, w pierwszej połowie mogli się podobać. Mi bardzo zaimponował Cleverley, zagrał dobry mecz, umiejętnie dyrygował drugą linią, regulował tempo gry, a i również się podłączał w ofensywie, gdzie raz miał setke po podaniu Kagawy. A Shinji, już z Evertonem dał próbkę swoich możliwości, w sobotę zagrał jeszcze lepiej. Często był pod grą, umiejętnie operując między liniami przeciwnika, nie pękając kiedy dostawał piłkę i miał koło siebie przeciwników.Szkoda, że wracają grzechy poprzedniego sezonu, a mianowicie dobra w jeden połowie i padaka w drugiej. Po straconym golu zaczęło źle się dziać, a SAF zmianami w ogóle nie pomógł, bo jeśli już zmienia Kagawe na Rooneya, to czemu Wazza nie zostaje na jego pozycji, tylko idzie do przodu, a cofa się RVP? Inna sprawa, że Dembele był nie do powstrzymania.Patrząc na te oba mecze, MU ma problem z bardzo silnymi pomocnikami, którzy w środku pola przestawiają naszych jak chcą. Tak w poniedziałek robił Fellaini i tak w sobote robił Dembele. Na szczęście więcej takich byków w najbliższych tygodniach w szeregach rywali pomocnicy United nie napotkają. To co zobaczyłem w pierwszej połowie napawa optymizmem. Wraca Evans i może już ze Świętymi zagra razem z Vidicem. Carrick wróci do pomocy i stworzy parę z Cleverleyem lub Scholesem. Kagawa grał będzie jeszcze lepiej, Van Persie zgra się lepiej z resztą drużyny, Valencia z Rafaelem po prawej to niezła mieszanka, przynajmniej w ofensywie, bo destrukcja już gorzej, Fulham strzelił naszą prawą stroną swoje bramki.Będzie dobrze 🙂

    Odpowiedz
  3. ~pk

    Panie Michale, moglby Pan w komentarzach wkleic takie fajne statystyki Toma Cleverleya z ostatniego meczu. Bardzo mi sie podobal jego wystep, mialem wrazenie, ze jego gra niczym nie ustepuje tej Allena. Ciekaw jestem czy strzaleczki i krzyzyki to potwierdza.

    Odpowiedz
        1. ~pk

          Dziekuje. Szkoda, ze ta aplikacja nie jest dostepna na androida, bo mozna na niej robic ciekawe porownania. Cleverley faktycznie gra wyzej niz Allen (ktory btw bardzo mi sie podobal w meczu z MC, mial jedno takie ladne dlugie podanie wzdluz linii bocznej, jak myslalem ze wykopie pilke bezmyslnie, raz zagral dobre prostopadle no-look pass, generalnie przyzwoity wystep). Cleverley tez gral przyzwoicie, czesto do przodu. Mial dwa dobre strzaly, raz ladnie podal do RvP. Optymistyczny wystep. Aby nie zlapal kontuzji jak rok temu.Cleverley niby zaliczyl kilka wslizgow, jednak brakuje Carricka ktory by gral za nim. Powrot jakiegos srodkowego obroncy uzdrowi dwie formacje. Niemniej jesli Tom bedzie zdrowy, to kupno ofensywnego srodkowego pomocnika nie jest juz priorytetem. Bardziej by sie przydal taki Tiote, zeby poprzestawiac takiego Dembele.Martwi mnie chaos i niestabilnosc w grze obronnej Manchesteru. Rafael fajnie sie pokazywal w ofensywie (lekka reka mogl miec hattricka), ale w defensywie bylo kiepsko, tym bardziej, ze Anderson nie przejmowal jego krycia, a na prawej srodkowej obronie (jakkolwiek to brzmi) gral Carrick, ktory nie radzil sobie z pilkarzami Fulham, ktorzy przechodzili przez Rafaela (Faul przed pierwsza bramka, ale byly i inne takie sytuacje). Lewa strona wygladala lepiej, Young czesto sie wraca, Evra tez jakby solidniej zagral, moze zmobilizowal go transfer tego Holendra. Szkoda ze Rio wypadl ze skladu, on byl w dobrej formie jak gral, uspokoilby defensywe.Gra w ataku podoba mi sie o tyle, ze MU jest cierpliwy w wypracowywaniu akcji. Pilka ladnie krazy po obwodzie, wymiennosc pozycji jest bardzo duza, brakuje jeszcze tylko takich odruchowych zagran. Ale ciezko tego wymagac, jesli teraz o sile napadu decyduja Kagawa i RvP ktorzy zagrali ze soba lacznie z 90 minut. Valencia tez jeszcze nie ma tej formy co w zeszlym sezonie, ale o niego jestem spokojny. Fajnie jakby Nani zaczal grac jak w reprezentacji, poki co zasluguje na trybuny. Kontuzja Roo umozliwi teraz zgranie sie RvP z Kagawa i Welbeckiem, to tylko zaprocentuje.Podobal mi sie Liverpool. Co prawda w obronie czasem zachowuja sie jakby grali samymi Carrickami, ale kultura gry jest duzo wyzsza niz rok temu. Minelo malo czasu, a zmiany sa naprawde widoczne. Zobaczymy czy z efektownoscia przyjda wyniki, ale rozczarowanie po remisie z MC to dobry prognostyk. Tylko Reina czesciej mija sie z pilka niz De Gea. Bardzo niepewnie gral na przedpolu. Natomiast MC wygladal kompletnie bezradnie. Dziwi mnie Mancini nie wystawiajac Silvy. Wrocil do gry dwoma DP jak w poczatkach swojej kariery na Etihad, ale nie tedy droga. Balotelli tez rozczarowuje, on ma wahania formy jak Rooney. Albo geniusz albo niewidoczny. Tevez ich jakos ratuje, Yaya Toure rowniez, ale poki co kiepsko wyglada ich gra. Sa silni mentalnie, ale mam wrazenie, ze inne zespoly sie juz ich nie boja tak jak rok temu, kiedy pojawil sie Aguero i zaczal siac zniszczenie. brakuje im tez jakosci na skrzydlach. Nasri schodzi do srodka, a Milner to jakas porazka. Boczni obroncy tez za czesto do akcji sie nie podlaczali. Gdyby nie babole obrony Liverpoolu, City w ogole by im nie zagrozilo. Nawet jak przegrywali 2-1 nie ruszyli do jakiejs ofensywy. Zobaczymy jak to bedzie, ale strata Aguero moze byc dla nich bardziej kosztowna niz Rooneya dla MU (obydwaj wypadaja na jakis miesiac).

          Odpowiedz
          1. ~Stefan

            > Balotelli tez rozczarowuje, on ma wahania formy jak> Rooney. Albo geniusz albo niewidoczny.Rooney to jednak inny poziom – bo nierówna forma to zdarza się mu często w akcjach ofensywnych, tyle że on do tego pracuje w defensywie, rozegraniu, a tam zawsze wygląda co najmniej poprawnie.> strata Aguero moze byc dla nich> bardziej kosztowna niz Rooneya dla MU (obydwaj wypadaja na> jakis miesiac).Patrz wyżej – wg. mnie strata Rooneya może boleć właśnie ze względu na to, że często w grze obronnej staje się DM’em, lub wręcz obrońcą. RVP raczej czegoś takiego nie zagra, na Kagawę też bym nie liczył. Aguero odpowiada tylko za gole i nic więcej

          2. ~alasz

            Zauważ że jak silva wszedł, to przepadł jak kamień w wodę. Jest bez formy, dlatego nie gra.

  4. ~alasz

    Z tą „gwiazdą ligi” Allenem to Pan mocno przesadza. Dobry piłkarz (nie wart na dziś dzień 15 mln, nie ma mowy), zagrał dobre zawody (acz nie rewelacyjne, sam mecz był „rwany”, nie było to spotkanie na najwyższym poziomie), ale do poziomu gwiazdy ligi to brakuje lat świetlnych. Nie mówiąc o tym że ta pozycja raczej nie jest na tyle, hmm, popularna by można było zostać na niej gwiazdą. Znakomitym passerem jest Carrick, od lat, poza sezonem 2 lata temu, gra równo i dobrze, w zeszłej kampani obok evansa był najrówniejszym graczem MU, dla mnie najlepszym, a gwiazdą ligi nie jest i nie będzie.Allen jest dobrym graczem, ze sporym potencjałem, ale choćby i anglik jest od niego dużo lepszym graczem. Lepsza asekuracja defensywy, większy wachlarz podań, lepszy odbiór, tak żeby dać przykład.

    Odpowiedz
    1. ~jareko17

      Na koniec mógłbyś dodać oczywiście, że jest to Twoje zdanie, że Carrick jest ‚w tym a tym’ lepszy od Allena. Dla ciekawskich trochę statystyk (do których oczywiście trzeba podejść z dystansem), które wcale nie pokazują tej przewagi Carricka.Co robi wrażenie na wielu (pewnie nie na Alaszu), to niesamowita inteligencja boiskowa Allena jak na 22 lata. Ma świetną technikę użytkową (bardzo dobrze klei piłkę do nogi i świetnie się przy niej utrzymuje) a poza tym dużo widzi i dość dobrze czyta grę. Czasem zbyt agresywnie wychodzi do przodu, przez to nie nadąża z asekuracją defensywy, ale jednak nie jest on typowym defensywnym pomocnikiem, a raczej graczem takim łącznikiem grającym pomiędzy defensywnym a ofensywnym pomocnikiem.

      Odpowiedz
      1. Michał Okoński

        Ja też bym go nie nazwał defensywnym, broń Boże. Natomiast w kwestii tych 15 milionów, Rodgers powiedział dziś, że niedługo będzie wart 30. Nich mu wyjdzie na zdrowie 😉

        Odpowiedz
        1. ~Stefan

          Allen to utalentowany piłkarz, bardzo poprawnie grający, solidnie, pewnie, a jeszcze sporo może poprawić w swojej grze, bo to przecież wciąż młody piłkarz. Jednak umówmy się, że to nie ten poziom żeby miał być wart 30 milionów funtów. Po prostu nie widać u niego iskry geniuszu. No chyba, że mierząc skalą Anży Machaczkała…Według mnie piętnaście milionów funtów za Allena to słona cena. Lepszych piłkarzy można za tą cenę ściągnąć – patrz przypadek Kagawy chociażby (albo ogólnie polityka transferowa Evertonu, czy Newcastle). Co nie zmienia faktu, że to znacznie sensowniejszy transfer niż płacenie dwudziestu milionów funtów za Jordana Hendersona, czy Stewarta Downinga lub trzydziestu pięciu za Andy’ego Carrolla.Chociaż wciąż mnie dziwi, że niespecjalnie bogaty Liverpool tak szasta kasą na transfery – patrz wyżej, są kluby które za znacznie mniejszą kasę potrafią wyciągnąć naprawdę świetnych piłkarzy

          Odpowiedz
          1. ~alasz

            Występ Allena przeciwko MC:http://www.youtube.com/watch?v=kBJgOH0YNtc&feature=player_embeddedWidać wyraźnie że jest bardzo pomocny w wyprowadzaniu piłki z własnej połowy, dobrze pomaga w pressingu i odbiorze. Jest dość szybki, ale nie ma w tym występie iskry o której mówi Stefan, nie ma zagrań naprawdę wyśmienitych, jest równy, wysoki poziom, ale nie ma mowy o ligowej czołówce. Wciąż na tle Liverpoolu to jest skok jakościowy na miarę wynalezienia koła.

      2. ~alasz

        Nie pisze „moim zdaniem”, bo uważam to za idiotyczne oznajmianie oczywistości, poza tym kiedyś używałem tego zwrotu, i pewna zacna osoba zwróciła mi uwagę że za tym stwierdzeniem kryje się nie pewność, chęć asekuracji i wycofania sie ze swojego zdania.Co do Allena, jak mówię to dobry gracz, ale na kolana nie rzuca, przynajmniej mnie, widziałem go dość dobrze na olimpiadzie, gdzie grał poprawnie, ale bladł na tle swojego kolegi z pomocy. W statystykach Carrick nie ma się na prawdę czego wstydzić.Kto wie, może jak w przypadku wilshare’a zmienię zdanie?

        Odpowiedz
    2. ~hazz2

      A ja powiem tak – okazuje się, że The Reds mogą grać fajna piłkę bez super Angoli typu Downing i Henderson o Carrolu nie wspominając. No i co się dzieje z Adamem, który według niektórych na tym forum jest lepszym graczem od Meierlesa. Podobno dostał wolna rękę od Rodgersa w temacie odejścia. Hazard, Kagawa, Cazorla, Verts, Michu wszyscy kolesie wychowani poza wyspami a najlepsi w swoich ekipach heh przypadek ? Jak Kagawa zatrybi z VP i do tego Rooney złapie formę to United moga spokojnie wygrać tę ligę.

      Odpowiedz
  5. ~Roger_Kint

    I jeszcze w obronie Stoke.”PS 2 Arsenal pudłuje, Stoke fauluje, czyli nic nowego pod słońcem.”Czy to aby nie jest przykład na trwałość stereotypu? O ile pierwsza część zdania nie budzi moich wątpliwości, to ta druga – o faulującym Stoke – sprowokowała mnie do sprawdzenia statystyk. I co się okazało? Faule: 10-9;. Poprzedni mecz na Britannia też przebiegał ciut inaczej niż wskazywałby stereotyp: Arsenal: 11, Stoke: 8…Nic nowego?Podrawiam

    Odpowiedz
    1. ~nalewacz

      Oczywiście ze opinia Pana Michała jest stereotypem, ale sam muszę powiedzieć, że mecz Arsenalu oglądałem raptem 30 minut i w sumie jedyne co zapamiętałem to dwie porządne kosy na piłkarzach Arsenalu: chyba na Cazorli i kimś jeszcze. Stoke City zapracowało na swoja reputację 🙂

      Odpowiedz
      1. ~Roger_Kint

        > Oczywiście ze opinia Pana Michała jest stereotypem, ale> sam muszę powiedzieć, że mecz Arsenalu oglądałem raptem 30> minut i w sumie jedyne co zapamiętałem to dwie porządne> kosy na piłkarzach Arsenalu: chyba na Cazorli i kimś> jeszcze. To jest właśnie siła stereotypu: zwracamy uwagę na zdarzenia których się spodziewamy i które utwierdzają nas w uprzednio powziętym przekonaniu.> Stoke City zapracowało na swoja reputację :)Bez wątpienia: stereotypy czasem odpowiadają prawdzie (w sensie statystycznym opisując rzeczywistą korelację). Niemniej w tym akurat wypadku Stoke nie zachowywało się zgodnie ze stereotypem…Pozdrawiam

        Odpowiedz
        1. ~Stefan

          Ale czym innym jest pociągnięcie za koszulkę, a czym innym jest wjazd sankami… A to właśnie za te kosy do Stoke przylgnęła łatka naczelnego składu drewna BPL

          Odpowiedz
          1. ~Roger_Kint

            > Ale czym innym jest pociągnięcie za koszulkę, a czym innym> jest wjazd sankami… A to właśnie za te kosy do Stoke> przylgnęła łatka naczelnego składu drewna BPLOk. Natomiast samo faulowanie nie było cechą charakterystyczną dla Stoke w ostatnich dwóch meczach z Arsenalem.Może i charakter fauli był inny, nie sprzeczam się, niemniej Michał napisał o faulach jako kategorii ogólnej. A w tej różnic między drużynami nie ma.Pozdrawiam

          2. Michał Okoński

            Pisząc, co napisałem, miałem na myśli faul Wilkinsona na Vermaelenie. Na czerwoną kartkę, a z całą pewnościa do antologii zagrań, dla których Wenger nie lubi jeździć do Stoke.

          3. ~alasz

            Ależ gratka czeka nas w tym sezonie: Stoke vs WHU Allardayce’a!! To dopiero będzie mecz na wysokim poziomie, tfu, pułapie chciałem napisać :DPoniedziałek 19 października 21:00, zapamiętajmy tę datę. Idealnie się składa, liczę na osobny wpis poświęcony temu wydarzeniu. Najlepiej połączyć to z blogowaniem na żywo przez cały dzień. Trzeba się na te 90 minut mentalnie przygotować.PS. Pańskie nowe graficzne zestawienie statystyk może być w przypadku tego meczu mylne, bowiem taktyka Lagierskiego, czyli laga za lagą, na grafice wyglądają zupełnie tak samo jak… prostopadłe podania 😀

          4. ~bartek23

            Bez przesady też z tym najeżdżaniem na taki, ani inny (jak w Championship) styl gry. Chyba nikt nie chciałby oglądać w PL 20 kopii Barcelony, trochę różnorodności, nawet tej drewnianej się przyda. Zresztą gdy klub jest biedny i nie ma trenerów z umiejętnościami szkolenia technciznego to taki prosty i fizyczny styl gry to czasem jedyny środek do utrzymania. Nie każdy jest Swansea czy Wigan, żeby pomimo słabej pozycji próbować grać przyjemną piłkę. Oczywiście to wszystko nie usprawiedliwa brutalności, czy fauli, na to nie ma miejsca w żadnej taktyce.

          5. ~erictheking87

            Ja np. uważam (być może nieco kontrowersyjnie), że taki klub jak Stoke jest potrzebny w Premiership – dodaje taką szczyptę twardości do stawki, która dobrze robi wszystkim zespołom, i pozwala zmężnieć co delikatniejszym. W końcu nikt chyba nie chce, żeby w Anglii piłkarze zamiast uczyć się jak nie upaść, uczyli się jak najłatwiej się przewrócić, jak w słonecznej Italii.

          6. ~erictheking87

            Ja ewidentnie będę za Stoke 😀 niechaj dobro zwycięży! 😀 aha, podobno British Airways ma zawiesić loty nad Stoke na cały dzień, z uwagi na zagrożenie zestrzelenia ;DA tak już serio, to jestem ciekawy tego spotkania i chyba sobie je zobaczę – starcie nowej szkoły long ball ze starą szkołą long ball.

          7. ~alasz

            Pierwszy mecz na upton park, swoja drogą to jest dopiero okazja do reklamy relacji w 3D. Piłka często będzie opuszczać płaszczyznę boiska, a więc ewidentnie grać będą z pełnym wykorzystaniem 3 wymiarów. To trzeba ogladac z prawdziwą głębia aby doznanie było pełne.Ciekawa będzie praca kamerzysty, nie tylko horyzontalne śledzenie akcji, ale także, a może zwłaszcza wertykalne.Już widzę te reklamy nike: take it to the next level.Jednego jestem pewien, nigdzie indziej tego nie zobaczymy 😀

          8. ~Marseyciderman

            Az mnie dziw bierze ze nie piszesz tego o Liverpoolu. Swoja droga to gdyby kazda z ekip wkladala tyle zaangazowania co chlopaki ze Stoke na swoim boisku, to i liga byla by z pewnoscia duzo ciekawsza. Jakby nie bylo to najstarszy klub w lidze, wiec mozna powiedziec ze podtrzymuja tradycje.

          9. ~Roger_Kint

            > Pisząc, co napisałem, miałem na myśli faul Wilkinsona na> Vermaelenie. Na czerwoną kartkę, a z całą pewnościa do> antologii zagrań, dla których Wenger nie lubi jeździć do> Stoke.Ok, widać źle zrozumiałem.Pozdrawiam

      1. ~rex

        Czego się spodziewasz po kibicu Liverpoolu? Tam takich jak w Stoke jest bardzo wielu, nie dziwie się Rogerowi, że bagatelizuje takie faule.

        Odpowiedz
        1. ~stelma

          Przecież napisał że ludzie nie zdają sobie sprawy jak dobrych technicznie graczy ma Liverpool. Podobnie w przypadku stoke, nie zdajecie sobie sprawy, jak oni technicznie grają….

          Odpowiedz
          1. ~Roger_Kint

            > Przecież napisał że ludzie nie zdają sobie sprawy jak> dobrych technicznie graczy ma Liverpool.Nie napisałem tego.> Podobnie w> przypadku stoke, nie zdajecie sobie sprawy, jak oni> technicznie grają….Nie napisałem, że zawodnicy Stoke grają technicznie.Jesteś analfabetą lub kłamcą – te warianty naturalnie się nie wykluczają.Tak czy owak nie nadajesz się do rzeczowej dyskusji.

        2. ~Roger_Kint

          > Czego się spodziewasz po kibicu Liverpoolu? Tam takich jak> w Stoke jest bardzo wielu, nie dziwie się Rogerowi, że> bagatelizuje takie faule.Nie zbagatelizowałem tego faulu. Pojawił się nowy argument do którego jeszcze się nie odniosłem. Po jaką cholerę jedziesz z takimi poniżającymi komentarzami? Czy ja Cię jakoś obraziłem kiedyś? Masz do mnie jakieś pretensje? Jeśli Cię kiedyś skrzywdziłem to przepraszam.Pozdrawiam

          Odpowiedz
      2. ~Roger_Kint

        > > http://football-talk.co.uk/67574/video-watch-andy-wilkinson> s-horror-tackle-on-thomas-vermaelen/?> Stereotyp ? Ciekawe co byś pisał gdyby na miejscu Vermy> był Sterling czy Suarez. Właśnie przez takie podejście do> takich fauli jakie Ty i inni prezentują, mamy takie> dramaty jak Eduardo czy Ramsey.Skąd wiesz jakie jest moje podejście do „horror tackles”?Napisałem jedynie, że sprowadzanie gry Stoke do faulowania wygląda na nieuzasadnione bowiem piłkarze Arsenalu faulowali równie często (a w poprzednim wyjazdowym spotkaniu ze Stoke faulowali częściej).Wyciągasz stąd wniosek tolerancji/akceptacji dla „horror tackles”?

        Odpowiedz
        1. ~amalfitano

          > Skąd wiesz jakie jest moje podejście do „horror tackles”?> Napisałem jedynie, że sprowadzanie gry Stoke do faulowania> wygląda na nieuzasadnione bowiem piłkarze Arsenalu> faulowali równie często (a w poprzednim wyjazdowym> spotkaniu ze Stoke faulowali częściej).> Wyciągasz stąd wniosek tolerancji/akceptacji dla „horror> tackles”?Pierwotnie miałem nie pisać tego ostatniego zdania, tym bardziej że nigdy nie oceniam innych ludzi. Nie wiem jaki masz stosunek do tego typu fauli, każdy może mieć swoje zdanie w dowolnej kwestii. Nie wiem czy widziałeś ostatni mecz Jagielonia- Górnik, w nim Mączyński dostał za podobny faul czerwo. I nic mnie tak nie wkurzyło jak dyskusja w Polsacie na temat tego faulu. Prowadzący pyta ” Wielka kontrowersja, powinna być żółta !” Ekspert odpowiada ” Sędzia sie wybroni, ale żółta była adekwatna”Brak napięntnowania takich fauli jest dla mnie czymś absolutnie niezrozumiałym, bo prowadzi do akceptacji takich zachowań. Mam to tego bardzo „osobisty” stosunek, bo na żywo widziałem skutki takiego faulu. I wierz mi, otwarte złamanie nogi w A klasie nie kończy się happy endem.Nie wiem do czego innego można sprowadzić grę Stoke. Najmniejsze posiadanie piłki w lidze, najmniejsza ilość bramek z akcji, zero ataku pozycyjnego- to jest Stoke. I to nie jest akurat sterotyp.

          Odpowiedz
          1. ~Roger_Kint

            > Nie wiem czy widziałeś ostatni> mecz Jagielonia- Górnik, w nim Mączyński dostał za podobny> faul czerwo. I nic mnie tak nie wkurzyło jak dyskusja w> Polsacie na temat tego faulu. Prowadzący pyta ” Wielka> kontrowersja, powinna być żółta !” Ekspert odpowiada „> Sędzia sie wybroni, ale żółta była adekwatna”> Brak napięntnowania takich fauli jest dla mnie czymś> absolutnie niezrozumiałym, bo prowadzi do akceptacji> takich zachowań. Mam to tego bardzo „osobisty” stosunek,> bo na żywo widziałem skutki takiego faulu. I wierz mi,> otwarte złamanie nogi w A klasie nie kończy się happy> endem.Meczu nie oglądałem, ale rozumiem co masz namyśli. Też nie chcę oglądać takich scen.> Nie wiem do czego innego można sprowadzić grę Stoke.> Najmniejsze posiadanie piłki w lidze, najmniejsza ilość> bramek z akcji, zero ataku pozycyjnego- to jest Stoke. I> to nie jest akurat sterotyp.Na moje oko właśnie podałeś kilka cech charakterystycznych – co więcej pasujących też do opisu Stoke w meczu z Arsenalem. Czyli jak widać da się :-)Te cechy, które przedstawiłeś, a które moim zdaniem dobrze oddają charakter zespołu (choć na pewno dodałbym kilka tych pozytywnych np. zaangażowanie i pracazespołowa) można zebrać pod angielskie słówko ‚directness’ (pewnie można to przetłumaczyć na ‚bezpośredniość’ ale u nas związek frazeologiczny ‚futbol bezpośredni’ nic nie znaczy w przeciwieństwie do angielskiego ‚direct football’ – jak ktoś zna polski odpowiednik takiego grania to będę wdzięczny za podzielenie się tą wiedzą).Pozdrawiam

  6. ~ATT

    El Real Madrid paga 30 millones por Modrichttp://deportes.elpais.com/deportes/2012/08/27/actualidad/1346056571_394886.html30 mln (w euro) za Modrica to chyba mało.

    Odpowiedz
    1. ~erictheking87

      Luka Modric has put pen to paper on a five-year contract at Real Madrid to finally complete his move from Tottenham.Spurs are reported to have received £33million for the Croatia playmaker, who passed a medical at the Bernabeu on Monday morning.;-)

      Odpowiedz
      1. ~Roger_Kint

        > Spurs are reported to have received Ł33million for the> Croatia playmaker, who passed a medical at the Bernabeu on> Monday morning.Te 33 bańki może mieć znacznie mniejsze znaczenie niż to:”The Club can announce that it has signed a partnership agreement with Real Madrid FC(…) The partnership agreement will see the two Clubs working together in respect of players, coaching, best practices and commercial relationships (…)”Myślę, że dziś już byśmy Sahina nie dostali: poszedłby do Tottenhamu.Pozdrawiam

        Odpowiedz
        1. ~erictheking87

          Eee tam, wątpię. Partnerstwo partnerstwem, ale wypożyczenie, to kwestia kasy – w końcu to normalny transfer. Poza tym Mou lubi Rodgersa i ma świadomość, że Liverpool to znakomite miejsce żeby się rozwinął.

          Odpowiedz
      2. ~alasz

        Levy znów wycisnął ostatnią krople z tego owocu, jeszcze podpisał umowę o partnerstwie miedzy klubami. Pytanie tylko kogo kupi, wiadomo że sezon spursów zaczyna się zawsze po północy 31 sierpnia. Co do samego chorwata, to ciekawi mnie jego miejsce w zespole. Zmiennik Oezila? Jest też wymownym znakiem dla kaki że jest tam skończony. Kumpel mi się żali że real jest o krok od straty szansy na mistrza, zostało 108 pkt, według niego na mistrza potrzeba 100 a mają 1 XD Szalona jest ta liga.

        Odpowiedz
  7. ~nalewacz

    Dembele do Tottenhamu, Walcott nie chce przedłużać kontraktu, Rodgers próbuje przekwalifikować Downinga na lewego obrońce – dzieje się w końcówce okienka transferowego :)Panie Michale nabloguje Pan w dniu gdy okienko transferowe będzie się zamykać ?

    Odpowiedz
    1. ~erictheking87

      No właśnie – czemu J.Enrique nie grał ostatnio od początku? Przecież to był najlepszy transfer obok Suareza za kadencji Dalglisha.Ja bym Downinga przekwalifikował na ogrodnika. Niech krzaki przed Anfield strzyże.

      Odpowiedz
      1. ~Roger_Kint

        > No właśnie – czemu J.Enrique nie grał ostatnio od> początku?Kontuzja.Z Arsenalem zapewne zagra od początku (a z Hearts pewnie nie).Pozdrawiam

        Odpowiedz
        1. ~erictheking87

          A to dobrze, bo już się przestraszyłem, że z niewiadomych przyczyn JE wypadł z łask. Tak po prawdzie, to Lpool ma chyba najbardziej kompletne i ofensywne boki obrony w lidze. Może Chelsea i United do nich dołączą w zależności jak nowy nabytek z Marsylii się zaaklimatyzuje, i jak Rafael będzie się rozwijał.

          Odpowiedz
  8. ~pablo_KSC&NUFC

    Kapitalna kolejka ( choć Sroki w plecy ). Doskonale pamiętam M.Laudrupa jako piłkarza ( ktoś kiedys powiedział ( i miał rację ), gdy grał w Barcelonie,że to był wówczas najlepszy piłkarz globu ). Teraz cieszę się,że trenuje Swansea. Co prawda z mocarzami jeszcze nie walczyli ale bez względu na wyniki, możemy byc pewni, że Walijczycy dadzą jeszcze bardziej czadu niż za B.Rodgersa. A propos tegoż – pełna zgoda; Liverpool był o wiele lepszy i grał fajną piłkę ( w przeciwieństwie do MU ). Hazard rządzi, pełna zgoda ale przy jakim wsparciu ? Natomiast mnie znokautował DEMBELE ! Zdziwię się jak go w tym tyg. nie kupi ktoś z top 4.

    Odpowiedz
  9. ~pablo_KSC&NUFC

    Nie byłem na bierząco z transferami przy pisaniu wcześniejszego komentarza. Zazdroszcze i gratuluję – Dembele będzie lepszy od zmanierowanej chorwackiej panienki

    Odpowiedz
  10. ~alasz

    Berbatova testy medyczne dzielą od fiorentiny.Wczoraj się dowiedziałem że C+ zrezygnował z Serie A (przypadkiem, sam bym pewnie zauważył jakoś w okolicy derbów Mediolanu, albo i nawet nie), wczoraj ta informacja była mi obojętna, dziś jest juz powód by pooglądać jak sobie radzi Bułgar. Zawsze mi się wydawało że wolniejsze tempo seria A będzie do niego idealnie pasowało, to musi być hit.

    Odpowiedz
    1. ~dziaam

      > Berbatova testy medyczne dzielą od fiorentiny.Czyli Viola sprzedaje Jovetića? Ciekawe dokąd, mam nadzieję, że nie do Interu, a właśnie gdzieś do Anglii. Kawał piłkarza.

      Odpowiedz
      1. ~alasz

        Były pogłoski o city parę dni temu, ale jakoś temat przycichł. Wątpię że zobaczymy go w angli w tym sezonie, MU go nie kupi, Chelsea po ostatnich wzmocnieniach tez nie, zostaje właśnie city, albo, w co wątpię bo wiąże się z dużą kasą, Tottenham. Będzie coś koło 25 mln funtów.Kontrakt ma do 2016, nie muszą go póki co sprzedawać.

        Odpowiedz
        1. ~erictheking87

          Też sądzę, że może się Berba stać hitem w Italii. Szczególnie jeśli będzie operował jako trequartista, pozbawiony zadań defensywnych (które ewidentnie mu przeszkadzały w Utd), co w połączeniu z faktycznie wolniejszym tempem gry i brakiem gwiazd w Seria A, może zaowocować pierwszymi stronami gazet.A jeśli chodzi o Jovetica, to ostatnio czytałem jego wypowiedź, że zostałby w Fiorentinie, ale nie chce być jedyną gwiazdą zespołu, tylko jedną z wielu. Transfer Berbatova mógłby zachęcić go do pozostanie w drużynie.W ogóle to win-win situation dla wszystkich stron – Utd pozbywa się jego tygodniówki i ew. marudzenia, Fiorentina zyskuje klasowego gracza za bezcen, prezentuje ambicje klubu kibicom i graczom, a sam Bułgar także zyskuje z punktu widzenia sportowego.

          Odpowiedz
          1. ~dziaam

            Nie ma miejsca dla Jovetića i Berbatova w jednym składzie. Berbatov zresztą olał Włochy i chce do Fulham:-)

          2. ~erictheking87

            Tak, też już czytałem o tym numerze jaki Berbatov wywinął Fiorentinie. Teoretycznie wydaje mi się, że można by ich zmieścić – nie obok siebie, ale raczej jednego za drugim. Jovetic od biedy może operować jako AM, Berbatova, również można cofnąć aby grał jako cofnięty napastnik/AM. Zresztą Berba nadawałby się także do gry jako taki advanced playmaker – rozgrywający grający piłką pomiędzy linią pomocy a napastnikiem.

  11. ~wroclaw sucks

    No to Modrić zaczął rzeczywiście nowy rozdział ale Song po staremu… a ta nowa Chelsea to chyba nie z tym trenerem?? Przeciwko Newcastle pokazał że mentalnie tkwi w dolnych rejonach tabeli i ciężko uwierzyć że urodzi się pod jego wodzą fajna drużyna.

    Odpowiedz
    1. ~erictheking87

      Niezłe to będą mieli problemy z tygodniówkami, gdy już spadną do Championship ;-P podpisali także kontrakt z Bosingwą z tego co wiem, a także polują na Carvalho i Dawsona.Szczerze mówiąc straciłem wiarę w Hughesa i QPR jakiś czas temu. Sądzę, że ten projekt pójdzie na dno szybciej, niż się wszystkim wydaje.

      Odpowiedz
      1. ~alasz

        Cesar powiedział otwarcie że inter chciał by zmniejszył swoje wymagania finansowe, a on jest w tym wieku że nie chce. To juz nie jest ten bramkarz co za mourinho, nie kupują jednego z najlepszych bramkarzy świata, kupuja faceta który odcina kupony od dawnej formy.QPR będzie miało nazwiska, ale będa walczyć o utrzymanie w lidze.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *