Zamykanie okienka

16.00 Przed rozpoczęciem dzisiejszego, przeczytałem pilnie kilka poprzednich wpisów powstających podczas zamykania letniego i zimowego okienka transferowego (ile to już razy, pewnie z dziesięć…). Bawiliśmy się świetnie, klikaliśmy jak szaleni, z własnymi emocjami radziliśmy sobie w sposób, który zadowoliłby niejednego terapeutę, ale czy naprawdę potrafiliśmy dołożyć do tego wszystkiego jakąś wartość merytoryczną? Typowy ze mnie kibic Tottenhamu (albo typowy ze mnie inteligent): zamiast cieszyć się okazją, natychmiast zaczynam kwestionować, szukać dziury w całym, mnożyć wątpliwości… Co w takim razie tu robię? Ano przyglądam się, jak poszczególne kluby puszczają z dymem miliony funtów czy euro, jak w ostatniej chwili podbijają stawkę albo przeciwnie: gwałtownie przeceniają, jak po łebkach prowadzą badania lekarskie, byle zdążyć na czas. Co w tym najzabawniejsze: bez żadnej przemyślanej strategii (gdyby ją miały, już dawno wyłączyłyby się z wyścigu), z przyrodzonej skłonności jednego czy drugiego prezesa do hazardu albo w końcu z desperacji: bo sezon nie rozpoczął się tak, jak się spodziewano lub jego początek naznaczyły kontuzje. 16.15 Jest oczywiście w tym roku jeszcze jeden powód, dla którego niektóre kluby musiały czekać do ostatniej chwili: reakcja łańcuchowa wywołana jednym megatransferem. Kiedy Gareth Bale, po wielotygodniowym zamieszaniu, zamienił wreszcie Londyn na Madryt, kilku piłkarzy zaczęło być nagle niepotrzebnych Realowi: Kaka już przeprowadził się do Mediolanu, Mesut Oezil, jak wiele na to wskazuje, zostanie piłkarzem Arsenalu, wciąż spekuluje się na temat przyszłości di Marii. Przy tym transferze Niemca będzie trzeba zatrzymać się na chwilę, najpierw jednak pomyślmy, jak katastrofalnym interesem dla Realu było przed laty sprowadzenie Kaki w świetle tego, za jaką kwotę przychodził przed zaledwie czterema laty (70 milionów euro) i ile zarabiał rocznie (10 milionów), oraz ile w tym czasie realnie dał Realowi. Memento dla Bale’a, a przy okazji komplement dla Barcelony, która nieudany eksperyment z Ibrahimoviciem potrafiła urwać wcześniej. 16.50 Czy tylko ja mam wrażenie, że tym razem media karmiły nas mniejszą ilością transferowych bredni? A może po prostu nauczyłem się je przesiewać, puszczając mimo uszu te najbardziej fantastyczne? Gdzie te czasy, w których każdy angielski portal pełen był relacji rzekomych naocznych świadków z lotnisk, szpitali, ośrodków treningowych, donoszących o obecności tam zawodników w rzeczywistości przebywających w innych miastach i krajach? No dobra, w ogóle mi tego nie brakuje… Tegoroczne okienko z perspektywy fana Tottenhamu przebiegło wzorowo. Trochę o tym pisałem, żegnając Garetha Bale’a. Najpierw, tuż po sezonie, na Karaibach odbyło się spotkanie właściciela (Joe Lewisa), prezesa (Daniela Levy’ego) i trenera (Andre Villas-Boasa), podczas którego określono budżet i najpilniejsze potrzeby, później zaś – metodycznie je realizowano. Transferem lata było sprowadzenie wytęsknionego przez AVB dyrektora sportowego Franco Baldiniego, który dokonał reszty. Odejście Bale’a uwzględniono, przygotowano plan A i B, nawet gdy Chelsea sprzątnęła z klubowego ośrodka przebadanego już Williana – powstrzymało to Tottenham na zaledwie kilka dni, w trakcie których dogadano się z Eriksenem i Lamelą. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów mogę dziś położyć się nie wyczekując nerwowo do wczesnych godzin rannych, czy na stronie Tottenhamu pojawią się wieści o, tak, tak, Grzegorzu Rasiaku. Jeśli coś się dziś wydarzy, to odejścia i wypożyczenia tych, którzy z pewnością nie zmieszczą się w składzie na ten rok (Adebayor, Assou-Ekotto, może Sigurdsson) lub powinni grać regularnie, by był z nich pożytek dla klubu w sezonie kolejnym (Tom Carroll). Można oczywiście zastanawiać się, czy lewa obrona nie mogłaby być obsadzona silniej, ale efekt finalny ostatnich tygodni i tak jest nadzwyczajny: jeden doskonały zastąpiony siedmioma wspaniałymi, na klubowym koncie zyski, telefony w biurze prezesa milczą jak w Chelsea czy Manchesterze City. 17.05 Tak, uważałem i uważam, że Arsenalowi przede wszystkim przydałby się walczak w drugiej linii, ale skłonny jestem przyznać, że powrót Flaminiego („naprawdę mi przykro, że nie kosztował 25 milionów” – mówił wczoraj Arsene Wenger) tę lukę wypełni. Oezil? Któż z menedżerów Premier League, mający na koncie wolne środki, nie skorzystałby z okazji, słysząc, że zawodnik tej klasy pojawił się na rynku? Moyesowi przydałby się bardziej, ale Moyes patrzy ponoć w stronę swojego dawnego klubu (Fellaini), a i Herrerę z Athleticu Bilbao postanowił wyciągnąć. Arsenal z Giroud na szpicy, Cazorlą, Oezilem i Walcottem za plecami Francuza – pomyślcie sami. To jest ten moment, w którym wszystkie przedsezonowe prognozy boleśnie się weryfikują: w statystykach Arsenalu wypada dopisać kilkanaście bramek z podań niemieckiego artysty, a jego samego dopisać do najpoważniejszych kandydatów na piłkarza roku. 45 milionów funtów? To, przypominam, i tak dwa razy mniej niż kosztował niejaki Gareth Bale. Taxi_rock w komentarzu martwi się wprawdzie, że w przypadku kontuzji Giroud Arsenal zostaje bez napastnika (nie licząc niedoświadczonego Sanogo), ale po pierwsze, nadal słyszymy plotki o wypożyczeniu Demby Ba, a po drugie: jest przecież Walcott, od dawna powtarzający, że uwielbia grać na środku ataku. 17.20 Zauważmy: wszystkie najważniejsze transfery klubów Premier League dotyczą piłkarzy z zagranicy (owszem, zmienili klub Caulker czy Huddlestone, ale już np. nie Rooney – transfer Zahy dopinano zimą). Osoby odpowiedzialne za dorosłą i młodzieżowe reprezentacje Anglii załamują ręce, bo ich podopieczni mają w klubach coraz większą konkurencję, ale z drugiej strony (mówił o tym m.in. Andre Villas-Boas, przekonując, że wcale nie jest przeciwny kupowaniu krajowców) cena za Anglików od lat jest wyższa niż za zawodników o zbliżonych, a nawet wyższych umiejętnościach, zza Oceanu czy Kanału. Przypominam sobie te 15 milionów za Davida Bentleya; przypominam sobie miliony wydawane przez kolejne kluby za Andy’ego Carrolla czy Darrena Benta, i… niczemu się już nie dziwię. 17.55 To jakiś żart z Odemwingiem w Cardiff? Nie, raczej poszukiwanie straconego czasu. Żal patrzeć, jak ten największy przegrany poprzedniego okienka (pamiętacie cyrk ze zdjęciami napastnika WBA, próbującego dostać się na teren QPR, zamknięte drzwi i transfer, który nie doszedł do skutku), niezły w gruncie rzeczy napastnik, zmarnował pół roku kariery. Czy następnym przegranym będzie Yohan Cabaye? 18.10 Temat do odstąpienia: piłkarze podążający w ślad za menedżerami. Harry Redknapp, próbujący dziś sprowadzić Niko Krajnczara i Jermaina Defoe, Martin Jol kupujący do Fulham Berbatowa czy Taraabta, to przykłady bliskie memu sercu, ale przecież zarówno Roberto Martinez drenujący Wigan, jak David Moyes wciąż jeszcze nieskutecznie próbujący sprowadzić na Old Trafford dawnych podopiecznych z Evertonu, Fellainiego i Bainesa, to przykłady w tym okienku najgłośniejsze. Czy można się dziwić leniwym dziennikarzom, którzy zmyślając plotki transferowe niemal w połowie przypadku kierują się regułą: piłkarz A grał u trenera B w klubie C, więc skoro B prowadzi teraz drużynę D, to będzie rozmawiał z C o transferze A? Biedacy, tylko z Arsenem Wengerem nie mają łatwo, od 16 lat pracującym w jednym klubie – tu jednak sprawdza się inna reguła: powrotu syna marnotrawnego. Cescowi Fabregasowi dajemy jeszcze rok 😉 18.30 Największym transferem Liverpoolu, pierwszego lidera Premier League, jest ten nieprzeprowadzony: w klubie zostaje Luiz Suarez. Dziś przyszedł reprezentacyjny obrońca z Francji, Mamadou Sakho, wysiadujący ostatnio na ławce PSG, inny rezerwowy – Victor Moses z Chelsea i młody obrońca Ilori ze Sportingu. Kibice drużyny Rodgersa frustrowali się okazjami, które przechodziły koło nosa (Mchitrian, Willian), ale mają ciekawy desant z Hiszpanii: Aspasa i Cissokho. W tym przypadku jednak mówić należy przede wszystkim o transferze dokonanym kilkanaście miesięcy wcześniej: niechciany i niedoceniany na Stamford Bridge Sturridge wyrósł dziś na czołowego napastnika Premier League. Rewolucja Brendana Rodgersa nabiera tempa nawet bez bicia transferowych rekordów. 19.20 Mój prywatny tytuł bredni dnia wędruje do Włoch, skąd przyszła pogłoska o możliwej wymianie Torresa na Adebayora, na którą nastawali ponoć działacze Tottenhamu. Już prędzej uwierzę w, nieprawdopodobną przecież, po tylu mocnych deklaracjach Jose Mourinho (jest mistrzem prawdomówności, nieprawdaż) w przeprowadzkę Juana Maty do Paryża. 19.50 Europa wychodzi z kryzysu, a Finansowe Fair Play nie okazało się hamulcem dla intensywnych zakupów (inna sprawa, że kondycję klubów Premier League radykalnie poprawił rekordowy kontrakt telewizyjny). W angielskiej ekstraklasie w nowych piłkarzy zainwestowano już ponad 500 milionów, a zakupowy prym wiedzie, tak, tak, mój Tottenham, który wydał już ok. 107 milionów funtów; moim zdaniem do końca okienka z pewnością będzie na plusie (z nadzwyczajnej tabelki „Guardiana” wynika, że na kilka minut przed ósmą wydatki minimalnie przekraczają dochody). Setkę wydał też Manchester City, ale tu dochodami kompletnie się nie przejmowano: po stronie „sprzedano” mamy zaledwie 10 milionów, z czego większość za Teveza. Szastała również Chelsea: 68 milionów wydano, zarobiono pięć. Do poziomu wydatków Liverpoolu (blisko 50 milionów) Arsenal może, jak wiemy, zbliżyć się jednym transferem – ale Liverpool również sprzedawał: Carrolla, Downinga, Spearinga czy Shelvea, a więc również przede wszystkim Anglików. Warto zwrócić uwagę na inwestycje Southamptonu, Cardiff i Norwich – wszystkie trzy kluby wydawały odważnie, między 25 milionów, a 35 milionów, tyleż korzystając ze wsparcia właściciela (Cardiff), co wspomnianych kontraktów telewizyjnych. Wciąż na liście największych graczy na rynku brakuje Manchesteru United, a przecież o ofensywnego pomocnika dla tego klubu skowytaliśmy jeszcze zanim Paul Scholes przeszedł na emeryturę po raz pierwszy. Może dziś… 21.00 Coś mi się maszynka blogowa zaczęła psuć. Nie zachował się zapis sprzed kilkunastu minut o kolegach z prasy papierowej, mających o tej właśnie porze dedlajn na pierwsze wydanie gazety, wiedzących, że sprawa jest przesądzona: że będzie kosztował 42,5 miliona funtów (skądinąd ani MU, ani MC, ani Liverpool, o sąsiadach zza północnolondyńskiej miedzy nie wspominając, nie wydali dotąd takiej kwoty za jednego piłkarza, nieprawdaż?), że podpisze pięcioletni, najbardziej lukratywny w historii klubu kontrakt, że nie może się doczekać wspólnych występów z kolegami z reprezentacji Niemiec, itd, itp., i niemogących jeszcze tego wszystkiego napisać oficjalnie. Pozdrawiam kolegów przy okazji; z pewnością nie umieszczą w zastępstwie wiadomości o Nicklasie Bendtnerze, któremu Arsenal dopłaci ponoć, byle tylko zechciał się przeprowadzić do Crystal Palace. 21.15 Wśród słów zakazanych jest dziś słowo „breaking”, ale powtarzaną przez wszystkich wiadomość, że Fellaini poprosił właśnie Evertone o wystawienie na listę transferową (poprosił?!), należałoby jednak opatrzyć podobnym określeniem. Czy w niecałe trzy godziny można zawrzeć umowę między dwoma klubami, przeprowadzić testy medyczne, podpisać kontrakt, i przefaksować wszystkie papiery do Premier League? Oczywiście, że można; Fellaini pewnie zresztą już dogadany z niedawnym szefem. Jeśli jednak mówimy o randze tego wzmocnienia, nie tylko zestawiając je z idącym w nieco innym kierunku Oezilem, powiedzmy i to: wolelibyśmy częściej oglądać Kagawę. 21.30 Ktoś ze znajomych na Twitterze przypomniał historię bezcenną: przecież Joe Kinnear po objęciu stanowiska dyrektora sportowego Newcastle opowiadał, że jego nazwisko otwiera drzwi we wszystkich klubach świata; że w każdej chwili może zadzwonić do Fergusona czy Wengera… I co? I początek sezonu nienajlepszy, a zakupy niezbyt imponujące. Przyjdzie liczyć na to, że sprowadzeni zimą Galowie nareszcie się zaaklimatyzują nad rzeką Tyne? Że Cabaye, od którego Kanonierzy woleli jednak Oezila, zaciśnie zęby i zacznie grać na dawnym poziomie? Z pewnością Alan Pardew jest jednym z tych menedżerów, którzy modlili się w ostatnich dniach, żeby transferowy cyrk wreszcie się skończył. Choćby dlatego, że po zamknięciu okienka będzie miał pewnie mniej okazji do oglądania Kinneara twarzą w twarz. 22.00 Konsensus: jeśli w ciągu najbliższych dwóch godzin wydarzy się jeszcze coś godnego uwagi, to transfery Oezila do Arsenalu, Fellainiego do MU i wypożyczenie Lukaku do Evertonu (tego ostatniego ruchu nie rozumiem, bo ze wszystkich napastników Chelsea o Belgu miałem najwyższą opinię – dla Evertonu świetny strzał, rzecz jasna…). Benoit Assou-Ekotto idzie do QPR na wypożyczenie. Wiem, że AVB uważa, iż Danny Rose mu wystarczy (z Vertonghenem, Fryersem i Naughtonem jako możliwymi zastępcami), a w ciągu minionych 12 miesięcy nie zdołał się przekonać do Kameruńczyka, a przecież mi żal. Lewy obrońca Tottenhamu to jedna z najbarwniejszych figur w Premier League; szczerość jego wywiadów o kondycji współczesnego futbolisty ożywiała świat w większości przypadków sterylnie wyprany z charakterów. W tym przypadku mam podejrzenie, że jego obnoszony z dumą luz po prostu nie przypadł do gustu Villas-Boasowi. Rose więcej i szybciej biega między jednym polem karnym a drugim, ale zarówno w defensywie, jak i w celności dośrodkowań Assou-Ekotto prezentuje się lepiej. Oby wrócił. 22.25 Do czytania po zamknięciu okienka, kiedy opadną emocje: Stefan Szymanski, współautor „Soccernomics”, policzył tzw. homegrown players (uwaga, pojęcie nie jest równoznaczne z wychowankiem) w klubach Premier League i zestawił ich z miejscem w tabeli na koniec sezonu 2012/13. 0,2 to przeciętna meczowa Manchesteru City – mimo wszystko smutne. 22.45 No dobra, jesteśmy już na etapie dowcipów, a Rafał Stec (chyba nazwę go z tej okazji moim młodszym kolegą…) o 21.49 ogłosił, że nie wytrzymał kondycyjnie. Z dowcipów spodobał mi się ten o ataku astmy Mesuta Oezila, wywołanym przez kurz w gabinecie z trofeami Arsenalu, i oblanych przez to testach medycznych. Całkiem serio: astmatykiem jest ponoć nowy obrońca Tottenhamu Vlad Chiriches, a nieoczekiwanych komplikacji z transferem Oezila naprawdę się nie spodziewam. Nieustannie gratuluję raczej Kanonierom fartu i nieustannie zachodzę w głowę, dlaczego David Moeyes zamiast finezyjnego Niemca woli drągalowatego Belga. Dośrodkowania na głowę powinno się wszak adresować do van Persiego, od walki wręcz są Rooney i Cleverley, błysku geniuszu tu trzeba, bo solidnego rzemiosła mamy pod dostatkiem… 22.55 Pamiętacie Bebe, najdroższego bezdomnego w historii, jeden z „tych” transferów Aleksa Fergusona? MU, który niegdyś wydał na niego 7 milionów funtów, wypożycza go właśnie do portugalskiego Pacos de Ferreira. Mocno bym się zdziwił, gdyby jeszcze wrócił na Old Trafford. Inne, fajne tym razem, i z perspektywą powrotu, wypożyczenie, to Nick Powell z MU do Wigan. Chłopak ma w tym sezonie szansę nawet na europejskie puchary… 23.05 I jeszcze jedna lektura na po zamknięciu, tym razem drugi współautor „Soccernomics”, Simon Kuper, o bezsensowności transferu Bale’a. Warto się zalogować na stronę „Financial Timesa” nie tylko dla jego publicystyki. Porównajcie z nieocenionym Davidem Connem, w „Guardianie” przekonująco argumentującym za stanowiskiem wręcz przeciwnym. Publicystyka o Bale’u prezentowała się dziś lepiej niż jego hiszpański. 23.10 Zacytuję jeden z komentarzy, poddając pod dalszą dyskusję (ksav, dzięki): „Panie Michale, może to jednak Fellaini jest kluczem dla Kagawy. Carrick (zasięg podań, kontrola tempa) + Fellaini (siła, upraszczanie, ale i przyspieszanie gry na jeden kontakt) = zabezpieczony środek pola. Bo Cleverley niby gra jako box to box, ale ani z przodu nie daje jakości (brak wejść w pole karne, brak rajdów, brak odbiorów i przyspieszania gry), ani nie jest gwarantem utrzymania się przy piłce pod presją. Jeśli przed taką dwójką grałby Kagawa…widziałbym strącone główki, wygrane przebitki Fellainiego i szybkie decyzje Japończyka”. 23.20 Mesut Ozil (nieoceniony pan Twitter powiedział, że umlaut jest turecki, a nie niemiecki, więc jeśli nie mamy klawiatury z kropeczkami piszemy „Ozil”, a nie „Oezil”) oficjalnie w Arsenalu. Drugi po Torresie najdroższy piłkarz w Anglii, ale bądźmy spokojni: nie skończy jak Torres. Najjaśniejszy transfer okienka, kompletnie nie ze względu na cenę. Cholernie jestem ciekaw informacji, jak to przebiegło i kiedy tak naprawdę zaczęły się negocjacje. Co zdecydowało, że Arsenal, a nie MU? Cena? Większe zaufanie piłkarza do Wengera niż do Moyesa? Po komunikacie Arsenalu sądząc, zawierającym wypowiedź Ivana Gazidisa i jego podziękowania dla Stanleya Kroenke „od zawsze w pełni popierającego Arsene’a i Klub w znaczących inwestycjach mających na celu wzmocnienie drużyny”, a także „mającego absolutną wiarę i zaufanie do naszego menedżera”, robiono przy okazji politykę. Trudno, żeby nie, przy takiej skali inwestycji. Wyposzczeni kibice Arsenalu widzą, że „pieprzone pieniądze” zostały wreszcie wydane – i to tak, że lepiej nie można, a ja się cieszę, bo rywalizacja z Tottenhamem stanie się jeszcze ciekawsza. Wczoraj mówiliśmy, że po rekordowych wydatkach większa presja ciąży na ramionach najmłodszego menedżera Premier League, dziś także na barki najstarszego nałożono kolejne ciężary: o trofeach także jest mowa u pana Gazidisa… 23.40 Oto, co nazywam przeniesieniem klubu na następny poziom: jak podaje Opta, przez cały ubiegły sezon Ozil i Cazorla stworzyli swoim kolegom 188 okazji do strzelenia bramki – Ozil 92 i Cazorla 96. Giroud na króla strzelców Premier League? 23.45 Zaczekajmy jeszcze kwadrans, żeby napisać, że największym przegranym tegorocznego okienka transferowego jest Manchester United.

00.00

Jeszcze bym zaczekał na tego Fellainiego, czuję, że to nie koniec. A gdyby to jednak miał być koniec, to może z kogucim akcentem: z Tottenhamu odszedł, na roczne wypożyczenie do QPR, Tom Carroll. Zobaczycie, że ten chłopak nie tylko da klubowi Harry’ego Redknappa awans do Premier League, ale także sobie zapewni awans do pierwszego składu Tottenhamu, a w perspektywie także do reprezentacji Anglii. Na White Hart Lane z jego rozwojem wiąże się ogromne nadzieje – jak przed rokiem w przypadku Rose’a czy Townsenda regularne występy w słabszym klubie mają przynieść przełom w karierze. Przyjemnie, ze jego macierzysty klub w tym okienku działał metodycznie jak nigdy dotąd. Obgryzających do końca paznokcie pozdrawiam serdecznie wraz z kibicami MC i Chelsea. Może jednak kluby z dyrektorami sportowymi nie są tak całkiem bez sensu 😉

00.20

Mówiłem, że to nie koniec? Moyes zdążył rzutem na taśmę: ściągnął za sobą Fellainiego i, skoro Everton uparcie nie oddawał Bainesa, wypożyczył z Realu Fabio Coentrao. Everton tymczasem powetował straty, kupując i wypożyczając Lukaku, McCarthy’ego z Wigan (świetny zakup) i Barry’ego z MC. Sprawę późnych zakupów United tłumaczy cyrk z fałszywymi agentami negocjującymi transfer Herrery; więcej o tym usłyszymy w najbliższych dniach. Chaos, przepłacony Fellaini (kilkanaście dni temu wygasła w jego kontrakcie klauzula odstępnego, o której przecież Moyes musiał wiedzieć) i szczęśliwe zakończenie. Harry Redknapp przez okno swojego samochodu mówi, że kupił jeszcze Niko Krajnczara, co oznacza, że mam przywidzenia i naprawdę powinienem iść spać.

57 myśli nt. „Zamykanie okienka

  1. ~taxi_rock

    Całe lato poszukiwania napastnika, w międzyczasie Giroud pokazal się ze świetnej strony i nagle Wenger wydaje większośc budżetu na pomocnika…
    niby mamy Cazorlę, ale przecież gdy pojawia się możliwość pozyskania jednego z najlepszych pomocników na świecie, to nie ma co wybrzydzać, trzeba korzystać. Napastnik jednak i tak musi być (Bendtner odchodzi do Crystal Palace), bo w razie kontuzji Girouda, zostajemy z niedoświadczonym Sanogo i wtedy nawet Oezil nie pomoże.
    Demba Ba? Sporo się o nim mówi, ale czy Jose będzie chciał wzmocnić Arsenal? Bo przyjście Senegalczyka to przecież byłoby wzmocnienie, nie pierwszego skladu, ale kadry już tak.
    Szkoda, że obrońcy już nie będzie, choć Sagna pokazał, że w razie konieczności na stoperze radzi sobie b. dobrze, więc nie ma chyba co narzekać. Martwić może za to brak nowej umowy dla Sagni. Za rok kończy mu się kontrakt i już w styczniu będzie mógł się z innymi klubami dogadywać.

    Odpowiedz
    1. ~Ivan

      Ponadto warto się przyjrzeć strukturze bramkarzy w Arsenalu. Miał przyjść ktoś z dużym nazwiskiem, a tymczasem na Emirates zawitał Viviano z Palermo ( wypożyczenie z opcją wykupu ). Czy to jest bramkarz tej klasy, aby wywrzeć presję na Szczęsnego albo ktoś na którego presję miałby wywierać Szczęsny ?

      Odpowiedz
      1. ~taxi_rock

        Tez bym wolał Begovica, czy Cesara, zawsze to jakaś konkurencja dla Wojtka – Hart nie ma godnego konkurenta w City i stoi w miejscu, albo nawet sie cofa… Wenger jednak wierzy i w Wojtka i co podkreślił wyraźnie na przedostatniej konferencji – w Fabiańskiego. Potrzebny jest 3 bramkarz, bo Martinez to jeszcze melodia przyszłości i przyjdzie ten Włoch. Wiele Wenger nie ryzykuje, bo to roczne wypożyczenie z opcją wykupienia go po sezonie. jak się nie sprawdzi, to się go odeśle.

        Odpowiedz
    2. ~marek

      Trochę brakuje logiki w tych ruchach Wengera. Najpierw chciał napastnika (Higuain, Suarez), potem defensywnego pomocnika (Gustavo) a teraz kupuje piłkarza na pozycję która praktycznie nie wymaga wzmocnień. Owszem, Ozil to genialny piłkarz i kibice Arsenalu muszą być zachwyceni tym transferem (a kto by nie był?), można sobie wyobrazić jego grę z Cazorlą. Jednak tak jak napisałeś, Arsenal potrzebuje jeszcze napastnika w razie kontuzji Giroud. Myślę,że Mourinho nie będzie robił problemów z wypożyczeniem Ba jeśli Kanonierzy naprawdę będą go chcieli. Przecież takowych nie robił przy wypożyczeniu Mosesa do Liverpoolu. Defensywnego pomocnika nie można się już spodziewać bo Arsene zgarnął Flaminiego ;). Środkowy obrońca też by się przydał, okropnie dziwię się,że Wenger przepuścił taką okazję jak Sakho pozwalając aby ten przeszedł do Liverpoolu. Nie rozumiem tego. No cóż, tak jak napisałem na wstępie ciężko doszukać się logiki w ruchach Wengera…

      Odpowiedz
  2. ~taxi_rock

    Michale, Walcott uwielbia grać na szpicy, ale nie bardzo potrafi. No nie nadaje się tam, nie przepchnie się z obrońcami, a i jeśli defensywa nie będzie grała wysoko, to z szybkości pożytku nie zrobi. Taki Demba Ba byłby idealny. Nie idzie mu w Chelsea, ale w Newcastle dawal radę, więc na ławkę się nadaje, w razie konieczności.

    marek: „Wenger przepuścił taką okazję jak Sakho pozwalając aby ten przeszedł do Liverpoolu. Nie rozumiem tego. No cóż, tak jak napisałem na wstępie ciężko doszukać się logiki w ruchach Wengera…”

    Sakho był kiedyś na celowniku Wengera, ale od tego czasu obniżył loty i jednak 20mln na zawodnika z rocznym kontraktem… trochę dużo

    Odpowiedz
  3. ~ultrasonograf

    Powiem, ze wczoraj wieczorem na wiesc o pogloskach na temat mozliwosci zawitania Ozila na Emirates bardzo pozytywnie sie zagotowalem. Na sama mysl o tym, ze zawodnik ten bedzie biegal po angielskich boiskach poczulem spora ekscytaje, i to mimo tego, ze jestem kibicem Chelsea. Oczami wyobrazni juz widze te mecze ktore za sprawa Ozila beda duzo ciekawsze. Potentaci jak i kluby walczace o awans do Ligi Mistrzow uzbrojeni po zeby. Teraz wypada tylko poczekac kto bedzie strzelal najmniej celnie, a kto-nie daj Boze- slepakami. Matko Bosko co to bedzie za sezon!

    Odpowiedz
    1. ~Tomas_h

      Słuszna uwaga, też bardzo lubię Ozila.
      Mam wrażenie że z nim Niemcy zaczęli grać kompletnie inną piłkę, razem ze Schweinim naprawdę pięknie trzymają środek pola. Z tego względu tak jak napisałeś, przyjście Mezuta na angielskie boiska, no miodzio, po prostu miodzio ….

      Odpowiedz
  4. ~nalewacz

    Prawdopodobnie MU do końca okienka kupi tego Fellainiego i moze Herrere , ale ludzie odpowiedzialni za transfery w Manchesterze powinni dostać sporego kopa. Wyglada to tak jakby MU nie mialo jakiegokolwiek planu transferowego na to okienko. Skandal w tak wielkiej firmie.

    Perez znowu niczego się nie nauczył. Sprzedaż Ozila to jak strzał w stopę. W zeszłym sezonie Real mial najwieksze problemy z druzynami ktore stawiały autobus to sprzedają swojego najbardziej kreatywnego gracza, najbardziej kreatywnego w całej Europie ! W jego miejsce przychodzi Gareth Bale, piłkarz świetny ale będacy słabszą wersją Ronaldo gdy ten przychodził do Realu. Piłkarz który potrzebuje miejsca na boisku i nie będzie tak pożyteczny gdy trzeba będzie forsować podwójne zasieki obronne w gąszczu nóg.

    Arsenal pozyskuje genialną 10, grzechem byłoby nie kupić tak świetnego piłkarza gdy nadarza sie taka okazja, ale nadal bardziej newralgicznym miejscem jest środkowy defensywny pomocnik i klasowy stoper. I jak już nadmieniono wyżej – wsparcie dla Giroud.

    Najbardziej kompletny skład ma Chelsea i City o ile w obu drużynach zdrowi będą obaj kluczowi stoperzy – Luiz i Kompany, bo gra Cahilem na srodku w waznych meczach nie raz przyprawi fanów Chelsea o zawał 😛

    Świetną robotę zrobiono także w Dortmundzie. Zespół jest mocniejszy niż rok temu, może piłkarze którzy przyszli nie są tak kreatywni jak Goetze, ale skład jest wydaje się szerszy i jest więcej możliwości.

    Odpowiedz
    1. ~Bandzior

      Na miejsce Ozila jest Isco i nie sądzę, żeby miał Niemcowi w czymkolwiek ustępować(tak, uważam że Ozil jest świetny ale troszkę przereklamowany i kilku lepszych od niego znajdzie się bez kłopotu). Do tego jest uniwersalny Modric i ogólny spory natłok graczy ofensywnych, których można różnie ustawiać. Także możliwość sprzedaży Ozila za taką kasę, była dobrym sposobem na uniknięcie konfliktów o miejsce w składzie.

      Odpowiedz
    2. ~Tomas_h

      Wstawka o środku pola MU – nic dodać nic ująć

      Skoro Nawet Usain Bolt się wkurza, no to już na serio, więcej nie sposób dodać. Każdy na nich krzyczy, grochem o ścianę.

      Odpowiedz
  5. ~matka

    A może Anglia najlepszych piłkarzy już nie ma i kluby starają się z rodzimego narybku wycisnąć każdy grosz, kupując na ich miejsce lepszych i tańszych grajków zza granicy? Inna sprawa jest taka, że jak klub ma znakomitego Anglika w składzie (w skali drużyny) to się go pozbywać najzwyczajniej w świecie nie chce, choć wyścig na drużynę z największą ilością Brytyjczyków się powoli kończy. Animozje i konflikty na linii pomiędzy klubami też podbijają cenę.

    Ale według mnie takie dywagacje to szukanie wytłumaczenia na siłę. Cały problem rozbija się o zbytni samozachwyt, w jaki angielska piłka popada odkąd pamiętam 🙂

    Odpowiedz
  6. ~Jark

    Cesc nie wróci do Arsenalu, on odeśle Xaviego na emeryture w najbliższych dwóch sezonach. Już na ten moment jest kluczowym zawodnikiem. Odnalazł się i czuje że trener w niego wierzy. Miał trenera Wengera który był dla niego niczym ojciec a teraz ma Tate Martino, który w niego wierzy i stawia na niego.

    Odpowiedz
  7. ~erictheking87

    Akurat ów Aspas jakoś nie bardzo robi na mnie wrażenie…
    Wygląda mi na kolejnego hiszpańskiego przeciętniaka, szczerze mówiąc.

    Co do Oezila – fajny grajek, świetnie, że go kupują! Arsenal właśnie potrzebował takiego walczaka, znakomicie ustawiającego się, potrafiącego wygrać pojedynek z silnym przeciwnikiem, nie bojącego się ostrej gry! …NOT.
    Teraz mają Cazorle, Oezila, Wilshere’a, Rosickiego, Ramesy’a i Artete grającego nie na tej pozycji co trzeba. Kto będzie ich asekurował? Flamini? Chyba na treningach.

    Oezil to zawodnik świetnej klasy, na pewno podniesie jakość zespołu… Tylko, że kupili gracza do najlepiej obłożonej formacji, kiedy mają dziury wielkości krateru z tyłu.
    Wenger chyba myśli, że z Ramsey’a i Wilshere’a zrobi defensywnych pomocników (polecam mu na YT filmik pt. „Gary Neville and Jamie Carragher tear Arsenal apart”).

    Jeśli chodzi o United – cieszę się, że Oezila nie kupili, bo już tam jest gracz o identycznej charakterystyce – nazywa się Kagawa (po meczu z Liverpoolem coraz bardziej zaczyna mnie irytować sytuacja z Kagawą no…).
    Natomiast bardzo intryguje mnie ten Herrera. Widziałem go tylko z meczu v United na YT (z meczu live totalnie nic nie pamiętam)… i nie rzucił mnie na kolana, ale widać tam prześwitujący potencjał a i technikę ma na pewno przednią.
    Poza tym lubię Athletic i ich sposób ‚produkowania’ młodzieży… zawsze wydawało mi się, że to taki trochę lepszy Southampton 😉

    Fellainiego traktuję jako bardzo dobry >>dodatek<< do składu. Jego moc i siła w środku boiska bardzo by się przydały. Ale podstawą jest playmaker, który gra na środku boiska (a nie jak Clev – przesunięty z AM do CM gra ok, ale łba nie urywa).

    Odpowiedz
    1. ~erictheking87

      Heh, prawie serce mi stanęło.
      Wchodzę na manutd.com > ‚transfer deadline day’ i pierwsze co widzę to „19:30 Ander Herrera has agreed a five-year deal with United” …i dopiero później „according to ITV, citing reports in Spain.”.

      eh… Anderson w końcu też jest pomysłowy. Przynajmniej w wydawaniu kasy. Dobre i to…

      Odpowiedz
    2. ~KrólJulian

      Kagawa to niby jest a jakby go nie było, o co to właściwie z nim chodzi-jakaś kontuzja, bez formy, Moyes sprowadza go do pionu, czy jeszcze coś innego ?

      Odpowiedz
      1. ~erictheking87

        Have no clue. Przypuszczam, że problem systemu gry – to samo co u Fergiego.
        Ten chłopak musi grać jako środkowy AM, to jest jego pozycja.
        Podczas gdy United gra z RVP jako ST i Rooneyem jako SS. Gdy gra Hernandez, RVP przesuwa się do roli SS, itd. itd.
        Moim zdaniem, jest to po prostu problem skomponowania odpowiedniego formacji.

        Aczkolwiek dla Kagawy zaryzykowałbym grę asymetryczną formacją (trójka RVP-Roo, Kagawa mogłaby rozmontować niejedną defensywę), bez lewoskrzydłowego, z takim Cleverleyem bardziej asekurującym lewy sektor po prostu.
        Bo w tych wszystkich meczach tego sezonu, gracza łączącego linię pomocy z napastnikami najbardziej właśnie brakowało.

        Odpowiedz
        1. ~Lukas

          Wierzę, że Moyes ma pomysł jak w pełni wykorzystać potencjał Samuraja, bo to, że potrafi grać wiemy wszyscy. Na razie jednak Moyes kurczowo trzyma się praktycznie tej samej 11 z dwoma napastnikami, zobaczymy co przyniosą najbliższe spotkania.
          Nie ukrywam, że liczę wreszcie na uwolnienie potencjału Kagawy.

          Odpowiedz
  8. ~erictheking87

    A tak sobie pomyślałem, jak lać będą ze śmiechu fani Spursów, jeśli Arsenal jednak nie da rady przecisnąć transferu Oezila 😀

    Hmm, Stec mocno wątpi w talent ów Herrera… ktoś widział, słyszał coś więcej o nim?

    Odpowiedz
      1. ~erictheking87

        No właśnie Utd nie potrzebuje AM. Mamy jednego europejskiej klasy i go nie używamy.

        Chodzi o CM, klasycznego CM…

        Modric też w Spursach nie rzucał na kolana statami, ale sposób w jaki rozprowadzał piłki i drygował grą nie był statystycznie ‚mierzalny’.
        Poza tym podoba mi się statystyka ’13 żółtych’ – fighter znaczy. Albo idiota. Jedno z dwóch ;D

        Odpowiedz
  9. ~Tomas_h

    świetne i doskonałe pytanie – dlaczego David Moeyes zamiast finezyjnego Niemca woli drągalowatego Belga
    co to ma dać? jaki cel? nie przeczę że fajnie gra, jest silny, waleczny, szybki, ale nie o to chodzi
    kreator potrzebny, ktoś z głową na karku
    do bicia się w polu karnym i okolicach to są ludzie
    do rzucania piłek i tworzenia akcji – nie ma
    tyle w temacie, IMHO

    Odpowiedz
  10. ~ksav

    Panie Michale, może to jednak Fellaini jest kluczem dla Kagawy. Carrick (zasięg podań, kontrola tempa) + Fellaini (siła, upraszczanie ale i przyspieszanie gry na jeden kontakt) = zabezpieczony środek pola. Bo Cleverley niby gra jako box to box, ale ani z przodu nie daje jakości (brak wejść w pole karne, brak rajdów, brak odbiorów i przyspieszania gry), ani nie jest gwarantem utrzymania się przy piłce pod presją. Jeśli przed taką dwójką grałby Kagawa…widziałbym strącone główki, wygrane przebitki Fellainiego i szybkie decyzje japończyka. Ale gdzie wtedy Rooney? podwieszony lekko obok RVP i do tego jakiś skrzydłowy szeroko? Dużo opcji, choć fakt…Oezil to gracz na najwyższym światowym poziomie, ale czy mentalnie pasuje do MU?

    Odpowiedz
    1. ~mally

      taki transfer w stylu Fergusona bardziej na maksymalne podkręcenie rotacji. jak jeszcze Anderson wróci do normalnej wagi i wróci Fletcher w środku pola będzie 5 zawodników, z których żaden nie jest gwiazdą, a przynajmniej 4 jest stworzonych do walki.
      Przód z RVP, Kagawą, Rooneyem i Welbeckiem jest też ciekawy, miałbym problem żeby wskazać tam najmniej kreatywne ogniwo.
      Ja mam swoją teorię, która mówi, że kluczem będą skrzydłowi. Jak Nani, Young i Zaha będą grali porządnie (nawet na zmianę) to powinno być okej. Jak 2 pierwsi będą grali jak z Liverpoolem to naprawdę może być ciężko…

      Odpowiedz
  11. ~erictheking87

    Ja tylko pragnę przypomnieć, że jakiś rok temu panowało na forum powszechne przekonanie, że United brakuje defensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia.
    Chciałbym zauważyć tylko, że od tego czasu nic w składzie Utd się nie zmieniło, poza tym, że Carrick miał sezon życia.
    Man U brakuje typowej tarczy dla tylnej 4 i uważam, że Fellaini idealnie się do tej roli nadaje. A i do przodu potrafi iść, kiedy trzeba.
    Jak bardzo lubię Fletchera, tak bardzo uważam, że szanse na to żeby wrócił do swojej topowej formy są już niestety znikome.
    Fellaini się przyda tak, czy siak, nie rozwiązuje to co prawda problemu rozgrywającego, ale przynajmniej kwestię DM Utd miałoby zabezpieczoną.
    Inna sprawa, że mamy 12 minut do końca okienka, a na horyzoncie brak newsów o transferach United. Poza tymi Z klubu.

    Odpowiedz
  12. ~markus_messner

    „(…)dziś także na barki najstarszego nałożono kolejne ciężary: o trofeach także jest mowa u pana Gazidisa…”

    E tam. Dla mnie, a oglądam większość meczów AFC, to już sam transfer Özila jest jak wygranie – dajmy na to, nie przesadzając – Pucharu Ligi. Ba, jakby ktoś pytał, a raczej stawiał ultimatum: Özil, czy Puchar Ligi? to mówię – dawać Mesuta, a te Puchary Ligi to niech se biorą Swansea czy inne Wigany.

    Odpowiedz
  13. ~asa

    Dlaczego w kontekście MU kibice tego klubu chcieliby Ozila, skoro to pozycja 10, którą w MU gra Rooney (przez co między innymi bardzo mało gra Kagawa). MU raczej bardziej potrzebna jest 8 – taki rozgrywający (a nie 10) coś ala Modric, Gundogan czy Alcantara.
    A swoją drogą ponad 100 mln Tottenhamu, kupno Ozila przez Arsenal pokazują zdecydowanie, że angielska liga ma najwięcej silnych drużyn skoro 4 i 5 drużyna ligi stać na takie transfery.

    Odpowiedz
  14. ~erictheking87

    Koniec. Obstawiam, że nie dali rady przecisnąć Felliniego.
    Strona Utd padła zapchana.

    (chociaż ponoć „According to latest reports, it seems that Everton might well have wrapped up deals for James McCarthy, Romelu Lukaku and Gareth Barry. One would have to imagine that Fellaini to United is also a done deal.” za goal.com)

    Czy United są przegranymi? Cóż można powiedzieć, że tak, nie udało się ściągnąć żadnego kreatywnego rozgrywającego. Z drugiej strony skład nie jest wcale taki słaby, jakby mogło się niektórym wydawać.
    Oezila mi nie szkoda, mamy swojego i najlepszym transferem do klubu będzie uświadomienie sobie przez Moyes’a, że ma Kagawe w składzie.

    Pragnę także przytoczyć zdanie, niestety gorzkie, które przeczytałem gdzieś w sieci – że to okienko transferowe w wykonaniu Man United wyglądało po prostu amatorsko.

    Z drugiej strony wolę żeby klub skończył z pustymi rękami, niż kupił graczy, co do których klasy mogą być wątpliwości.

    Odpowiedz
  15. ~erictheking87

    BREAKING NEWS: Sky Sports News report that Marouane Fellaini has joined Manchester United from Everton in a £27.5million deal.

    O/
    |
    /

    Nie będą się z nas śmiać!

    Odpowiedz
  16. ~erictheking87

    OFFICIAL: Everton have confirmed the sale of Marouane Fellaini to Manchester United. For a staggering £27 million (€32m). However, the Toffees have brought in midfield duo Gareth Barry, on a season-long loan, and James McCarthy, for £13m, as well as Romelu Lukaku. Excellent, excellent work from Everton.

    Also being reported that Manchester United have pulled off a last-gasp loan deal for Real Madrid full-back Fabio Coentrao!

    Odpowiedz
  17. ~jimmy

    Skoro Coentrao wyskoczył jak królik z kapelusza to może jest jeszcze coś o czym nie wiemy…

    Tak się tylko łudzę 🙂 Dobry i Afroman!!

    Odpowiedz
  18. ~erictheking87

    Można iść spokojnie spać. Everton potwierdził na swojej stronie sprzedaż Fellainiego do Man United.
    Afroman jest w dechę. Utd od czasu kontuzji Fletcha potrzebowało porządnego DM.
    Coentrao mnie średnio (nie)obchodzi – wolałbym zobaczyć Fabio jako zmiennika Evry.

    Teraz na spokojnie można szukać rozgrywającego.
    (chociaż przebiegła mi taka myśl, że może Moyes kupił Fellainiego >>zamiast<< rozgrywającego. To byłby dramat.)

    Odpowiedz
    1. ~Stefan

      A jesteś pewien, że tego Coentrao wogóle United pozyskało? Bo zewsząd spływają sprzeczne informacje. Z resztą Portugalczyk niekoniecznie musiałby być zmiennikiem Evry, grywa/grywał też z powodzeniem jako defensywny pomocnik i lewy skrzydłowy, więc jako zmiennik to bardzo ciekawy piłkarz. Tyle, że podobno niezbyt profesjonalnie prowadzący się itd

      Zobaczymy jutro rano, najwyższa pora dać sobie na wstrzymanie

      Odpowiedz
        1. ~Stefan

          Sky potwierdzał już w tym okienku Thiago Alcantarę;)

          Zresztą jak żyję to widziałem już lepsze sceny przy transferach, patrz John Obi Mikel

          Pożyjemy zobaczymy jeśli jest piłkarzem United to będę zadowolony z dodatkowych opcji i wartościowego zmiennika, jeżeli nie to specjalnie rozczarowany nie będę, bo plan minimum na okienko (Fellaini) został wykonany

          Odpowiedz
          1. ~Klemson

            fakt, transfer Obi Mikela to był niezły cyrk, który skończył się w sądzie, ale tych trzech panów w garniturach którzy negocjowali transfer Herrery w dniu wczorajszym to również jakiś ponury żart, który niemal wszyscy kupili 🙂 Po Fellainim to przynajmniej wiadomo z grubsza czego można się spodziewać, natomiast taki Contrao to generalnie byłby zagadką… W MU mógłby się odbudować, bo w przeciwnym razie podąży ścieżką wytyczoną przez Quaresmę gdzieś na półwysep arabski i słuch o nim zaginie…

  19. ~Maniac

    Papcio wreszcie zrobił duży transfer. Świetny! Ale pytam, gdzie jest napastnik i silny DM? (Arteta kontuzjowany)…? OK, nie narzekam 50 mln EUR poszło z Arsenalu. Wow! 🙂

    Odpowiedz
    1. ~airborell

      „Papcio wreszcie zrobił duży transfer. Świetny! Ale pytam, gdzie jest napastnik i silny DM?”

      Flamini. Ostatni klasowy DM, jakiego w Londynie widziano…

      Odpowiedz
    2. ~erictheking87

      Moim zdaniem priorytetem było nabycie DM i CB, bo we Flaminiego wierze o wiele mniej niż Wenger.
      Aczkolwiek nie wiem czemu Frimpong nie gra prawie wcale. Chłopak wygląda na naprawdę świetnego fightera, bardzo przypominał mi Tiote, kiedy już go widziałem na boisku.
      Trochę porywczy, ale wydaje mi się, że ma zadatki na znakomitego DM – nie wiem dlaczego Wenger tak mało nim gra.

      Odpowiedz
  20. ~DawidSz

    Frimpong właśnie dlatego nie gra, bo jest za bardzo porywczy, albo jeszcze inaczej – w ogóle nie myśli. Jednak DM to siła spokoju – Carrick, Sandro, Lucas. Zimne odebranie, zimne podanie bądź szybkie rozegranie. Ten chłopak w ogóle nie ma papierów na granie, bo – po pierwsze – nie dorósł do grania, jeszcze za słaby poziom, a po drugie – nie dorośnie nigdy, bo nikt go nie wpuści wiedząc, że swoim zachowaniem może położyć cały mecz. Ma za gorącą lub zbyt pustą głowę na daną pozycję. Raczej kibice Arsenalu muszą go sobie odpuścić.

    Ciekawy ostatni dzień okienka. Jednak dlaczego United nie włączyło się do walki o Ozila, czy wcześniej Williana albo Mchitariana, tego nie rozumiem, a nagle byli skłonni wyrzucić 35 baniek na Herrerę? Każdy z tych zawodników rozwiązałby wiele ich problemów, a oni do ostatnich godzin wykłócali się o Fellainiego czy właśnie młodego Hiszpana. A przecież przez całe okienko dostępny był, i to jak się ostatecznie okazało za jak niskie pieniądze, Eriksen z Ajaxu. Albo kiedy Liverpool wykłócał się o Mchitariana, wystarczyło szybko wejść w paradę pomiędzy Borusię a The Reds. Dziwne.

    Z kolei zakupów Liverpoolu jestem zadowolony. Obrona wygląda naprawdę solidnie. Sakho tylko wzmocni rywalizację i może okazać się strzałem w dziesiątkę. Aspas w meczach o punkty prezentuje się gorzej niż w sparingach, ale liczę, że w końcu ogarnie ligę angielską i znajdzie swój styl gry. Suarez wróci i tylko wniesie pierwiastek chaosu:). Mignolet już zdobył chyba serca wszystkich. Pozostali piłkarze nabyci w lecie również liczę, że okażą się dobrymi wzmocnieniami. Jednak tak naprawdę to od formy piłkarzy już będących w klubie wcześniej zależy miejsce jakie zajmie Liverpool. Coutinho, Suarez, Gerrard, Sturridge – to piłkarze, od których gry będzie zależało najwięcej. A tyły mam nadzieję, że Agger, Sakho i Mignolet będą bronić solidnie.

    Odpowiedz
    1. ~airborell

      Nie wiem, dlaczego problemy MU miałoby rozwiązać kupowanie zawodników na pozycję, która w systemie gry MU nie występuje (zwłaszcza że jednego takiego zawodnika klasy światowej już ma i kisi go na trybunach).

      Aczkolwiek… MU jest bodaj jedyną drużyną z czołówki światowej, która w dalszym ciągu gra czymś zbliżonym do klasycznego 4-4-2. I stąd ich problemy, bo w tym systemie gry „ósemka” musi i biegać, i być kreatorem, i groźbą bramkową. Ostatni taki piłkarz nazywał się Paul Scholes, w tej chwili takich po prostu nie ma.

      Odpowiedz
      1. ~erictheking87

        Eee… nazywał się Wesley Sneijder i był ideałem zawodnika, który był United potrzebny*
        Sądzę, że taki gracz jak np. Marvin Martin, ewentualnie Modric, wpasowałby się bardzo dobrze, mając za plecami Fellainiego, bądź Carricka.

        Natomiast w 100% zgadzam się co do pozycji AM.

        Fellaini w każdym razie stanowi doskonałe uzupełnienie składu i tak, czy siak, taki gracz był United potrzebny.

        Na dzień dzisiejszy głównym problemem tego klubu jest nieumiejętność wykorzystania Kagawy, związana z formacją jaką gra klub i bogactwem w ataku.
        Pisałem gdzieś wcześniej, że rozwiązaniem mogłoby być granie asymetrycznym systemem, z jednym skrzydłowym wyłącznie, jednak sytuacja od strony taktycznej jest dosyć skomplikowana. Można ewentualnie przesunąć na siłę Kagawę na pozycję CM, grającego właśnie jako taka 8, aczkolwiek z tego co dotychczas widziałem, nie jest on powołany do gry na tej pozycji…

        *piszę o prawdziwym Sneijderze, nie tej podróbce, co po tureckich boiskach obecnie biega

        Odpowiedz
      2. ~Bandzior

        Jest, nazywa się Fabregas-i chcieli go kupić. Jest kolejny o zadatkach na takiego piłkarza-Alcantara-i również chcieli go kupić (a pewnie znalazłby się jeszcze jakiś-oczywiście jeszcze nie dokładnie na tym poziomie). O ile Fabsa kupić się nie dało (jak zawodnik nie chce odejść i klub nie chce sprzedać to sprawa raczej martwa), o tyle o Thiago należało ostrzej powalczyć. Jedynym sensownym argumentem za Bayernem był Pep. Manchester mógł mu zaoferować z pewnością przynajmniej taką samą kasę i -o co chyba całe odejście z Barcy się rozchodziło- bardzo ważną rolę w drużynie. Może trzeba było większą prowizję zaoferować Pere Guardioli?

        Odpowiedz
        1. ~erictheking87

          Akurat z Thiago to mocno zakorzeniona plotka dziennikarska, bo sam chłopak przyznał, że nie było żadnego kontaktu z Man Utd.

          Przydać na pewno by się przydał, aczkolwiek ostatnio miałem okazję czytać jego wypowiedź i Thiago twierdził, że woli grać za plecami napastników – więc jak bumerang wraca hasło ‚Kagawa’.

          Natomiast Fabregasa kto by nie chciał? Sęk w tym, że jest nie do wyciągnięcia.

          Odpowiedz
        2. ~Stefan

          Po pierwsze Thiago to zbyt ofensywny piłkarz – za słaby w destrukcji, nawet w porównaniu z Fabregasem, który bronić umie świetnie. A po drugie – to jednak wciąż nieopierzony młokos. Ten „młody Hiszpan” Herrera to jednak już ukształtowany piłkarz, a Thiago? Chyba nigdy nawet w jednym meczu nie musiał przyjąć na klatę tego jak drużyna zagra, zawsze miał obok siebie bardziej doświadczonych kolegów.

          Co nie zmienia faktu, że Alcantara ma zadatki na wybitnego piłkarza, jakich Herrera chyba jednak nie ma

          Odpowiedz
  21. ~Borys

    Z jednej strony został Rooney i Nani, doszedł Zaha (wg mnie żadne wzmocnienie na chwilę obecną) oraz Fellaini. Belga lubię i myślę, że się przyda- oferuje coś, czego jak dotąd United w składzie nie miało i daje więcej możliwości zestawienia drużyny dla Moyesa, choć tak jak pisałem przed okienkiem MU potrzebowało więcej piłkarzy z najwyższej półki niż dodatków do składu. Plus jest taki, że zarówno Phil Jones będzie miał mniej okazji na grę w środku pola, jak również Tom Cleverley będzie musiał wreszcie poczynić jakieś postępy w swoim rozwoju, bo na chwilę obecną wolałbym oglądać Fellainiego obok Carricka.
    Z drugiej strony, absolutnie szokujące okienko w wykonaniu Diabłów. Bardzo bym prosił kogoś kto rozumie postępowanie sztabu United, bo mi jak dotąd nie udało się dopatrzyć ŻADNEGO logicznego wytłumaczenia ich poczynań. Najpierw śmiesznie niskie oferty za Fabregasa, teraz farsa z Herrerą. Fellaini kupiony w ostatnich minutach okienka transferowego za 4mln Ł więcej, niż wynosiła jego klauzula. Dokumenty Coentrao nie przesłane na czas. Żadnej strategii, żadnego planu. Festiwal absurdów. Ed Woodward sprawia wrażenie, jakby dopiero od tego lata interesował się piłką nożną i nie zdążył pojąć, jak działa rynek transferowy. Akcja z Herrerą jest dla takiego klubu jak United żenująca, fałszywi agenci negocjujący transfer? Jak w ogóle może dojść do takiej sytuacji? Już pomijam to, że zabrali się za transfer 4 dni przed zamknięciem okienka, a wiadomo jak się negocjuje z Bilbao, i wiadomo jak trudne z formalnego punktu widzenia jest przeprowadzenie transferu na zasadzie wykupienia klauzuli w hiszpanii. Oczekuję jakiegoś wyjaśnienia ze strony klubu w tej sprawie.
    Zmarnowałem 2 miesiące śledząc poczynania transferowe United, nigdy więcej.

    Odpowiedz
  22. ~Kubeczek

    Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Ozil wybrał Arsenal, a nie MU.
    Powód jest prosty – United się nim nigdy nie interesowało. Oni mają już piłkarza o bardzo podobnej charakterystyce rodem z JAponii i ten piłkarz wcale tak wiele szans na grę nie dostaje – jest nim Kagawa. Jego problem jest taki, że w MU jest jeszcze Rooney, który de facto też gra jak podwieszony napastnik. Gdzie tam niby mieliby zmieścić Tureckiego Niemca?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *